Górnicza „Solidarność” czeka na odpowiedź premiera

Władze górniczej „Solidarności” czekają na odpowiedź premiera Donalda Tuska w sprawie trójstronnego spotkania. Stosowne pismo zostało wysłane do kancelarii premiera w sprawie takiego właśnie spotkania, w którym oprócz Donalda Tuska i związkowców „Solidarności” wziąłby także udział minister gospodarki.

 

Całą sprawę dla portalu nettg.pl komentuje Marek Klementowski, członek prezydium Sekcji Krajowej Górnictwa Węgla Kamiennego NSZZ „Solidarność” i jednocześnie skarbnik:

- Jeszcze jest za wcześnie, by kategorycznie domagać się odpowiedzi ze strony premiera, więc spokojnie czekamy na jego ruch. Sytuacja, która ma miejsce w branży górniczej bardzo nas niepokoi i dlatego takie spotkanie trójstronne powinno zostać jak najszybciej zorganizowane. Ostatnio w Zabrzu gościł wicepremier i jednocześnie minister gospodarki, Waldemar Pawlak i jego słowa nie przypadły nam do gustu. On musi sobie zdawać sprawę z tego, że w górnictwie nie pracują ludzie nierozumni. Górnicy doskonale potrafią interpretować słowa polityków i potem ich rozliczać. Pan Pawlak w swoim wystąpieniu nie przedstawił żadnych konkretów dotyczących bieżących spraw górnictwa, a przede wszystkim nie poruszył ważnych kwestii, o które trzeba walczyć w Unii Europejskiej – zaznacza Klementowski.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

9860 sekcji w JSW i rewolucja kotwiowa. Czym fedrowano w polskich kopalniach w 1996 roku?

Co się stało z pracownikami likwidowanej kopalni Żory? Jak Knurów i Gliwice poradziły sobie z transformacją? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 7 listopada 1996 roku.

Jak to było z tym węglem koksowym i dlaczego zamknięto kopalnię Bielszowice? Jacek Korski odpowiada na teorie spiskowe

Bez echa przeszła rezygnacja prezesa JSW S.A. przysłonięta Świętem Zmarłych i wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. To ostatnie zamieszanie jeszcze potrwa, ale nie będę się na nim skupiał – nawet prawnicy mają tu różne zdania, a ja jestem tylko inżynierem i menedżerem górniczym.