Dzięki zaangażowaniu pracowników ruchów Marcel i Rydułtowy uniknięto przestoju w wydobyciu

1437727237 kwsa na dole 11

fot: KW SA

W ciągu najbliższych miesięcy ruszyć ma też nowa ściana, będzie nią M-9 w pokładzie 712/1-2-713/1

fot: KW SA

Załoga ruchu Marcel kopalni ROW stawiła czoła bardzo skomplikowanej sytuacji. Z pomocą przyszli jej koledzy z sąsiedniego ruchu Rydułtowy. Dzięki temu utrzymano wydobycie na wystarczającym poziomie.

To był 27 stycznia 2025 r. Ten dzień negatywnie zapisał się na kartach historii radlińskiego zakładu górniczego. W ścianie C-4a w pokładzie 505 wg nastąpiło tąpnięcie, skutkiem którego był jeden wypadek śmiertelny i jedenaście powodujących czasową niezdolność do pracy. W rejonie wstrząsu w ruchu Marcel odnotowano początkowo wzrost stężenia metanu, które stopniowo obniżało się. Wystąpiły zaburzenia sieci wentylacyjnej, co pośrednio mogło świadczyć o deformacjach wyrobisk.

Ze względu na skutki tąpnięcia jakie wystąpiły w rejonie ściany C-4a w pokładzie 505 wg, ścianę należało niezwłocznie wyizolować z sieci czynnych wyrobisk poprzez wykonanie korków przeciwwybuchowych.

- Pojawił się potężny problem z przyszłością frontów eksploatacyjnych ruchu Marcel, gdyż wydobycie wyizolowaną ścianą według harmonogramów miało być realizowane do końca trzeciego kwartału br. i miało stanowić większość produkcji zakładu. Przystąpiliśmy do aktualizacji harmonogramu dalszej eksploatacji. Zapadła decyzja o natychmiastowym rozpoczęciu robót związanych z przygotowaniem przyszłej ściany C-2 w pokładzie 505 wd do zbrojenia – opowiada Aleksander Tomiczek, kierownik robót górniczych w ruchu Marcel.

Co było dalej?

Ściana C-2 w pokładzie 505 wd, której wybieg wynosił ok. 430 m, przejęła ciężar wydobycia po wyeksploatowaniu ściany W-5 w pokładzie 505 wd i w okresie ponad miesiąca czasu była jedyną czynną ścianą w ruchu Marcel. Wydobycie – co należy szczególnie podkreślić - kształtowało się na stałym poziomie ponad 5 tys. ton węgla na dobę.

Dzięki zaangażowaniu pracowników ruchów Marcel i Rydułtowy nie dopuszczono do sytuacji, kiedy to w skutek zdarzenia losowego kopalnia pozostałaby bez czynnej ściany wydobywczej.

O szczegółach całego przedsięwzięcia poinformujemy naszych Czytelników w pierwszym, sierpniowym wydaniu Górniczej.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.