Złota lampka pozostanie w Rybniku

Jarosław Połata i Mateusz Szymura z Zespołu Szkół Technicznych w Rybniku okazali się najlepsi w tegorocznej edycji konkursu wiedzy górniczej „O Złotą Lampkę”, który rozegrano w miniony wtorek, 7 bm. w Bieruniu.

Tym samym rybniczanie obronili tytuł mistrzowski, choć łatwo im to nie przyszło. Od swych rywali z Wodzisławia byli lepsi tylko o jeden punkt!

W szranki rywalizacji stanęło sześć dwuosobowych drużyn reprezentujących szkoły kształcące w kierunkach górniczych pod patronatem Kompanii Węglowej SA. Świetne przygotowanie potwierdziły zwłaszcza cztery drużyny ze szkół w Bieruniu, Rybniku, Bytomiu i Wodzisławiu. W rezultacie zespoły z Knurowa i Brzeszcz musiały już w pierwszej rundzie uznać ich wyższość.
Drugie starcie było wyjątkowo wyrównane. Dopiero ostatnie serie pytań rozstrzygnęły, które dwójki walczyć będą o Złotą Lampkę. Jarek Połata i Mateusz Szymura zdołali w pewnym momencie uzyskać jeden punkt przewagi nad kolegami z Wodzisławia – Marcinem Wawroszem i Dawidem Panicem. Jak się później okazało był to punkt na wagę zwycięstwa, ponieważ zarządzona przez komisję konkursową dogrywka praktycznie zakończyła się remisem. W ostatecznej klasyfikacji liczyły się zaś wszystkie zdobyte podczas konkursu punkty. Jarek i Mateusz nie kryli radości.

– Mieliśmy dużo szczęścia, ale też dobrze przygotowaliśmy się. Trochę baliśmy się pytań problemowych za dwa punkty. W sumie odpowiedzieliśmy na wszystkie – przyznał Jarosław Połata.

– Bardzo chcielibyśmy studiować w Politechnice Śląskiej, ale matura dopiero za rok. Zanim więc ją zdamy, przyjedziemy do Bierunia po raz trzeci i kto wie, może i tegoroczny tytuł obronimy – śmiał się Mateusz Szymura. Natomiast zdobywcy drugiego miejsca Marcin Wawrosz i Dawid Panic z Zespołu Szkół Zawodowych w Wodzisławiu – jak sami przyznali – czuli „lekki niedosyt”. Nerwy nieomal puściły chłopakom z drużyny gospodarzy, Powiatowego Zespołu Szkół w Bieruniu.

– Za rok pójdzie lepiej – pocieszał kolegę Damiana Foltyna jego partner Mateusz Walaśkiewicz.

– Z roku na rok konkurs wiedzy górniczej „O Złotą Lampkę” zyskuje na prestiżu – podkreśliła Teresa Horst, dyrektor Zespołu Szkół Powiatowych w Bieruniu. – Cieszymy się, że naszymi sprzymierzeńcami są: Kompania Węglowa, starostwo powiatowe, Politechnika Śląska oraz redakcja „Trybuny Górniczej”. Już w przyszłym roku zamierzamy nadać imprezie charakter olimpiady ogólnopolskiej. Śląski kurator oświaty wyraził już zainteresowanie naszą inicjatywą. Zaprosimy więc do udziału w turnieju szkoły kształcące dla Katowickiego Holdingu Węglowego i Jastrzębskiej Spółki Węglowej, a także wszystkie inne posiadające w swych strukturach klasy o profilu górniczym z terenu całego kraju.

W nagrodę zwycięzcy otrzymali kina domowe, markowe aparaty fotograficzne i odtwarzacze mp3 ufundowane przez Kompanię Węglową i zarząd Powiatu Bieruńsko-Lędzińskiego, zaś od organizatorów na dokładkę coś, co każdy górnik znać powinien – Prawo górnicze i geologiczne wraz z życzeniami przyjemnej lektury! Patronat prasowy nad konkursem sprawowała redakcja „Trybuny Górniczej”.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.