Górnicy to wciąż potężna siła

Rozmowa z dr. PETEREM SCHMITZEM-BORCHERTEM, dyrektorem Parku Przemysłowego w Gelsenkirchen, specjalistą w dziedzinie restrukturyzacji górnictwa.
 
Bundestag postanowił położyć kres eksploatacji węgla kamiennego w Niemczech. Czy jest to pańskim zdaniem decyzja nieodwołalna?
 
- Sądzę, że tak. Może dojść do jakichś niewielkich jej modyfikacji, ale dużych zmian nie będzie. Niemcy znaleźli się w niezbyt komfortowej sytuacji. Z jednej strony odczuwamy ogromną potrzebę posiadania własnego, niezależnego źródła energii, którym jest węgiel, a z drugiej strony jego wydobycie staje się coraz kosztowniejsze. Nasze górnictwo pochłania spore subwencje i przeciąganie tego stanu rzeczy w nieskończoność mija się z celem.
 
A więc po raz kolejny trzeba będzie brać się za restrukturyzację.
 
- To zrozumiałe. Z pewnością przybędzie bezrobotnych i należałoby już dzisiaj rozglądać się za pracą dla byłych górników i zawczasu gromadzić środki publiczne na szkolenia. Z reorientacją zawodową zawsze są największe problemy, choć tym razem nie powinno być gorzej niż podczas ostatniej restrukturyzacji. Dzisiejsi górnicy posiadają bowiem zdecydowanie wyższy poziom wykształcenia niż ich koledzy dziesięć, dwadzieścia lat temu. Mają szersze horyzonty, a wyuczone specjalności pozwalają im na podjęcie pracy w innych sektorach gospodarki.
 
W dziedzinie restrukturyzowania branży macie ponad czterdziestoletnie doświadczenia. Nadchodzi okazja, by je wykorzystać.
 
- To nie tak. Doświadczenia mamy, ale czasy się zmieniły. Poza tym dotychczasowy proces restrukturyzacji górnictwa – jeśli mam być szczery – wcale nie został doprowadzony do końca. On wciąż trwa, wciąż są problemy z zagospodarowaniem terenów, z zapewnieniem pracy byłym górnikom „po pięćdziesiątce”. W niektórych gminach czas jakby stanął w miejscu. Taka jest właśnie specyfika Zagłębia Ruhry. Nie wiem, kiedy będziemy mogli sobie powiedzieć – zamykamy tamten etap. Nie jestem pewien, czy tej chwili dożyję, ale należę do optymistów, inaczej być nie może.
 
Na restrukturyzację potrzeba pieniędzy. Czy Berlin będzie szczodry?
 
- O to się cała sprawa rozbija. Władze landu stanęły w opozycji do rządu federalnego, jeśli chodzi o plany związane z likwidacją górnictwa węglowego. Wiadomo, że w razie czego gromy posypią się na głowy lokalnych polityków. Batalia o pieniądze już się rozpoczęła. Teraz władze landu i gabinet kanclerz Merkel reprezentują tę sama partię, a co będzie, gdy w przyszłości te drogi się rozejdą? Pytania można zresztą mnożyć w nieskończoność.
 
Mam nadzieję, że niemieccy górnicy nie dali się zastraszyć?
 
- Nie. Górnicy to wciąż w Niemczech potężna siła. Mam jednak nadzieje, że oni i ich związki przyjmą ostrożną postawę, choć już teraz domagają się zagwarantowania środków socjalnych dla zwalnianych. Mówi się o tzw. złotych pieniądzach, czyli większych odprawach dla tych, którzy ze względu na wiek i niski poziom wykształcenia na pewno nie poradzą sobie na rynku pracy. Likwidacja górnictwa węgla kamiennego będzie więc ogromnym wyzwaniem dla całych Niemiec.
 
Nie obawia się pan wybuchu niepokojów społecznych?
 
- Zawsze się tego obawiałem, dlatego władze w Berlinie muszą poszukiwać porozumienia z władzami lokalnymi i z górnikami. O brytyjskim scenariuszu nie ma mowy i ten fakt pozwala nam bardziej optymistycznie spojrzeć w przyszłość.
 
 
 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Chińczycy wykończą europejski przemysł? Jest raport w tej sprawie

Pół tysiąca osób każdego dnia traci pracę w europejskim przemyśle. Powodem jest chińska ekspansja – wynika z nowego raportu Związku Przedsiębiorców i Pracodawców i Ośrodka Studiów Wschodnich.

Wpływ wydarzeń na Bliskim Wschodzie na rynki węgla był w czerwcu zróżnicowany

Wpływ napięć geopolitycznych na Bliskim Wschodzie na międzynarodowe rynki węgla wysokoenergetycznego był w czerwcu br. zróżnicowany - wynika z opublikowanej we wtorek analizy ARP.

Pod ziemią nie ma cudów. Dlaczego po likwidacji kopalń woda znowu zagraża mieszkańcom?

Zapadliska i zalewiska w rejonie Trzebini, Olkusza, Bolesławia, Bukowna, Hutek i Lasek nie są lokalną ciekawostką. To ostrzeżenie dla wszystkich terenów pogórniczych. Dziś warto powiedzieć wprost: bez stałego monitoringu, szybkiej informacji i ludzi, którzy potrafią odczytać dane z terenu, transformacja może stać się problemem.

Dwie polskie firmy dostarczą ponad 13 tys. km przewodów do linii najwyższych napięć

Polskie Sieci Elektroenergetyczne podpisały umowę z dwoma polskimi firmami na dostawę ponad 13 tys. km przewodów do linii najwyższych napięć, całkowita wartość umowy przekracza 362 mln zł netto - poinformował we wtorek operator.