Górnicy przestają oddawać krew

Górnicy rezygnują z honorowego oddawania krwi - zaalarmowała we wtorek katowicka \"Gazeta Wyborcza\".

Przez lata śląskie krwiodawstwo opierało się na górnikach. To w kopalniach organizowano największe akcje, podczas których czasami zbierano jednego dnia nawet po 200 litrów krwi. Kiedy kopalnie zaczęto zamykać, a honorowym krwiodawcom odbierano kolejne przywileje (np. wczasy, darmowe leki), zaczęło ubywać także górników krwiodawców. Nadal jednak są na Śląsku największym oparciem dla pacjentów, którym krew ratuje życie. - W zeszłym roku udało nam się zebrać 43 tys. litrów krwi. 18 proc. z tego oddali górnicy - mówi Aleksandra Dyląg z Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Katowicach.

Teraz jednak może się to zmienić z powodu nowych przepisów, które zaczął stosować ZUS - napisała katowicka \"Gazeta Wyborczaj\".

Przypomnujmy, że ZUS zgadza się na przejście górnika na wcześniejszą emeryturę, ale musi on odpracować dni, w których był na zwolnieniu chorobowym. Nie trzeba ich odrabiać jedynie wtedy, gdy mimo L4 i tak 22 razy w miesiącu zjechał na dół. Z powodu oddania krwi też przysługuje dzień chorobowego, więc na górników krwiodawców padł strach. Napisaliśmy o tym pierwsi w \"Trybunie Górniczej\".

Więcej:
Oddali krew, teraz mają problemy z... emeryturą

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Kryminał na weekend: „Podcaster”. Zbrodnia w Katowicach

Na wydawniczym rynku jest już najnowsza powieść Magdaleny Majcher. To „Podcaster”, którego akcja dzieje się w Katowicach w grudniu 2025 roku. Jeśli czytelnik pochodzi z tego miasta, będzie swobodnie podążał ścieżkami głównych bohaterów.

W 2035 roku w miksie nadal będzie węgiel

Rozmowa z Grzegorzem Onichimowskim, prezesem Polskich Sieci Elektroenergetycznych

Beskidy: W poniedziałek ruszy przegląd górskich kolei na Żar i Czantorię

W poniedziałek rozpoczną się przeglądy techniczne kolei: linowo-terenowej na Żar w Międzybrodziu Żywieckim, a także kanapowej na Czantorię w Ustroniu, z której turyści będą mogli jednak korzystać w weekendy – podali ich właściciele. Nie działa też wyciąg na Mosorny Groń w Zawoi.

Tragedia na nocnej szychcie. Jeden pośpiech i błąd na torach kosztowały górnika życie