Tegoroczne debaty dotyczące górnictwa i geologii skupione były wokół spraw najpilniejszych. W tym kontekście bardzo mocno akcentowano kwestie bezpieczeństwa surowcowego, w tym również cyberbezpieczeństwa. Zwrócono uwagę na rolę, jaką ma jeszcze do odegrania w polskiej gospodarce węgiel. Podkreślano ponadto rolę nadzoru górniczego w dobie transformacji sektora węglowego.
W górnictwie nie ma bezpieczeństwa „na skróty”. Są za to łańcuchy: dostaw, technologii, decyzji i odpowiedzialności. I właśnie o takim łańcuchu mówił Krzysztof Galos, główny geolog kraju, a zarazem wiceminister w resorcie klimatu, podczas sesji plenarnej XXXV Szkoły Eksploatacji Podziemnej. Ponownie mocno zaakcentował, że temat surowców krytycznych przestał być wyłącznie branżową debatą. Dziś, jak podkreślił, jest to język państwowej odporności – gospodarczej, energetycznej i strategicznej.
Wystąpienie Krzysztofa Galosa miało charakter nie tylko analityczny, ale przede wszystkim „zadaniowy”. Wybrzmiało niczym mapa drogowa: co trzeba zrobić, żeby Polska w realiach europejskiego prawa i globalnej konkurencji nie została skazana na rolę importera komponentów transformacji.
– Bezpieczeństwo surowcowe nie dzieje się gdzieś w Brukseli. Ono zaczyna się w decyzjach inwestycyjnych, w prawie, w poszukiwaniach i w mądrym wykorzystaniu tego, co już mamy. I jak od lat w rozmowie z bracią górniczą, postawił sprawy jasno: trzeba budować system odporności, a nie doraźne łatki – mówił dalej podczas sesji plenarnej XXXV SEP wiceminister Krzysztof Galos.
Cyfryzacja daje przewagę
O tym, że bezpieczeństwo państwa zależy od wiarygodnej informacji o złożach, gruncie, wodzie i surowcach – mówił prof. Krzysztof Szamałek, dyrektor Państwowego Instytutu Geologicznego – PIB.
– Dane to dziś infrastruktura bezpieczeństwa. Reszta to tylko reakcja po fakcie. Transformacja musi być systemowa: od złoża i wody, przez analitykę i wczesne ostrzeganie, aż po cyberodporność. Bez tego bezpieczeństwo zostaje tylko hasłem – podkreślił w trakcie swego wystąpienia szef państwowej służby geologicznej, adresując go wyraźnie do górników.
Postawił tezę prostą, lecz stanowczą: państwo potrzebuje mechanizmu, który zbiera dane i zamienia je w decyzje, a nie w kolejną półkę archiwum. Kluczowy łańcuch to: dane, analityka, wczesne ostrzeganie, decyzje i odporność, również ta cyber. Cyfryzacja bowiem daje przewagę, ale równocześnie rośnie powierzchnia ataku na dane, systemy, procesy i współpracę instytucji. W tej logice cyber nie jest osobnym rozdziałem. To bezpiecznik całego łańcucha: od danych do decyzji. A zatem wcześniej widzieć ryzyko, szybciej ostrzegać, pewniej decydować i utrzymać ciągłość działania również wtedy, gdy zagrożenie przychodzi nie z ziemi, tylko z cyberprzestrzeni.
Podczas obrad XXXV Szkoły Eksploatacji Podziemnej mocno wybrzmiał również głos Wyższego Urzędu Górniczego. Janusz Orlof, dyrektor Departamentu Ochrony Środowiska, Gospodarki Złożem i Wiertnictwa, reprezentujący dr. Piotra Litwę – prezesa WUG, podkreślił, że w dobie transformacji rola nadzoru górniczego nie maleje, a wręcz przeciwnie – rozszerza się, bo bezpieczeństwo zaczyna się w kopalni, ale coraz częściej „dzieje się” także poza nią. Przypomniał, że kompetencje WUG obejmują nie tylko klasyczne obszary ruchu zakładów (BHP, ppoż., ratownictwo), ale też ochronę środowiska, gospodarkę złożem, zapobieganie szkodom, likwidację zakładu górniczego i rekultywację. I to właśnie te poeksploatacyjne elementy nabierają szczególnego znaczenia. W prezentacji mocno wybrzmiał przyrost obowiązków nadzoru: m.in. nadzór nad przedsięwzięciami tunelowymi realizowanymi techniką górniczą, porządkowanie dobrych praktyk w drążeniu tuneli oraz nowe role wynikające z przepisów unijnych dotyczących ograniczania emisji metanu. To pokazuje, że WUG coraz częściej stoi na styku górnictwa, infrastruktury i regulacji energetyczno-klimatycznych.
Janusz Orlof przedstawił również kierunki zmian legislacyjnych, które mają domknąć system bezpieczeństwa na terenach pogórniczych: doprecyzowanie odpowiedzialności, stabilne mechanizmy finansowania działań środowiskowych i odszkodowawczych, definicję terenu pogórniczego, obowiązki w planowaniu przestrzennym oraz monitoring po zakończeniu działalności, m.in. deformacje, wody, rejon szybów i wyrobisk. W wystąpieniu pojawiły się również propozycje zmian legislacyjnych: m.in. doprecyzowanie odpowiedzialności państwa w przypadkach „bez podmiotu”, wprowadzenie definicji terenu pogórniczego, obowiązków w planowaniu przestrzennym oraz monitoringu po zakończeniu działalności. Dotyczą deformacji terenów, wody, szybów i wyrobisk.
Filary transformacji: węgiel i gaz
Głos w debacie zabrał ponadto dr hab. inż. Stanisław Tokarski, reprezentujący AGH i GIG. Wskazał, że energetyka nie może działać w trybie „jakoś to będzie”, ponieważ zawsze kończy się to rachunkiem – i to wysokim. Kluczowe pytanie na dziś powinno brzmieć: czym bilansujemy Krajowy System Energetyczny w okresie transformacji, kiedy rośnie udział źródeł zmiennych, a część dotychczasowych mocy wypada szybciej, niż przyrastają nowe sterowalne.
– Bez mocy sterowalnych nie ma bezpieczeństwa – a lukę trzeba nazwać wprost i wypełnić decyzją, nie życzeniem – podkreślił.
Akcentował ponadto, że zanim nowe moce i infrastruktura elastyczności realnie wejdą do gry, system musi mieć stabilne podparcie – a to podparcie trzeba zdefiniować i zabezpieczyć na czas przejścia.
A zatem ok. 10 mln t węgla musi być w rezerwie w okresie przejściowym.
– Transformacja musi mieć most. Jeżeli go nie zbudujemy, system i tak go wymusi – tylko drożej i w kryzysie – zaznaczył Tokarski.
W części systemowej profesor wskazywał dwa filary bilansowania w okresie transformacji: węgiel i gaz. Zastrzegał jednak, że to wymaga decyzji „tu i teraz”: które moce, gdzie i jak długo mają być dostępne do wykorzystania przez operatora. To – jak podkreślał – musi być nazwane i zaplanowane, a nie pozostawione losowi i wahaniom rynku.
Z kolei Janusz Olszowski, prezes Górniczej Izby Przemysłowo-Handlowej, przekonywał w oparciu o konkretne wyliczenia, że polski podatnik wbrew obiegowym opiniom, wcale nie dopłaca do górnictwa. Branża systematycznie realizuje swe zobowiązania wobec budżetu państwa i samorządów.
Jubileuszowa XXXV Szkoła Eksploatacji Podziemnej pokazała, że górnictwo nie ucieka od wyzwań – tylko domaga się rozmowy o nich wprost: technologicznie, odpowiedzialnie i „po górniczemu” konkretnie. Podczas sesji plenarnej list ministra energii Miłosza Motyki – odczytany przez Michała Frączka z Gabinetu Politycznego Ministra – wybrzmiał jak jasny sygnał, że transformacja ma sens tylko wtedy, gdy opiera się na wiedzy, innowacjach i współpracy wszystkich interesariuszy.
Hasło tegorocznej edycji – „Bezpieczna transformacja: technologie, dane i cyberodporność” – trafnie oddaje skalę wyzwań, przed którymi dziś stoimy. Transformacja górnictwa i energetyki musi opierać się na wiedzy, innowacjach oraz współpracy wszystkich interesariuszy – środowisk naukowych, przedsiębiorców, samorządów i administracji państwowej – napisał w swym liście minister Miłosz Motyka.
Jeśli chcesz mieć dostęp do artykułów z Trybuny Górniczej, w dniu ukazania się tygodnika, zamów elektroniczną prenumeratę PREMIUM. Szczegóły: nettg.pl/premium. Jeżeli chcesz codziennie otrzymywać informacje o aktualnych publikacjach ukazujących się na portalu netTG.pl Gospodarka i Ludzie, zapisz się do newslettera.