Górnicy głodują, liderzy fedrują kasę
fot: Jarosław Galusek
Krzysztof Łabądź podpisuje listę obecności przed negocjacjami Wojewódzkiej Komisji Dialogu Społecznego
fot: Jarosław Galusek
Protest w kopalni Budryk w Ornontowicach zorganizowały trzy z dziewięciu organizacji związkowych: Sierpień 80, Kadra i Jedność Pracowników Budryka. Ten ostatni związek został zarejestrowany 30 listopada 2007 r. Związkowcy codziennie brylują w mediach, przedstawiając kolejne żądania i stawiając w kącie zarząd Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW), do której 4 stycznia trafiła kopalnia. Pod ścianą próbują też postawić rząd Donalda Tuska - napisał \"Puls Biznesu\".
Komitet strajkowy potrafi urządzić medialny show. Na pierwszym planie pokazywani są skrzywdzeni górnicy, którzy mało zarabiają. Na drugim — radykalni przywódcy związkowi, którzy walczą o pieniądze dla nich. Sprawdziliśmy, kto pociąga za sznurki w Budryku.
Z każdym dniem strajku rosną straty kopalni. Sięgają już ponad 50 mln zł. Rośnie także zagrożenie życia głodujących górników. Oni wypłaty nie dostaną, w przeciwieństwie do organizatorów strajku. Głównym rozgrywającym w Budryku jest Wiesław Wójtowicz, lat 47, wykształcenie średnie, założyciel związku Jedność Pracowników Budryka. W ubiegłym roku zarobił w kopalni - bagatela - 156 tys. zł brutto. To on decyduje praktycznie o wszystkim - formach protestu i żądaniach. W Budryku pracuje od 1993 r., przez kilka lat był w radzie nadzorczej z ramienia załogi.
Wiesław Wójtowicz, rzecznik komitetu strajkowego, ma wysokie stanowisko w Budryku - jest nadsztygarem. \"PB\" próbował z nim porozmawiać, ale telefon milczał.
- Pan Wójtowicz od trzech dni prowadzi strajk głodowy na dole kopalni - informuje Krzysztof Łabądź, szef Związku Zawodowego Sierpień 80 w Budryku.
Rzecznik protestujących za czas strajku pobiera wynagrodzenie jako związkowiec. Co ciekawe - pod dokumentami związanymi z protestem nie ma jego podpisu. Sygnują je Grzegorz Bednarski, szef Związku Zawodowego Kadra, oraz Krzysztof Łabądź.
- Pobieramy wynagrodzenie za czas strajku, ponieważ nam się to należy. Pieniądze te trafią do wspólnej kasy, aby wspomóc strajkujących górników. W grudniu zarobiłem 1700 zł netto - twierdzi szef Sierpnia 80.
\"PB\" sprawdził — jego płaca brutto w grudniu wynosiła 4850 zł. W ubiegłym roku zarobił prawie 66 tys. zł. Prawie dwa razy tyle dostał Grzegorz Bednarski, najbardziej rozpoznawalny w relacjach telewizyjnych związkowiec. W ubiegłym roku dostał 110 tys. zł brutto! Ma 52 lata, od ubiegłego roku powinien odejść z kopalni, ponieważ ma uprawnienia emerytalne, ale nie zamierza tego robić. Pracuje w kopalni od 1993 r., ostatnio na stanowisku nadsztygara.
Komitet strajkowy liczył, że zablokuje plany włączenia Budryka do JSW, ale się nie udało. Jedno jest pewne: rachunek za straty Budryka zapłaci społeczeństwo. A organizatorzy protestu?