Górnicy JSW bez podwyżek?
fot: ARC
ARC
fot: ARC
Wydobycie węgla w jastrzębskiej spółce spadło w ostatnich tygodniach o połowę, a ceny węgla koksowego aż siedmiokrotnie. Firma, która zatrudnia 23 tys. górników i jest jednym z największych pracodawców na Śląsku, musi zacisnąć pasa. Prawdopodobnie pierwszy raz od wielu lat górnicy nie dostaną w tym roku podwyżek. - To jedna z propozycji oszczędności - przyznaje Katarzyna Bajer, rzeczniczka JSW.
Ale górnicy nie powinni narzekać, bo płace w JSW są i tak wyższe niż w pozostałych spółkach węglowych - Kompanii Węglowej i Katowickim Holdingu Węglowym. Jak poinformował właśnie portal nettg.pl, przeciętne miesięczne wynagrodzenie w pierwszym półroczu 2008 roku wyniosło w JSW 6185,98 zł, podczas gdy w Kompani sięgnęło 5066 zł, a w holdingu 5397 zł - podała katowicka \"GW\".
Jastrzębska Spółka Węglowa rozważa też wprowadzenie jednego dnia w miesiącu wolnego od pracy. Wstępnie byłby to piątek, ale decyzja jeszcze nie zapadła. Byłaby to prawdziwa rewolucja, bo do tej pory kopalnie, aby nadążyć z wydobyciem, musiały fedrować w soboty, a bywało, że nawet w niedziele. Ale to już w Jastrzębiu przeszłość. Już teraz część górników z oddziałów wydobywczych przeniesiono do innej pracy, głównie w działach przygotowawczych. Większość kopalń pracuje na 40 proc. swoich możliwości. - Podobno mają być nawet zwolnienia - mówi Robert, górnik z 13-letnim stażem, który zaniepokojony skontaktował się z naszą redakcją.
Spółka zaprzecza tym rewelacjom i zapewnia, że redukcji nie będzie. Firma przyznaje za to, że do odwołania wstrzymano przyjęcia nowych pracowników.
Związkowcy na razie nie upominają się o podwyżki, ale nie chcą zadeklarować oficjalnie, że z nich rezygnują. - Problem w tym, że zarząd nie przedstawił nam żadnych dokumentów dotyczących kondycji firmy. Słyszymy tylko, że jest źle i widzimy, że rosną zwały węgla - mówi Andrzej Ciok, szef \"Solidarności\" w kopalni Jas-Mos i jednocześnie wiceprzewodniczącego związku w całej JSW - podkreślił \"Gazeta Wborcza\" w Katowicach.