Górnicy rozliczą czas pracy kwartalnie

Ratownicy oraz górnicy oddający honorowo krew, przy ustalaniu prawa do emerytury górniczej, mogą rozliczać czas pracy kwartalnie. Dzięki temu nie będą musieli pracować kilka miesięcy dłużej, żeby uzyskać prawo do emerytury - uważa Bożena Wktorowska w analizie opublikowanej we wtorek przez "Gazetę Prawną".

O możliwości rozliczania czasu pracy w nowy sposób portal nettg.pl informował już na początku kwietnia.
Czytaj: Emerytury i renty - Elastyczne liczenie czasu

Od maja przy ustalaniu prawa do emerytury górniczej okresy pracy górniczej wykonywanej pod ziemią stale i w pełnym wymiarze czasu pracy mogą być na wniosek pracownika rozliczane w okresach kwartalnych. Wynika to z ustawy o zmianie ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych.

Z takiej możliwości będą mogli skorzystać zwłaszcza górnicy, którzy do tej pory mieli problemy z rozliczeniem czasu pracy w miesiącach, w których dobierali godziny nadliczbowe za udział w akcjach ratowniczych pod ziemią.

Jeśli jednak w efekcie zmiany czasu rozliczania górnik otrzymałby niższą emeryturę, będzie mógł pobierać przysługującą mu w dotychczasowej wysokości - podkreśla autorka.

"Gazeta Prawna" przypomina, że przywilej wcześniejszej emerytury zachowali m.in. górnicy, którzy mają prawo do górniczej emerytury, bez względu na wiek i zajmowane stanowisko. Z takiej możliwości mogą skorzystać wyłącznie pracownicy, którzy pracę górniczą wykonywali pod ziemią stale i w pełnym wymiarze czasu pracy przez okres wynoszący co najmniej 25 lat.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

9860 sekcji w JSW i rewolucja kotwiowa. Czym fedrowano w polskich kopalniach w 1996 roku?

Co się stało z pracownikami likwidowanej kopalni Żory? Jak Knurów i Gliwice poradziły sobie z transformacją? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 7 listopada 1996 roku.

Jak to było z tym węglem koksowym i dlaczego zamknięto kopalnię Bielszowice? Jacek Korski odpowiada na teorie spiskowe

Bez echa przeszła rezygnacja prezesa JSW S.A. przysłonięta Świętem Zmarłych i wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. To ostatnie zamieszanie jeszcze potrwa, ale nie będę się na nim skupiał – nawet prawnicy mają tu różne zdania, a ja jestem tylko inżynierem i menedżerem górniczym.