Murcki, czyli staruszka z perspektywami

Rozmowa ze Stanisławem Laskiem, dyrektorem kopalni Murcki
 
Według historycznych źródeł do wydobywania węgla w Murckach przystąpiono w 1657 r., a więc przed 350 laty. Kopalnia Murcki wpisuje się w to imponujące dziedzictwo. Czy szykuje się jakaś jubileuszowa feta?
 
- Nie, nie przewidujemy jakichś spektakularnych uroczystości. Wątek tak bogatych dziejów kopalni okazjonalnie pojawi się na pewno podczas tegorocznej Barbórki. Myślimy też o wybiciu medalu, upamiętniającego fakt, że Murcki są najstarszym, wydobywającym węgiel, zakładem górniczym na Górnym Śląsku. Ale już w przygotowywanej z tej okazji monografii, obok retrospekcji historycznej, chcemy położyć akcent na obecną rzeczywistość kopalni i tworzących ją ludzi oraz na perspektywy zakładu.
 
Zanosi się na dalszych 350 lat?
 
- Nie zaryzykuję aż tak śmiałej tezy. Z całą pewnością mogę jednak powiedzieć, że Murcki nie są górniczym skansenem, lecz nowoczesną, perspektywiczną kopalnią.
 
Jaką więc będzie w przyszłości?
 
- W obszarze górniczego nadania kopalni jej zbadane zasoby przemysłowe wynoszą 230 mln ton węgla. Przy rocznej produkcji 2,6 mln ton, okres do zczerpania złoża sięga więc blisko 90 lat. Na dziś część z tych zasobów jest niedostępna z powodu głębokości ich zalegania, tj. poniżej poziomów wydobywczych. Dodam, że kopalnia posiada koncesję do 2020 r.
 
Zasoby i możliwości produkcyjne, to jedno, natomiast aprobata rynku, to drugie. Tymczasem - jak wynika z porównań w obrębie Katowickiego Holdingu Węglowego SA – „murckowski” węgiel uzyskuje najniższą średnią cenę zbytu. Czy oznacza to, że kopalnia oferuje kiepski produkt?
 
- Zastosowanie takiego przymiotnika w odniesieniu do naszego węgla byłoby co najmniej niefortunne. Jest chybione przede wszystkim dlatego, że produkt „Murcek” po prostu doskonale się sprzedaje. Owszem, cena zbytu jest ściśle związana z właściwościami naszego węgla klasy 20 i 21. Wprawdzie więc nie możemy „rywalizować” z innymi kopalniami spółki w realizacji szczególnie intratnych kontraktów na dostawy nisko siarkowego paliwa, niemniej atutem naszego produktu jest dla odmiany bardzo niska zawartość chloru. To zaś powoduje, że, obok energetyki zawodowej - że wymienię m. in. Elektrownie Opole i Kozienice, krakowski Energokrak oraz Południowy Koncern Energetyczny SA - węgiel z Murcek chętnie kupują zwłaszcza cementownie. Podnoszenie jakości produktu - począwszy od selekcji urobku już na dole po jego uszlachetnianie w procesie wzbogacania w zakładzie przeróbczym - jest notabene zasadniczym elementem polityki rynkowej kopalni. Jej skuteczność potwierdzają zauważalnie lepsze wyniki ekonomiczne, jakie - w porównaniu do lat poprzednich - uzyskuje nasz zakład w tym roku...
 
... tym bardziej, że w ubiegłym Murcki borykały się z wieloma kłopotami.
- Jak to w górnictwie, natura zaskoczyła nas przykrymi niespodziankami. Natrafiliśmy na rozmaite zaburzenia: nieprzewidywane uskoki, pojawienie się metanu w nadspodziewanie wysokim nasileniu...
 
Wspomniał pan o nowoczesności „staruszki”.
 
- Nieprzypadkowo. Murcki, abstrahując od imponującej metryki, są dziś kopalnią, wyposażoną w bardzo wyrafinowany sprzęt. Zwłaszcza w ostatnich dziesięciu latach zakład wzbogacił się o najnowocześniejsze urządzenia urabiające, odstawcze i transportowe. Gruntownym modernizacjom został zarazem poddany zakład przeróbczy i maszyny wyciągowe.
 
Wydobycie w Murckach biegnie na dwóch poziomach...
 
- Tak. Zasadniczym jest poziom 416. Zarazem eksploatację prowadzimy również na poziomie 600. Regularnie fedrujemy dwoma ścianami z trzecią uzupełniającą. W ubiegłym roku proporcja była taka: przez 7 miesięcy produkcja biegła dwoma ścianami, zaś przez 5 - „sypały” trzy. W tym roku odmiennie: 3 ściany przez 7 miesięcy i 2 - przez 5 miesięcy. Dodam, że po czterech miesiącach br. wydajność dołowa w „Murckach”, liczona w urobku węglowym, wyniosła 8330 kg na roboczodniówkę i jest to rezultat o 16 proc. lepszy od średniej w kopalniach KHW SA.
 
Skoro mowa o przyszłości kopalni, to niepodobna nie wspomnieć o prowadzonych w niej inwestycjach.
 
- Koncentrują się one głównie na zakończeniu zadania inwestycyjnego pn. Szyb Zygmunt oraz drążeniu wyrobisk udostępniających pokłady 334/2 i 349 w polu F na poziomie 600. Sięgnięcie do zasobów w nowym polu jest dla Murcek przyszłościowym przedsięwzięciem, albowiem otwiera perspektywę co najmniej 10 lat eksploatacji. Pierwsza ściana w tym polu zostanie uruchomiona pod koniec I kwartału przyszłego roku.
 
W rok później ma dojść do połączenia podziemnymi wyrobiskami Murcek ze Staszicem. Czy łączy się to z przymiarkami do utworzenia jednolitego centrum wydobywczego?
 
- Jest to sfera decyzji, należąca do przedsiębiorcy, czyli zarządu KHW SA. Ale oprócz organizacyjnego dołowe połączenie ze „Staszicem” ma również istotny wymiar górniczy i technologiczny. Spowoduje, że wybieranie grupy nowo udostępnionych pokładów w polu F nie będzie przebiegało podpoziomowo, czyli poniżej poziomu udostępnienia. Ma to szczególne znaczenie dla systemu wentylacji i bezpieczeństwa pracowników.
 
Załoga Murcek może więc być spokojna o swoją przyszłość?
 
- Na pewno powodzenie kopalni łączy się z indywidualnym powodzeniem jej pracowników. Murcki zatrudniają prawie 3 tys. osób. To doskonała, pracowita, odpowiedzialna i identyfikująca się z zakładem załoga. Dodam, że jesteśmy zainteresowani wzrostem zatrudnienia. Od początku roku do końca maja już przyjęliśmy 96 osób, a do końca roku chcielibyśmy zaangażować do pracy pod ziemią dalszych 162 pracowników.
 
 
 
 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Z notatnika sztygara Onderki: Feralny piątek

Nasze kopalnie pustoszeją. Tajemnicą poliszynela jest, że nie ma ludzi do pracy. W ostatnich miesiącach odeszli na świadczenia górnicy z wydobycia i przygotówek, kombajniści z doświadczeniem, elektrycy, strzelniczy, ludzie z dozoru, kierownicy i dyrektorzy. Tymczasem słyszę i czytam ostatnio w mediach, że wracamy do węgla, bo stanowi on nasze zabezpieczenie energetyczne, zwłaszcza teraz, gdy okazuje się, że gazu brak, a jego ceny jeszcze wystrzelą w górę. Ja Wam powiem, że jest to sytuacja wypisz, wymaluj z moich czasów. 

Frekwencyjny sukces Kolei Śląskich, jak z Częstochowy do Krakowa

W ciągu pierwszego roku funkcjonowania bezpośrednich połączeń pomiędzy Częstochową a Krakowem, Koleje Śląskie przewiozły na linii S34 ponad 650 tys. pasażerów. To frekwencyjny sukces i zasługa komfortowego oraz nowoczesnego taboru, a także konkurencyjnego czasu przejazdu, który jest o około pół godziny krótszy niż czas, jaki trzeba poświęcić na podróż samochodem na tym dystansie.

Cisza przed burzą? A w górnictwie historia kołem się toczy

Wrzesień to miesiąc ważnych dat w naszej historii. Mam wrażenie, że, jak kiedyś, o 17 września było dość cicho. A przynajmniej ciszej niż o pierwszym dniu miesiąca. Jednak życie toczy się dalej. Kolejny raz uczestniczyłem w konferencji zorganizowanej przez Politechnikę Śląską w Rybniku i miejscowe koło jej Stowarzyszenia Wychowanków. Lubię tę, organizowaną od dziesięciu lat, konferencję poświęconą technice i przemysłowi, nie tylko wydobywczemu. Można się sporo dowiedzieć, a przerwy i kuluary są miejscem ciekawych dyskusji. W tym roku dyskutowaliśmy w międzynarodowym towarzystwie o kopalń węgla życiu po życiu. W trakcie konferencji nadano imię docenta Szczepana Wyry auli w miejscowym budynku Politechniki Śląskiej. Docent przez wiele lat kierował rybnicką filią uczelni. Ja zapamiętałem go jako wysokiego, przystojnego faceta, a moja żona jako świetnego wykładowcę mechaniki. Dobrze, że uhonorowano go, bo zasłużył się. Bardzo ładnie wspomniał zmarłego mój były podwładny, a dziś burmistrz Łazisk Górnych i chrześniak docenta i wuja.

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej