Górnicy zawsze oddawali krew, ale nowe przepisy utrudniają im życie

fot: Kajetan Berezowski

W czasie konferencji inaugurującej akcję „Bliscy krewni” eksperci, krwiodawcy i pacjenci przekonywali, że oddając krew ratuje się często niejedno życie

fot: Kajetan Berezowski

Wokół krwiodawstwa narosło wiele mitów i należy z nimi walczyć, ponieważ krew ratuje ludzkie życie, a jej zapasy nigdy nie są za duże. I z tego właśnie powodu ruszyła akcja "Bliscy krewni" organizowana przez Regionalne Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Katowicach. Niestety, do polskiego prawa wprowadzono przepisy, które utrudniają życie krwiodawcom, zwłaszcza górnikom.

Krew należy do najpotężniejszych leków, którymi dysponuje współczesna medycyna. Od wielu lat trwają badania nad wyprodukowaniem sztucznej krwi. Wciąż jednak nie udaje się uzyskać żadnych preparatów, które mogłyby zastąpić erytrocyty jako nośnik tlenu lub też płytki krwi w procesie krzepnięcia. Dlatego chorzy, którzy potrzebują krwi w procesie leczenia, mogą jedynie liczyć na dobra wolę tych, którzy dobrowolnie zechcą oddać im swoją.

Mit czy prawda?
- Czy oddając krew można narazić się na zainfekowanie chorobą? Jest to całkowicie niemożliwe. Do pobierania krwi i próbek do badań stosuje się wyłącznie sprzęt jednorazowego użytku. A może oddawanie krwi uzależnia? Otóż oddawanie krwi uzależnia, ale tylko psychicznie, podobnie jak pomaganie w inny sposób, bowiem zwiększa poziom serotoniny, hormonu szczęścia. Uzależnienie wynikające z nadprodukcji krwi po zaprzestaniu jej oddawania jest kolejnym mitem. Z tymi mitami musimy walczyć. Ja pewnego dnia się przełamałem i tak zostałem honorowym krwiodawcą – wyjaśniał Paweł Pabiś, dawca, a jednocześnie pracownik Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Katowicach.

Istnieją jednak pewne ograniczenia w oddawaniu krwi. Jeśli ktoś jest zbyt szczupły albo przewlekle choruje, może nie kwalifikować się do grona krwiodawców. Każdy kandydat na dawcę jest jednak za każdym razem dokładnie badany przez lekarza.

- Krew jest niezbędna, nigdy nie można powiedzieć, że jest jej dość. Najbardziej potrzebujemy jej my, lekarze-hematolodzy. Nasi pacjenci chorują głównie na białaczki. Codziennie wymagają podania wielu koncentratów krwi. Poza tym każdy pacjent, zanim trafi do transplantacji, natychmiast wymaga przetoczeń krwi. Pacjenci rekordziści w oczekiwaniu na przeszczep otrzymali nawet ok. 200 l krwi – podkreślał prof. Grzegorz Helbig, specjalista chorób wewnętrznych, hematolog.

Górnicy zawsze pomagali
O tym, że warto zostać krwiodawcą, zapewniali podczas konferencji inaugurującej kampanię "Bliscy krewni" (3 kwietnia): dr hab. Lech Cierpka, konsultant krajowy ds. transplantologii, dr Zygmunt Klosa, specjalista rehabilitacji medycznej, chirurg ortopeda, a także dr Stanisław Dyląg, dyrektor Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Katowicach. Na podobne apele jeszcze 20 lat temu masowo odpowiadali zwłaszcza górnicy.

- Kiedyś górnicy bardzo nam pomagali. W piątki nasz bus wyruszał do kopalń. Pamiętam, że padały rekordy. W Halembie czy w kopalni Wujek krew oddawało po 250 osób. Wyjeżdżały nawet podwójne zespoły pracowników, bo tylu było chętnych. Dziś zatrudnienie w górnictwie topnieje. Zmniejsza się również liczba krwiodawców. Poza tym domyślam się, że dyrektorzy kopalń rozliczani są za produkcję węgla, a nie akcje o charakterze społecznym – wspominał dr Stanisław Dyląg.

Niestety, do polskiego prawa wprowadzono przepisy, które utrudniają życie krwiodawcom, zwłaszcza górnikom. Jeśli pracodawca udzielił górnikowi dni wolnych w związku z oddawaniem krwi, to nie może on zaliczyć ich do okresu pracy pod ziemią.

O zmianę niekorzystnych przepisów walczy poseł Krzysztof Sitarski, który złożył już odpowiednią interpelację w tej sprawie.

Celem akcji "Bliscy krewni" jest propagowanie idei krwiodawstwa wśród mieszkańców regionu, jako formy bezinteresownej i bezcennej pomocy. To właśnie w naszym regionie znajdują się jedne z największych szpitali na mapie kraju, prężnie działające placówki z profesjonalną kadrą lekarzy, pielęgniarek i pracowników medycznych.

Partnerami akcji są m.in. Trybuna Górnicza i portal netTG.pl.

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zapraszają na pierwsze zajęcia Energetyczno-Górniczego Uniwersytetu III Wieku

Nowy Uniwersytet III Wieku o profilu energetyczno-górniczym ma na celu stworzenie miejsca, w którym zawodowcy związani z górnictwem i energetyką będą mogli pogłębiać wiedzę o historii śląskiego przemysłu oraz współczesnych wyzwaniach technologicznych.

Górnik wrócił do domu. Niezwykłe wydarzenie w kopalni

Przed Szybem Daniłowicza w Kopalni Soli Wieliczka przez dziesięciolecia stał Górnik – trzymetrowa figura, która dla mieszkańców Wieliczki i turystów była czymś więcej niż pomnikiem. Była symbolem górniczego charakteru tego miejsca, świadkiem tysięcy spotkań i nieodłącznym tłem pamiątkowych fotografii. W 2006 roku Górnik zniknął ze swojego miejsca. Po dwudziestu latach powrócił do domu.

Pomożecie zagłosować? Miła sprawa, chodzi o film, w którym mogą wystąpić obiekty KWK Halemba-Wirek

Oddział Centrów Demontażowych Grupy KOK znalazł się w finałowej piątce (spośród 28 zgłoszonych) plebiscytu „Śląska Lokacja Filmowa 2026”. Przemysłowy obiekt ma teraz szansę na drugie życie, jako przestrzeń filmowa. Wystarczy tylko na niego zagłosować.

Nagroda za pamięć o zamordowanym bracie górniku

Za nami wyjątkowa Gala wręczenia Nagrody „Czarny Diament Wolności”, która odbyła się w Śląskim Centrum Wolności i Solidarności im. Dziewięciu Górników z „Wujka” w Katowicach. Tegoroczną laureatką prestiżowego wyróżnienia została Magdalena Pelc - która od lat pielęgnuje pamięć o swoim bracie Zbigniewie Wilku, jednym z Dziewięciu z „Wujka”.