Chiny: coraz więcej ofiar w kopalni węgla Sizhuang

Swiatlo w tunelu arc

fot: ARC

W 2010 w według danych oficjalnych zginęło 2433 chińskich górników

fot: ARC

Liczba ofiar śmiertelnych czwartkowego wycieku gazu w kopalni węgla Sizhuang w prowincji Junan w południowo-zachodnich Chinach wzrosła do 34 - poinformowała w niedzielę 13 listopada agencja Xinhua. Ratownicy usiłują wydostać dziewięciu uwięzionych pod ziemią górników.

Jeszcze w czwartek potwierdzono śmierć 19 górników; później znaleziono ciała kolejnych 15.

Według władz kopalnia działała nielegalnie, gdyż licencję na wydobycie węgla straciła rok temu.

W chińskich kopalniach, które uważa się za wyjątkowo niebezpieczne, giną co roku tysiące górników. Tylko w ub. roku, według danych oficjalnych, zginęło 2433 górników, tzn. ponad sześciu dziennie.

Zdaniem niektórych organizacji pozarządowych liczba ofiar jest znacznie wyższa. Ponadto, istnieje przypuszczenie, że wraz z nadejściem zimy i zwiększeniem się popytu na węgiel, którego cena wzrasta, dyrekcje kopalni starają się za wszelką cenę zwiększyć wydobycie, zaniedbując podstawowe wymogi bezpieczeństwa pracy.

To w Chinach doszło do największej katastrofy w historii górnictwa. Stało się to 26 kwietnia 1942 r. w kopalni Honkeiko, w okupowanej wówczas przez Japończyków Mandżurii. Jej przyczyną był wybuch pyłu węglowego. W wyniku tej jednej z największych tragedii przemysłowych XX w. zginęło 1527 osób, co stanowiło 34 proc. całej załogi, a 268 osób zostało rannych, spośród których 22 zmarły w wyniku odniesionych obrażeń.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.