Górnicy w Warszawie: Nałęcz, Motyka ręce precz od górnika! AKTUALIZACJA

fot: Redakcja

Rozpoczął się protest w Warszawie

fot: Redakcja

+22 Zobacz galerię

Galeria
(25 zdjęć)

Pod siedzibą Polski 2050 protestują górnicy, hutnicy, rolnicy i przedstawiciele innych grup zawodowych. Są flagi, wuwuzele i transparenty, a wśród haseł: Nałęcz, Motyka, ręce precz od górnika! 

- Chcemy zaprotestować przeciwko temu, co robi pani Pełczyńska - Nałęcz. Ona mówi, że górnikom trzeba obniżyć pensje. Przypomnę: górnik na dole zarabia netto 4-5 tysięcy, nie więcej. Nie mamy z czego obcinać! - mówi Rafał Jedwabny, wiceprzewodniczący WZZ Sierpień 80.

Policjanci zaczęli legitymować uczestników demonstracji. Jedwabny zaapelował do policki, żeby zaprzestali, jednocześnie prosił protestujących, żeby nie ruszać policjantów "Oni też są w pracy" - mówił.

Związkowcy skandowali: Gdzie jest minister?

- Umowę społeczną dla górnictwa podpisaliśmy z ciężkim sercem, bo oddajemy coś dla nas najważniejszego – suwerenność energetyczną kraju. A pan Motyka chce to wyrzucić do śmieci, Polska jego zdaniem nie potrzebuje takiej energii. Będziemy produkować zieloną. Tylko kto za to zapłaci. Po chwili przychodzi Pełczyńska – Nałęcz i mówi, że górnik zarabia za mało, a Polacy dopłacają do górnictwa – mówił do zebranych Rafał Jedwabny.

Prostetujący skandowali: "Zdrajcy narodu polskiego!", "Gdzie jest Tusk?".

Po zeszłotygodniowym proteście górników i hutników, do którego doszło w Katowicach, związkowcy z Sierpnia 80 zapowiedzieli, że do kolejnej demonstracji dojdzie w Jastrzębiu-Zdroju. Ostatecznie zmienili jednak plany i pojechali w czwartek do Warszawy. Wszystko za sprawą Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz, minister Funduszy i Polityki Regionalnej z Polski 2050, która zabrała głos w sprawie górnictwa na platformie X odnosząc się w ten sposób do zawetowania przez prezydenta Karola Nawrockiego ustawy wiatrakowej.

"Polskie górnictwo jest trwale nierentowne i jego utrzymanie wymaga znaczących dopłat z budżetu państwa. W 2025 roku dotacje dla górnictwa wyniosą 9 mld zł. To oznacza, że do każdej zatrudnionej w górnictwie osoby dopłacimy około 100 tys. zł” - napisała Pełczyńska-Nałęcz.

Jak przyznała, jedną z głównym przyczyn takiego stanu rzeczy są "horrendalnie wysokie wydatki na wynagrodzenia i przerost zatrudnienia". Kilka dni wcześniej górników rozjuszyła wypowiedź ministra energii, Miłosza Motyki, który w wywiadzie z Jakubem Wiechem zapowiedział "aktualizację" podpisanej w 2021 roku umowy społecznej.

- Ministrowie bezprecedensowo atakują górników. Nie możemy pozwolić na to, by wprowadzali opinię społeczną w błąd. Pójdziemy do nich z jasnym przekazem, pokażemy, jakie są koszty energii, co je zawyża, itd - zapowiadał przed protestem Karol Granatyr, przewodniczący Sierpnia 80 w KWK Borynia-Zofiówka-Bzie.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

W Tatrach wyraźne ożywienie ruchu turystycznego

Obłożenie obiektów noclegowych pod Tatrami na koniec lipca wynosiło średnio ok. 75 proc., a w części hoteli sięgało 100 proc. - powiedział PAP Karol Wagner z Tatrzańskiej Izby Gospodarczej (TIG). Jak ocenił, po spokojnym początku wakacji wyraźne ożywienie nastąpiło od połowy lipca.

Posłuchać muzyki 320 metrów pod ziemią? Będzie można już jesienią

Kolejna edycja koncertu „Muzyka na Poziomie” odbędzie się jesienią w kopalni Guido w Zabrzu.

Jacek Korski: Wysyłamy ludzi na odprawy i górnicze urlopy, a potem płaczemy, że pracowników brakuje

Raptem tydzień byłem na urlopie, a tu sezon ogórkowy niemal się zaczął. Nie w polityce, bo tam się trochę dzieje. Najbardziej bawi mnie zmiana poglądów i ocen na temat ludzi, którzy jeszcze wczoraj byli politycznymi sojusznikami. Nie emocjonuje mnie to, bo złudzenia na temat polityków w naszym kraju straciłem już dawno.

Największy przywóz gazu do Polski z Danii i USA

Import gazu ziemnego do Polski wzrósł o 23 proc. rdr w 2025 r. a najwięcej tego paliwa sprowadzono z Danii i Stanów Zjednoczonych - poinformowało Ministerstwo Energii. Dostawy LNG stanowiły ponad 40 proc. importu.