Borynia: Skuteczna walka z barem

Stosowana od czterech lat w kopalni Borynia technologia usuwania baru z wód dołowych ma ogromne znaczenie dla ochrony środowiska naturalnego. Obniża także znacząco koszty związane z eksploatacją rurociągów, którymi wody dołowe odprowadzane są do rzeki Odry za pomącą kolektora „Olza”.
 
Kopalnia Borynia przez wiele lat zmagała się z problemem wód dołowych zawierających bar. Kiedy ten pierwiastek styka się z siarczanami, to powstaje siarczan baru – nierozpuszczalny biały proszek. Siarczan baru jest bardzo niebezpieczny, bo wytrąca się z wody i osiada na ściankach rurociągów, którymi jest transportowany. Z czasem przekroje rur tak się zmniejszają, że są problemy z tłoczeniem przez nie wód dołowych. Dodatkowy problem wynikał z tego, że z kolektora „Olza” korzysta szereg kopalń Jastrzębskiej Spółki Węglowej oraz byłej Rybnickiej Spółki Węglowej i problem zarastania rurociągów dotyczył wszystkich kopalń korzystających z kolektora.
 
W umowie jaką podpisały kopalnie z właścicielem kolektora, Przedsiębiorstwem Gospodarki Wodnej i Rekultywacji w Jastrzębiu Zdroju, jest zapis, że jeżeli w wydobytych na powierzchnię wodach dołowych będzie bar, to kopalnia poniesie koszty wymiany rurociągów. A to byłby wielomilionowy wydatek.
 
Problem udało się rozwiązać dzięki zastosowaniu projektu racjonalizatorskiego.
-  To nasz pomysł, który zrealizowaliśmy wraz z zespołem naukowców pod przewodnictwem pani dr Ireny Pluty z Głównego Instytutu Górnictwa – informuje kierownik Działu Ochrony Środowiska w kopalni Borynia, Gustaw Szreter.
 
Zastosowane rozwiązanie nie jest skomplikowane. Na poziomach 713 m i 838 m znajdują się chodniki pojemnościowe (tzw. „wodnioki”), do których spływają kopalniane wody dołowe.
 
- Na obu poziomach przed chodnikami pojemnościowymi zbudowaliśmy specjalne koryta, przez które przepływa woda, zamykane dwoma zastawkami - wyjaśnia działanie instalacji kierownik Szreter. - Do koryt sypiemy rozpuszczalny w wodzie proszek – siarczan sodu. Kiedy połączy się z wodą powstają jony sodowe i siarczanowe. Nam potrzebne są właśnie jony siarczanowe, bo one łączą się z barem znajdującym się w wodach dołowych. W wyniku tego procesu wytrąca się w postaci zawiesiny siarczan baru, który po wpłynięciu wody do chodników pojemnościowych osiada na ich dnie. Pompowana ze zbiornika na powierzchnię woda jest już bez baru i w takiej postaci dociera do kolektora „Olza”.
 
- Dzięki zastosowanej technologii przed uszkodzeniem chroniona jest ta bardzo kosztowna inwestycja, warta setki milionów złotych — podkreśla Szreter.
 
Technologia wytrącania baru z wód dołowych zastosowana w kopalni Borynia jest bardzo prosta. Siarczan sodu w ilości 450 kg wsypywany jest do koryt raz na dobę, na obu poziomach, na których znajdują się chodniki pojemnościowe. To pozwala uzyskać stężenie siarczanów w wodach dołowych wynoszące 90 i więcej mg/litr. Wówczas wiadomo, że nie ma w nich baru.
 
Pobierane co drugi dzień próbki wody są badane w Centralnym Laboratorium Pomiarowo-Badawczym. Kopalnianą wodę, która wpływa do kolektora kontroluje także jastrzębskie PGWiR.
 
- Jeżeli stężenie siarczanów spada poniżej 90 mg/l, to podnosimy alarm, bo to oznacza, że w wodzie jest bar - podkreśla kierownik Działu Ochrony Środowiska. - Sprawdzamy jaka jest tego przyczyna. Najczęściej okazuje się, że ktoś z brygady szybowej zapomniał wysypać do koryt siarczan sodu, lub wzrosło stężenie jonów baru w wodzie dołowej.
 
Problemy z barem w wodach dołowych zaczynają doskwierać kolejnym kopalniom Jastrzębskiej Spółki Węglowej: Zofiówce i Krupińskiemu. W obu buduje się już podobne instalacje jak ta, która od czterech lat sprawdza się w kopalni Borynia.
 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Uwaga, Barbórka idzie! Dlaczego tuż przed świętem pod ziemią dochodzi do tragedii?

Ależ ten czas leci. Zanim się obejrzymy, znowu spotkamy się na Barbórce. Oby tak się stało, bo przyszłości nie znamy. Dlatego zachowajcie w ciągu tych najbliższych tygodni wyjątkową czujność przy robocie. 

Kolejny raz radośnie ogłaszamy odpływ wykwalifikowanych kadr z kopalń

Kiedy ponad dwa tygodnie temu usłyszałem z ust jednego z kandydatów na przyszłego premiera, że on nigdzie nie zamierza uciekać, więc żaden plecak ewakuacyjny nie jest mu potrzebny, to miałem ochotę się pomodlić. Tak, pomodlić się o zdrowie dla tego człowieka, bo o rozum to już chyba za późno… 

Maksymalna głębokość szybów osiąga obecnie w Polsce 1250 m?

Czy kraje zachodnie, ograniczające wydobycie węgla, będą potrzebować tego surowca importowanego z Polski? Ile wynosi maksymalna głębokość szybów w Polsce? I jakie wyniki miała Gliwicka Spółka Węglowa? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 10 października 1996 roku.

Rozmowa netTG.pl - odcinek 84 - Bartłomiej Benisz | Prezes firmy Arbena o inwestycji dla ZG Janina

Bartłomiej Benisz, prezes firmy Arbena, był gościem studia netTG.pl na Kongresie Nowej Mobilności. W rozmowie o inwestycji przy kopalni Janina, drodze firmy od zaplecza górniczego do rolnictwa i przemysłu oraz o planach eksportowych.