Górnicy z Budryka będą pracować w innych kopalniach JSW

Protestujący od miesiąca górnicy z kopalni Budryk w Ornontowicach nie skorzystali we wtorek z zaproszenia na popołudniowe rozmowy w siedzibie Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW). Trwa impas w negocjacjach, bo obie strony konfliktu trwają przy swoich stanowiskach.

- O tym, że komitet strajkowy nie przyjedzie na spotkanie dowiadywaliśmy się tylko z mediów, bo zarządu o tym nie powiadomił. Wcześniej czy później będzie jednak musiał podjąć dialog - powiedziała PAP rzeczniczka JSW Katarzyna Jabłońska-Bajer.

Wtorkowe spotkanie w Jastrzębiu Zdroju, z udziałem związków działających w JSW i tych w kopalni Budryk, które nie biorą udziału w strajku, zostało w tej sytuacji poświęcone kwestii zatrudnienia w innych kopalniach JSW pracowników Budryka, nie uczestniczących w proteście.

Jabłońska-Bajer przypomniała, że otrzymują oni obecnie jedynie tzw. dniówki postojowe, czyli 60 proc. normalnej płacy. W środę chętni do pracy mają przejść szkolenia, a w czwartek zacząć pracę w innych zakładach. Dostaną takie pensje, jakie mieli w Budryku, a pracodawca zorganizuje im transport autokarami i pokryje jego koszt.

W nocy protestujący w Budryku związkowcy wznowili strajk okupacyjny pod ziemią. Prowadzi go - jak podają - ok. 150 osób, we wtorek cztery osoby podjęły głodówkę. Jeden z górników po południu zasłabł.

Górnicy mówią, że po fiasku ostatnich negocjacji płacowych nie zamierzają się już ruszać z kopalni, czekają aż przedstawiciele zarządu JSW przyjadą do nich. Chcą, by ich przedstawiciel miał możliwość spotkania z wicepremierem, ministrem gospodarki Waldemarem Pawlakiem. Ich zdaniem, Pawlak jest dezinformowany w sprawie sytuacji w ich zakładzie.

Wicepremier Pawlak powiedział we wtorek w Radiu ZET, że zamierza zobowiązać zarząd Jastrzębskiej Spółki Węglowej do podjęcia rutynowych działań kryzysowych. Podkreślił, że niedopuszczalne jest, aby \"trzech bardzo radykalnych działaczy związkowych\" mogło doprowadzić do destabilizacji całego przemysłu węglowego.

W środę do Warszawy ma też pojechać grupa 40 żon strajkujących górników, które także chciałyby się spotkać z Pawlakiem.

Tymczasem prokuratura Rejonowa w Mikołowie, która już od grudnia bada m.in., czy strajk prowadzony w kopalni Budryk jest legalny, nie dokonała dotychczas wiążących ustaleń w tej sprawie.

Prokuratura bada też inne wątki związane z prowadzoną w kopalni akcją strajkową, m.in. sprawę dewastacji budynku zarządu spółki czy niedopuszczania do pracy osób, które chciały pracować. Wnioski do prokuratury skierowała zarówno dyrekcja kopalni, jak i - we wtorek - organa nadzoru górniczego.

Strajkujący nie dopuścili we wtorek do zjazdu na dół inspektora Okręgowego Urzędu Górniczego (OUG), który miał ocenić sytuację i skontrolować stan bezpieczeństwa. W tej sytuacji nadzór górniczy oświadczył, że nie ma obecnie skutecznej możliwości kontroli stanu bezpieczeństwa pod ziemią i skierował w tej sprawie informację m.in. właśnie do prokuratury.

Pytany o możliwość ingerencji służb porządkowych, prokurator rejonowy w Mikołowie Krzysztof Zacharyasz wyraził opinię, że \"jeżeli na dole jest kilkaset osób strajkujących, nie ma nawet fizycznej możliwości, żeby wyciągnąć tych ludzi siłą\".

Podkreślił, że odnośnie stosowania środków przymusu bezpośredniego, policja bazuje na przepisach ustawy o policji i nie ma to bezpośredniego związku z postępowaniem prokuratorskim. 

- Policja nie jest związana wynikiem tego postępowania; w przypadku zagrożenia życia i zdrowia jest ona zobowiązana pewne działania podjąć - powiedział Zacharyasz, zastrzegając, że przedstawia jedynie obowiązujący stan prawny.

Protestujący mówią, że mają informacje o planowanym \"rozwiązaniu siłowym\" w kopalni. - Życzę powodzenia tym, którzy przyjdą do tak zdeterminowanych górników\" - ostrzega Krzysztof Łabądź z Sierpnia 80.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Ma 15 lat i fotografuje kopalnie. Właśnie odwiedził KWK Murcki-Staszic

Mickael Pantin - młody francuski fotograf, autor projektu "Industry revealed" odwiedził w tym tygodniu KWK Murcki-Staszic. Swoje prace wielokrotnie już pokazywał na wystawach.

Prawda jest gorzka. Górnictwo kojarzy się przede wszystkim z degradacją terenów i szkodami

– Gospodarka bez surowców nie ma szans na przetrwanie. Tę prawdę należy propagować i prowadzić ustawiczny dialog ze społeczeństwem na rzecz bezpieczeństwa surowcowego kraju – takie wnioski płyną z tegorocznej konferencji „Przyszłość terenów pogórniczych”, zorganizowanej przez Państwowy Instytut Geologiczny – Państwowy Instytut Badawczy, Wyższy Urząd Górniczy i Uniwersytet Śląski.

Powrót do górnictwa a zwrot JOP. Ważna opinia prawnika

Łukasz Oleś, adwokat: Czym innym jest utrata uprawnienia do świadczenia lub brak możliwości ponownego skorzystania z programu restrukturyzacyjnego, a czym innym obowiązek zwrotu już wypłaconej jednorazowej odprawy pieniężnej.

KGHM zamierza zbudować pierwszą w Polsce kopalnię polihalitu

KGHM Polska Miedź planuje budowę pierwszej w Polsce kopalni polihalitu w rejonie Zatoki Puckiej. Według przedstawicieli spółki realizacja inwestycji może mieć znaczenie dla bezpieczeństwa żywnościowego Europy.