Górnicy z Piekar będą stopniowo przenoszeni do pracy w Bobrku. Chcieliby znów pracować razem

fot: Kajetan Berezowski

Górnicy z brygady G1 ruchu Piekary mają nadzieję ponownie spotkać się w jednym teamie, tym razem w Bobrku

fot: Kajetan Berezowski

Koniec górnictwa węgla kamiennego w Piekarach Śląskich. Po ponad 60 latach kończy swój żywot ruch Piekary kopalni Bobrek-Piekary. Już tylko godziny dzielą zakład od momentu wyjazdu na powierzchnię ostatniej tony węgla. Wzruszenia nie kryją nawet najmłodsi stażem górnicy.

Załoga Oddziału G1 piekarskiego zakładu górniczego ostatnie dni stycznia spędza przy likwidacji ściany 513 w pokładzie 510. Była fedrowana od końca 2018 r.

- Warunki? Przeciętne, zwyczajna piekarska rzeczywistość. 800 m wybiegu, 150 m długości, no i dość spora wysokość. Z początku nawet na 3,5 m – wylicza Robert Polk, sztygar zmianowy w oddziale G1.

- Wybieranie ostatniej warstwy to zawsze jest najtrudniejsza robota. Po drodze nie obyło się bez problemów, zwłaszcza gdy przejeżdżaliśmy przez stare wyrobiska dawnej Andaluzji. Trzeba było to robić z głową, uważnie, ostrożnie, często zatrzymywać ścianę, żeby się coś złego na koniec nie przytrafiło. Raz po raz pojawiał się kamień. Warunki geologiczno-górnicze, zwłaszcza w ostatnich latach, raczej nas nie rozpieszczały – tłumaczy sztygar.

Teraz załoga G1 likwiduje ścianę. Trzeba kurczowo trzymać się planu, żadne opóźnienia nie wchodzą w grę. 31 stycznia 2020 r. koniec pracy w ruchu Piekary. Decyzja zapadła. Nie ma odwołania.

Przemysław Duda, przodowy, podkreśla że to właśnie górnikom z Oddziału G1 przyszło zamykać kopalnię.

- Zdajemy sobie sprawę, że jest to historyczny moment, ale w sumie smutny. Przez te kilka lat pracy bardzo zżyliśmy się ze sobą. Jak wiele znaczy przyjaźń i górnicza solidarność tam na dole, to się dopiero czuje w takich momentach, jak ten, kiedy przychodzi się żegnać ze starym miejscem pracy, z kolegami – przyznaje.

Górnicy z Piekar będą falowo przenoszeni do Bobrka. Chcieliby znów pracować razem, w takich samych brygadach.

- A nuż się uda. Tego chcielibyśmy. Stanowimy naprawdę zgraną grupę. Udanie współpracowaliśmy z elektrykami i ślusarzami. Może się jeszcze wszyscy razem spotkamy. O tyle dobrze, że gros z nas w zasadzie poznało warunki pracy w bytomskim ruchu. Wiemy, co nas tam czeka. Trzeba będzie jeszcze większą uwagę zwrócić na kwestie bezpieczeństwa. W Piekarach nie było metanu. W Bobrku takie zagrożenie występuje. Poza tym eksploatacja w filarze ochronnym kopalni Miechowice wiąże się nieuchronnie z tąpaniami. Ale nie narzekamy, potrafimy pracować w każdych warunkach. W końcu świadomie wybraliśmy górniczą profesję – dodaje Duda.

Przodowy z sześcioletnim stażem całe dwa lata spędził w ruchu Bobrek. Kopalnia – jak podkreśla - nie ma dla niego tajemnic. Specyfikę pracy w bytomskim ruchu poznał także sztygar zmianowy Robert Polk.

- Spędziłem tam pół roku ze wszystkich czterech, które przepracowałem w górnictwie. Gdy po studiach podejmowałem pracę w należącej do Węglokoksu Kraj kopalni, dobrze wiedziałem, na co się piszę. Powrót na Bobrek był tylko kwestią czasu. Dojazd do pracy? Z Tarnowskich Gór, gdzie mieszkam, w zasadzie ta sama droga – przyznaje.

Wokół jakich tematów upływają górnikom z oddziału G1 ostatnie dni wspólnej pracy, nietrudno się domyślić. Nostalgia za starą kopalnią bierze górę. Jest takie powiedzenie, że prawdziwi mężczyźni nigdy nie płaczą, ale…

- No właśnie, jest to ale. Nie popadamy w czarną rozpacz, ale niejednemu z nas się łezka w oku zakręciła, zwłaszcza gdy przychodzą wspomnienia. Nie roztrząsamy dawnych zatargów, bo to nie ma sensu. Raczej wspominamy na wesoło chwile, które warto było przeżyć. Jest ich zresztą więcej niż tych złych. Z ręką na sercu powiem, że dobrze się nam tu pracowało – przyznaje ze wzruszeniem Przemysław Duda.

- Najlepiej wspomina się sukcesy. A mamy ich trochę na koncie. Bywały okresy, kiedy przebijaliśmy normę wydobycia o sto procent. Plan wydobycia zakładał trzy tysiące ton, a myśmy sypali po sześć, zwłaszcza gdy dopisywały warunki geologiczno-górnicze. Mieliśmy do dyspozycji najnowocześniejsze maszyny. Wielka szkoda, że w Piekarach to już koniec – wtóruje koledze Robert Polk.

Jeszcze tylko symboliczne wyekspediowanie na powierzchnię ostatniej tony węgla i komu w drogę, temu czas. Oddział G1 rusza na Bobrek. Górnikom należy życzyć dalszych sukcesów, Bożej opieki, górniczego szczęścia i takiego zaangażowania, jakie pokazali w piekarskiej kopalni.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Pod tym względem Polska wypada lepiej niż Czechy, Węgry i Niemcy

Polska ma niski wskaźnik inwestycji brutto do PKB, ale pod względem inwestycji netto wypada bardzo dobrze - ocenił BNP Paribas. Z jego analizy wynika, że po uwzględnieniu amortyzacji Polska wypada lepiej niż inne państwa regionu, np. Czechy, Węgry i Niemcy.

Katowice Airport i Politechnika Krakowska łączą siły. W Pyrzowicach przetestują technologie LiDAR

Politechnika Krakowska rozpoczyna współpracę naukową i dydaktyczną z Międzynarodowym Portem Lotniczym Katowice. Partnerstwo ma wesprzeć rozwój, bezpieczeństwo i niezawodność infrastruktury lotniska w Pyrzowicach. Studenci uczelni zyskają natomiast możliwość odbywania praktyk i staży w jednym z najważniejszych portów lotniczych w Polsce.

Spółdzielnia energetyczna Węglokoksu stawia na rozwój

Spółdzielnia Energetyczna Węglokoks Energia SE 1 wkracza w kolejny etap rozwoju, konsekwentnie zwiększając skalę wykorzystania odnawialnych źródeł energii oraz rozszerzając grono odbiorców korzystających z zielonej energii produkowanej lokalnie.

Sklep PGG z nową funkcją. Odstąpienie od umowy online bez dodatkowych formalności

Polska Grupa Górnicza wprowadziła nowe rozwiązanie w swoim sklepie internetowym. Klienci mogą teraz odstąpić od umowy bezpośrednio z poziomu Profilu Klienta, bez konieczności wypełniania dodatkowych formularzy i wysyłania pism.