Górnicza zagadka skalna z politycznym rozwiązaniem

fot: Tomasz Rzeczycki

Skałki nad Trzebiną

fot: Tomasz Rzeczycki

Najdalej na wschód wysunięta grupa skałek w polskiej części Sudetów znajduje się w Górach Opawskich koło wsi Trzebina. To intrygujące miejsce, gdyż nigdzie w najbliższej okolicy nie ma żadnych innych skałek. W ich obecności kryje się pewna zagadka, a jej rozwiązanie ma związek zarówno z górnictwem, jak i z wielką polityką.

Góry Opawskie od setek lat były terenem odkrywkowej eksploatacji górniczej. W licznych, choć niewielkich, wyrobiskach wydobywano surowce skalne. Łupek dachówkowy używano do pokryć dachowych. Wydobywano też kamień budowlany. Do dzisiaj funkcjonują w tym paśmie górskim znaczące kopalnie odkrywkowe, takie jak kamieniołom Dewon w Jarnołtówku czy kopalnia szarogłazu Dębowiec, między Chocimiem a Dębowcem.

Przypuszczalnie jednak w minionych wiekach praktyczni mieszkańcy tych terenów najpierw brali się za eksploatację wychodni skalnych - co było łatwiejsze, a dopiero potem zakładali wyrobiska kamieniołomów. Hipoteza ta tłumaczy, dlaczego we wschodniej części polskiego fragmentu Gór Opawskich, czyli między Pokrzywną a Krzyżkowicami, nie ma żadnych naturalnych odsłonięć skalnych. Z jednym wyjątkiem, jakim są skałki koło wsi Trzebina. Dlaczego akurat one ocalały?

Wspomniane skałki znajdują się na północnym, łagodnym stoku niewielkiego wzniesienia o nazwie Gajna (362 m n.p.m.) zwanego też Wężowa Góra. To najdalej na wschód wysunięta góra polskich Sudetów. Szczyt oddalony jest około 3,5 km od wsi Trzebina. Do najbliższego miasta, czyli do Prudnika jest stąd 7 km.

W rozwiązaniu zagadki skałek nad Trzebiną pomaga znajomość historii tego miejsca i zarazem meandrów wielkiej polityki po drugiej wojnie światowej. Otóż jeszcze w drugiej połowie XX wieku wspomniane skałki wcale nie znajdowały się w Polsce, lecz leżały za granicą. Sześćdziesiąt pięć lat temu doszło do wzajemnej wymiany terytoriów i regulacji granicy pomiędzy Polską a Czechosłowacją. Dopiero odtąd trzebińskie skałki zaczęły należeć do Polski. Wcześniej był to kraniec terytorium Czechosłowacji, a przed nią Austro-Węgier.

- Te skałki były najbardziej oddalonym miejscem od najbliższej miejscowości, na której terenie leżały. Po co mieszkańcy czeskiej Hlinki mieli przedzierać się przez las, obok nie prowadziła żadna droga, skoro pod nosem mieli łatwiej dostępny materiał budowlany w kamieniołomach. Bliżej Hlinki nie ma takich skałek, co oznacza, że albo ich tam nie było, albo zostały wyeksploatowane. Po „polskiej” stronie granicy w Lesie Trzebińskim prawo do eksploatacji kamienia mieli zapewne właściciele ziemi, czyli pan Trzebiny i pan Krzyżkowic, a od XVII wieku miasto Prudnik. Kamieniołomów jest tam kilka - wyjaśnia Andrzej Dereń, dziennikarz i działacz PTTK z Prudnika, znawca Gór Opawskich.

Skałki nad Trzebiną stały się dostępne dla mieszkańców Trzebiny dopiero po tym, jak w lutym 1959 r. podpisano protokół polsko-czechosłowacki o wzajemnej wymianie terenów i ustaleniu nowego przebiegu granicy. Wtedy jednak nikt nie był już zainteresowany w eksploatacji kamienia z tychże skałek. Dzięki temu ocalały one do naszych czasów.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Niebezpieczne manewry na S1. Co skłania kierowców do zawracania przed tunelami?

Obejście Węgierskiej Górki na drodze ekspresowej S1 to jedna z najbardziej malowniczych tras w Polsce. Są tam imponujące estakady, mosty i tunele. I właśnie przed tunelami na tej trasie część kierowców „głupieje” – zawraca i jedzie pod prąd. Dlaczego tak się zachowują? - Znamy prawdopodobną przyczynę – informują w Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.

20. Marsz Autonomii z poparciem dla języka śląskiego

W sobotę, 11 lipca, jubileuszowy Marsz Autonomii przejdzie ulicami Katowic.

Inflacja na koniec roku wyniesie 2,9 procent? Tak przewiduje NBP

Według centralnej ścieżki projekcji, którą w piątek opublikował Narodowy Bank Polski, inflacja na koniec 2026 r. wyniesie 2,9 proc., na koniec 2027 r. 2,7 proc., a na koniec 2028 r. 2,2 proc. Jednocześnie wzrost PKB na koniec br. powinien wynieść 3,7 proc.

Wprowadzenie systemu ETS2 może podbić inflację w Polsce o 2 pkt. proc.

Wprowadzenie systemu ETS2 może podbić inflację w Polsce o 2 pkt. proc. - poinformował w piątek na konferencji dyrektor Departamentu Analiz i Badań Ekonomicznych NBP Jacek Kotłowski. Bez skutków ETS2 inflacja średnioroczna w 2028 r. będzie poniżej 2,5 proc.