Górnicy przestają oddawać krew
Przez lata śląskie krwiodawstwo opierało się na górnikach. To w kopalniach organizowano największe akcje, podczas których czasami zbierano jednego dnia nawet po 200 litrów krwi. Kiedy kopalnie zaczęto zamykać, a honorowym krwiodawcom odbierano kolejne przywileje (np. wczasy, darmowe leki), zaczęło ubywać także górników krwiodawców. Nadal jednak są na Śląsku największym oparciem dla pacjentów, którym krew ratuje życie. - W zeszłym roku udało nam się zebrać 43 tys. litrów krwi. 18 proc. z tego oddali górnicy - mówi Aleksandra Dyląg z Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Katowicach.
Teraz jednak może się to zmienić z powodu nowych przepisów, które zaczął stosować ZUS - napisała katowicka \"Gazeta Wyborczaj\".
Przypomnujmy, że ZUS zgadza się na przejście górnika na wcześniejszą emeryturę, ale musi on odpracować dni, w których był na zwolnieniu chorobowym. Nie trzeba ich odrabiać jedynie wtedy, gdy mimo L4 i tak 22 razy w miesiącu zjechał na dół. Z powodu oddania krwi też przysługuje dzień chorobowego, więc na górników krwiodawców padł strach. Napisaliśmy o tym pierwsi w \"Trybunie Górniczej\".
Więcej:
Oddali krew, teraz mają problemy z... emeryturą