Górnicy rozpoczęli strajk głodowy. Napięta sytuacja w chilijskim górnictwie
Pracownicy kopalni miedzi Antofagasta PLC w Chile zaostrzyli w piątek trzydniowy strajk. Trzech członków związku zawodowego rozpoczęło głodówkę. Przywódcy związkowi próbowali wywrzeć presję na firmę, aby powróciła do stołu negocjacyjnego – podaje Bloomberg.
fot: ARC/CBGiDP
Wzrosły napięcia w chilijskiej branży górniczej.
fot: ARC/CBGiDP
Pracownicy kopalni miedzi Antofagasta PLC w Chile zaostrzyli w piątek trzydniowy strajk. Trzech członków związku zawodowego rozpoczęło głodówkę. Przywódcy związkowi próbowali wywrzeć presję na firmę, aby powróciła do stołu negocjacyjnego – podaje Bloomberg.
Strajk głodowy jest nietypową formą protestu w sporach pracowniczych w chilijskim górnictwie. Istnieją jednak precedensy, w tym działania liderów związków zawodowych w zakładach Codelco w 2020 r. i 27-dniowy strajk głodowy w kopalni Escondida należącej do BHP Group w 2015 r.
„Nie pozwólcie, aby wasi pracownicy, mężczyźni i kobiety, musieli uciekać się do ekstremalnych środków, takich jak strajk głodowy, tylko po to, byście mogli usiąść i porozmawiać” – powiedział José Manuel Díaz szef głównej chilijskiej federacji związkowej.
Bloomberg przypomina, że w tym roku wzrosły napięcia w chilijskiej branży górniczej. Pracownicy domagają się większego udziału w zyskach płynących z rosnących cen. Zakłócenia w dostawach i handlu handlu oraz rosnący popyt doprowadziły w zeszłym miesiącu do rekordowego poziomu cen miedzi, sięgającego prawie 15 tys. dolarów za tonę. Niektórzy analitycy przewidują dalsze wzrosty.
Związkowcy mówią o dyskryminacji
Związki zawodowe twierdzą, że głównym punktem spornym są różnice w wynagrodzeniach i świadczeniach między pracownikami wykonującymi te same prace, którzy należą do różnych związków zawodowych. Liderzy związkowi stwierdzili, że ich priorytetem jest położenie kresu temu, co określają mianem „dyskryminacyjnego traktowania”.
Antofagasta odrzuca twierdzenia o dyskryminacji. Argumentuje, że różnice wynikają z odrębnych układów zbiorowych pracy negocjowanych w różnym czasie. Firma zadeklarowała gotowość do kontynuowania rozmów. Zaoferowała też realny wzrost wynagrodzenia zasadniczego o 2% oraz premię pieniężną w wysokości prawie 23 tys. dolarów dla każdego z pracowników.