Minister aktywów państwowych Wojciech Balczun powiedział, że do Agencji Rozwoju Przemysłu trafią podmioty, które prowadzą niszową działalność i bardzo często są to spółki w kłopotach, dla których trzeba znaleźć nową formułę biznesową. Ocenił też, że Grupa Azoty wymaga głębokiej restrukturyzacji.
W ubiegłym tygodniu w wywiadzie dla PAP i PAP Biznes minister Balczun poinformował, że Ministerstwo Aktywów Państwowych (MAP) kończy prace nad listą co najmniej 10 spółek, które trafią do Agencji Rozwoju Przemysłu. Równolegle resort analizuje potencjalnych kandydatów do przeprowadzenia ofert publicznych, które mogłyby dać nowy impuls warszawskiej giełdzie - dodał MAP.
- Chodzi o podmioty, które trafiły pod nadzór Ministerstwa Aktywów Państwowych lata temu, które prowadzą bardzo niszową działalność. Bardzo często są to spółki w kłopotach, dla których trzeba znaleźć nową formułę biznesową. ARP ma dużo większe instrumenty niż my, jeśli chodzi o pełną analizę i weryfikację potencjału rynkowego i wypracowanie scenariuszy, również dezinwestycyjnych - powiedział Balczun we wtorek w Radiu Zet.
Pytany o stan Spółek Skarbu Państwa, szef MAP odpowiedział, że “jest dobrze, natomiast zawsze może być lepiej“. Zaznaczył, że w sprawie SPP resort nie podejmuje pochopnych decyzji, a są one zawsze poparte analizą i uzasadnione merytorycznie. - Myślę, że ostatnie dwa lata pokazały bardzo dobrze, jak istotnie wzrosła wartość Spółek Skarbu Państwa, zwłaszcza tych notowanych na giełdzie - ocenił. Wskazał, że Orlen, PKO BP i PZU “osiągają rekordowe wyniki“.
Pytany o sytuację w Grupie Azoty, Balczun wskazał, że jest ona skomplikowana. - Z jednej strony ponosimy konsekwencje przeszacowanego projektu Polyolefins, (...) a jednocześnie mamy cały czas nieustające negocjacje z bankami i wierzycielami - zaznaczył. Szef MAP ocenił, że projekt ten “wpędził Grupę Azoty w gigantyczne kłopoty“, a żeby z nich wyjść, trzeba mieć wizję restrukturyzacji całej grupy i wypracować nowy model biznesowy dla spółki.
- Grupa Azoty wymaga głębokich zmian i głębokiej restrukturyzacji. Mamy na to pomysł. Natomiast oczekujemy bardzo szybkich decyzji - podkreślił.
Ocenił, że dopóki Grupa Azoty zajmowała się tym czym, do czego została powołana, czyli produkcją nawozów, miała doskonałe wyniki finansowe i stabilną sytuację. - W momencie, kiedy wpadł komuś do głowy pomysł na budowę fabryki polimerów i ich produkcję, to zaburzyło całkowicie model biznesowy Grupy Azoty - stwierdził Balczun.
Pytany o zamianę prezesa i wiceprezesa KGHM oraz doniesienia, że w spółce dojdzie “do tsunami Balczuna“, które ma “rozerwać“ wpływy byłego wiceministra aktywów państwowych Roberta Kropiwnickiego, obecny szef MAP przekazał, że “absolutnie nie ma tutaj żadnych personalnych intencji“.
Balczun na pytanie, czy Anna Sobieraj-Kozakiewicz, która w czerwcu ub.r. została wiceprezeską KGHM, a jednocześnie jest córka podkarpackiego polityka PSL, zostanie na stanowisku, odpowiedział, że nie będzie składał tego typu deklaracji, gdyż jest to kwestia strategii właścicielskiej. - Pani prezes wykonuje swoją pracę bardzo rzetelnie i profesjonalnie - ocenił. Dodał, że “weryfikacją i kluczem do wszystkiego jest kwestia kompetencji“.
Minister wskazał też, że sytuacja w Jastrzębskiej Spółce Węglowej (JSW) jest “dramatycznie trudna“. Jego zdaniem, spółka zaciągnęła zobowiązania ponad miarę, takie jak 10-letnie gwarancje pracy i płacy. Na kondycję firmy wpłynęła też - jego zdaniem - wypłacona państwu “danina solidarnościowa“ oraz trwająca dekoniunktura na rynku węgla koksowego.
Jeżeli chcesz codziennie otrzymywać informacje o aktualnych publikacjach ukazujących się na portalu netTG.pl Gospodarka i Ludzie, zapisz się do newslettera.