Górnicy w Warszawie: Nałęcz, Motyka ręce precz od górnika! AKTUALIZACJA
Pod siedzibą Polski 2050 protestują górnicy, hutnicy, rolnicy i przedstawiciele innych grup zawodowych. Są flagi, wuwuzele i transparenty, a wśród haseł: Nałęcz, Motyka, ręce precz od górnika!
- Chcemy zaprotestować przeciwko temu, co robi pani Pełczyńska - Nałęcz. Ona mówi, że górnikom trzeba obniżyć pensje. Przypomnę: górnik na dole zarabia netto 4-5 tysięcy, nie więcej. Nie mamy z czego obcinać! - mówi Rafał Jedwabny, wiceprzewodniczący WZZ Sierpień 80.
Policjanci zaczęli legitymować uczestników demonstracji. Jedwabny zaapelował do policki, żeby zaprzestali, jednocześnie prosił protestujących, żeby nie ruszać policjantów "Oni też są w pracy" - mówił.
Związkowcy skandowali: Gdzie jest minister?
- Umowę społeczną dla górnictwa podpisaliśmy z ciężkim sercem, bo oddajemy coś dla nas najważniejszego – suwerenność energetyczną kraju. A pan Motyka chce to wyrzucić do śmieci, Polska jego zdaniem nie potrzebuje takiej energii. Będziemy produkować zieloną. Tylko kto za to zapłaci. Po chwili przychodzi Pełczyńska – Nałęcz i mówi, że górnik zarabia za mało, a Polacy dopłacają do górnictwa – mówił do zebranych Rafał Jedwabny.
Prostetujący skandowali: "Zdrajcy narodu polskiego!", "Gdzie jest Tusk?".
Po zeszłotygodniowym proteście górników i hutników, do którego doszło w Katowicach, związkowcy z Sierpnia 80 zapowiedzieli, że do kolejnej demonstracji dojdzie w Jastrzębiu-Zdroju. Ostatecznie zmienili jednak plany i pojechali w czwartek do Warszawy. Wszystko za sprawą Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz, minister Funduszy i Polityki Regionalnej z Polski 2050, która zabrała głos w sprawie górnictwa na platformie X odnosząc się w ten sposób do zawetowania przez prezydenta Karola Nawrockiego ustawy wiatrakowej.
"Polskie górnictwo jest trwale nierentowne i jego utrzymanie wymaga znaczących dopłat z budżetu państwa. W 2025 roku dotacje dla górnictwa wyniosą 9 mld zł. To oznacza, że do każdej zatrudnionej w górnictwie osoby dopłacimy około 100 tys. zł” - napisała Pełczyńska-Nałęcz.
Jak przyznała, jedną z głównym przyczyn takiego stanu rzeczy są "horrendalnie wysokie wydatki na wynagrodzenia i przerost zatrudnienia". Kilka dni wcześniej górników rozjuszyła wypowiedź ministra energii, Miłosza Motyki, który w wywiadzie z Jakubem Wiechem zapowiedział "aktualizację" podpisanej w 2021 roku umowy społecznej.
- Ministrowie bezprecedensowo atakują górników. Nie możemy pozwolić na to, by wprowadzali opinię społeczną w błąd. Pójdziemy do nich z jasnym przekazem, pokażemy, jakie są koszty energii, co je zawyża, itd - zapowiadał przed protestem Karol Granatyr, przewodniczący Sierpnia 80 w KWK Borynia-Zofiówka-Bzie.