Górnicy zamurowali drzwi do siedziby JSW

fot: Jarosław Galusek

Dzisiejsza demonstracja górników w Jastrzębiu rozpoczęła się pod Pomnikiem Porozumień Jastrzębskich

fot: Jarosław Galusek

+11 Zobacz galerię

Galeria
(14 zdjęć)

Górnicy, którzy protestowali dziś w Jastrzębiu, zamurowali drzwi wejściowe do siedziby Jastrzębskiej Spółki Węglowe. W ten symboliczny sposób zaprotestowali przeciwko działaniom zarządu spółki.

Związkowcy protestowali przeciwko decyzji zarządu JSW o przejęciu przez spółkę wszystkich kopalń i zakładów. Oznacza ona, że Jastrzębska Spółka Węglowa stanie się dla wszystkich pracowników, zatrudnionych dotychczas w poszczególnych kopalniach, jedynym pracodawcą. Tym samym zakładowe organizacje związkowe działające w poszczególnych zakładach spółki tracą status zakładowych organizacji związkowych.

Związkowcom nie podobają się też inne działania zarządu spółki. Zarzucają mu m.in. mało skuteczne zarządzanie spółką, zwłaszcza na polu zbytu węgla.

Górnicy demonstrowali także przeciwko planowanej decyzji o wolnych piątkach. W ten sposób zarząd JSW chce zmniejszyć wydobycie, z którego zbytem w ostatnim czasie spółka ma duże problemy.

Demonstracja rozpoczęła się o godz. 9.00 przed kopalnią \"Zofiówka\", gdzie liderzy związkowi przemawiali do zebranych pod Pomnikiem Porozumień Jastrzębskich.

- To symboliczne, że pod tym pomnikiem musimy upominać się o prawa pracownicze i związkowe – mówił Dominik Kolorz, szef górniczej „S”. - Jeśli rządzący nie wyciągną wniosków z tej sytuacji, to jastrzębski protest rozleje się na inne spółki węglowe – podkreślił Kolorz.

W demonstracji – według organizatorów protestu - uczestniczyło ok. 5 tys. osób. Byli to głównie górnicy skupieni we wszystkich związkach zawodowych działających w Jastrzębskiej Spółce Węglowej, ale wśród protestujących nie zabrakło także przedstawicieli związkowców z branży węglowej z Katowickiego Holdingu Węglowego, Kompanii Węglowej i Południowego Koncernu Węglowego.

Wśród demonstrujących byli także przedstawiciele władz krajowych związków zawodowych. Pojawili się m.in.: Piotr Duda z „Solidarności”, Bogusław Ziętek z „Sierpnia 80” oraz Andrzej Chwiluk ze Związku Zawodowego Górników W Polsce.

Po wystąpieniach pod Pomnikiem Porozumień Jastrzębskich górnicy udali się pod siedzibę JSW, gdzie chcieli przekazać władzom spółki petycję, w której związkowcy domagają się wycofania się zarządu z decyzji o przejęciu przez JSW pracowników poszczególnych kopalń i zakładów. Z protestującymi nie spotkał się jednak nikt z zarządu JSW. W trakcie demonstracji w biurach spółki nie było bowiem nikogo z pracowników. Związkowcy przekazali więc petycję do zarządu JSW na ręce ochrony strzegącej budynku.

Demonstracja przebiegła spokojnie i dopiero na zakończenie w kierunku budynku spółki poleciały petardy.

Zdaniem Kazimierza Grajcarka, przewodniczącego sekcji górnictwa i energetyki NSZZ „Solidarność”, dzisiejsze wydarzenia w Jastrzębiu powinny być sygnałem do strajku generalnego. Grajcarek obarczył rząd odpowiedzialnością za upadek stoczni. Zaznaczył, że środowisko związkowe nie zgodzi się aby przemysł wydobywczy podzielił los zakładów Wybrzeża.

Na zakończenie demonstracji organizatorzy poinformowali uczestników manifestacji, że wczoraj o godz. 23.00 wiceminister Joanna Strzelc-Łobodzińska, wydała decyzję o wycofaniu się z przejęcia pracowników kopalń przez JSW na mocy art. 23\'. Kodeksu pracy.
Zdzisław Chętnicki, szef jastrzębskiej „Kadry”, poinformował zebranych, że demonstracja mogłaby zostać odwołana, gdyby prezes Jarosław Zagórowski po wczorajszym posiedzeniu Zespołu Trójstronnego wyraził chęć do rozmów ze strona społeczną. - Tak się jednak nie stało – podkreślił.

Na niemożliwość prowadzenia dialogu z obecnym zarządem JSW zwrócił też uwagę szef Śląsko-Dąbrowskiej „Solidarności”, Piotr Duda. Na pytanie czy „S” będzie się domagała odwołania prezesa Zagórowskiego opowiedział: „Będziemy się domagać normalności, ale nie z tym zarządem”.

Galeria: Demonstracja górników w Jastrzębiu (zdjęcia: Jarosław Galusek)

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Kryminał na weekend: „Podcaster”. Zbrodnia w Katowicach

Na wydawniczym rynku jest już najnowsza powieść Magdaleny Majcher. To „Podcaster”, którego akcja dzieje się w Katowicach w grudniu 2025 roku. Jeśli czytelnik pochodzi z tego miasta, będzie swobodnie podążał ścieżkami głównych bohaterów.

W 2035 roku w miksie nadal będzie węgiel

Rozmowa z Grzegorzem Onichimowskim, prezesem Polskich Sieci Elektroenergetycznych

Beskidy: W poniedziałek ruszy przegląd górskich kolei na Żar i Czantorię

W poniedziałek rozpoczną się przeglądy techniczne kolei: linowo-terenowej na Żar w Międzybrodziu Żywieckim, a także kanapowej na Czantorię w Ustroniu, z której turyści będą mogli jednak korzystać w weekendy – podali ich właściciele. Nie działa też wyciąg na Mosorny Groń w Zawoi.

Tragedia na nocnej szychcie. Jeden pośpiech i błąd na torach kosztowały górnika życie