Górnicy Kompanii Węglowej pod lupą socjologów
fot: Jarosław Galusek
Chcieliśmy poznać warunki adaptacji do pracy nowych ludzi. Wspólnie postanowiliśmy dokonać szerokiego spektrum nowo przyjętych do górnictwa – wyjaśnił cel badań Piotr Rykala, wiceprezes ds. pracy Kompanii Węglowej
fot: Jarosław Galusek
Dziedziczenie tradycji, stabilizacja zawodowa i finansowa, chęć podnoszenia kwalifikacji - to najważniejsze wnioski płynące z raportu opublikowanego przez socjologów z Uniwersytetu Śląskiego pod kierownictwem prof. dr. hab. Marka Szczepańskiego. Jego ważne badania zostały zebrane w materiale pod tytułem: „Stabilizacja załóg górniczych w kopalniach Kompanii Węglowej”.
- Jako Kompania Węglowa, największy pracodawca w regionie i jeden z największych w kraju, przyjęliśmy do pracy około 12 tysięcy ludzi. W związku z tym, że w górnictwie od 1993 roku zaprzestano przygotowania zawodowego, chcieliśmy poznać warunki adaptacji do pracy nowych ludzi. Wspólnie postanowiliśmy dokonać szerokiego spektrum nowo przyjętych do górnictwa – stwierdził na początek Piotr Rykala, wiceprezes ds. pracy Kompanii Węglowej.
Badaniami objęto dokładnie 827 osób, które w latach 2007-09 zatrudniły się w zakładach Kompanii Węglowej. W opinii prof. Szczepańskiego można mówić o 10 konkluzjach, które dają wyraźny obraz zmian zachodzących w górnictwie. - Gdy w 1998 roku poproszono mnie o przebadanie górników odchodzących z kopalni i pobierających odprawy, na stu górników tylko szesnastu miało wykształcenie podstawowe lub w ogóle mieliśmy do czynienia z brakiem wykształcenia. To było porażające. Na sto tysięcy tylko 850 podnosiło swoje kwalifikacje zawodowe – konkluduje prof. Szczepański, który jednak wlał później sporo otuchy w serca górników.
- Gdy w latach 90-tych robiłem badania w szkołach, prawie nikt nie chciał być górnikiem. Teraz w rankingu prestiżowych zawodów, górnik powrócił do pierwszej piątki – wylicza prof. Szczepański.
Pierwsza konkluzja, do której doszedł jego zespół badawczy jest taka, że potwierdzony został trend dziedziczenia tradycji górniczej. Ogromna większość badanych zapewnia, że przynajmniej jeden z członków rodziny jest lub był zatrudniony w górnictwie, wskazując na ojca (71,9 procent). To pokazuje, że region śląski żyje z węgla, dając zatrudnienie prawie 500 tysiącom mieszkańców. Kolejnym elementem, istotnym przy wyborze zatrudnienia, była bliskość przestrzenna z kopalnią. Bardzo ważne przy wyborze miejsca pracy było także poczucie bezpieczeństwa socjalnego związanego z wyższym niż gdzie indziej poziomem zarobków. Tę sprawę podkreślało 49,5 procent badanych.
Bardzo ważną kwestią jest również chęć podnoszenia kwalifikacji zawodowych (82,1 procent badanych), co oznacza, że pracodawca powinien brać pod uwagę wyraźnie artykułowane przez pracowników aspiracje edukacyjno-zawodowe. - Należy przy tym brać pod uwagę, że nowo zatrudnionych górników charakteryzuje stabilna sytuacja rodzinna i zawodowa. To bardzo ważna kwestia, jak również to, że tylko 10 procent z nich rozważa możliwość odejścia z kopalni. Badane osoby twierdzą, że mają dobre relacje z przełożonymi i chcą wiedzieć, jakie mają szanse na awans płacowy i społeczny. Nowo przyjęci potwierdzają także, że posiadają dobre relacje z przełożonymi – dodaje prof. Szczepański.
Pełny raport trafił na biurko prezesa zarządu Kompanii Węglowej Mirosława Kugiela, który ma ciekawą lekturę. Wnioski z badań na pewno zostaną wyciągnięte i będą pomocne przy podejmowaniu nowych wyzwań. - Raport naprawdę jest ciekawy, zwłaszcza w kontekście chęci podnoszenia kwalifikacji przez pracowników – uważa Piotr Mielnicki, prezes zarządu Kompanijnego Ośrodka Szkolenia w Knurowie.