Trwają finalne prace nad definicją local content, czyli udziału krajowych firm w kluczowych inwestycjach np. w energetyce - poinformował wiceminister aktywów państwowych Konrad Gołota. Dodał, że ustalane są kryteria wyboru kontrahentów dla poszczególnych branż, w tym kryteria niecenowe.
W środę Komisja Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej rozpatrywała informację Ministerstwa Aktywów Państwowych (MAP) i Ministerstwa Klimatu i Środowiska (MKiŚ) na temat udziału polskiego przemysłu w projektach morskich farm wiatrowych. Chodzi o tzw. local content w projektach onshore (lądowych farm wiatrowych) i projektach offshore (morskich farm wiatrowych) na wszystkich etapach prac.
- W MAP trwają finalne prace nad treścią definicji komponentu krajowego - poinformował wiceszef MAP Konrad Gołota. Wskazał, że będzie ona koncentrować się na tym, by instytucje publiczne zapewniały w kluczowych procesach inwestycyjnych, w konkretnych sektorach gospodarki maksymalny rozwój krajowych łańcuchów dostaw i gospodarki kraju. Jako kluczowy wymienił m.in. sektor zbrojeniowy, sektor energetyczny, cyfrowy.
Wskazał, że kalkulacja i pomiar komponentu krajowego będzie dostosowana do specyfiki konkretnej branży. - Zespół (powołany w MAP) pracuje nad kryteriami dla poszczególnych branż. One muszą być zgodne z zasadami wynikającymi z traktatów Unii Europejskiej, zasadą swobodnego przepływu towarów, zasadą swobody przedsiębiorczości oraz zasadą swobody świadczenia usług - zaznaczył Gołota.
Dodał, że w tym obszarze są duże możliwości działania. - Bardzo wiele w procesie kształtowania local contentu zależy od tego, w jaki sposób zostaną przygotowane zamówienia, czy publiczne, czy nie, oraz w jaki sposób zostaną przygotowane wymogi i kryteria wyboru kontrahentów. Mogą mieć one charakter niecenowy, związany np. z ochroną środowiska - zwrócił uwagę wiceminister.
Poinformował również, że niebawem zostanie przyjęta przez rząd Polityka zakupowa państwa do roku 2029, która jako priorytet wskazuje na budowę konkurencyjności i potencjału polskiej gospodarki. - Tu jedną z wytycznych jest maksymalne wykorzystanie zdolności zasobów krajowych przedsiębiorców oraz - co bardzo ważne - wybór wykonawców gwarantujących bezpieczeństwo - zaznaczył Gołota.
Jak przekazał wiceminister, Urząd Zamówień Publicznych ma opracować szereg wytycznych dla zamawiających, w jaki sposób stosować kryteria niecenowe, by zachęcić podmioty do korzystania z tych instrumentów. Podkreślił, że międzyresortowy zespołu do spraw zielonych zamówień publicznych będzie promował wymogi środowiskowe przy rozstrzyganiu takich zamówień. - One będą miały też bardzo istotne znaczenie - np. rachunek kosztów cyklu życia, efektywność energetyczna w całym cyklu życia produktu, możliwość naprawy, recyclingu, ślad węglowy innowacyjność środowiskowa - wymienił wiceminister.
Dodał, że w ramach konsultacji międzyresortowych, jakie prowadzi Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej, dotyczących Strategii Rozwoju Polski do 2035 r., MAP zgłosiło uwagi w zakresie promowania local content, zaznaczając, że chodzi o odejście od tego, że cena jest kluczowym kryterium rozstrzygania zamówień.
- Musimy mieć jednak na względzie, że niektóre kompetencje przedsiębiorstwa polskie dopiero nabywają i prace, które dzisiaj podejmujemy, będą skutkowały realnymi efektami dopiero w przyszłości - stwierdził wiceminister.
Podkreślił, że na wszystkich etapach realizacji offshore i onshore projekty prowadzą np. Orlen Neptun, PGE Baltica, Grupa Przemysłowa Baltic należąca do Agencji Rozwoju Przemysłu oraz Tauron Zielona Energia.
Jeżeli chcesz codziennie otrzymywać informacje o aktualnych publikacjach ukazujących się na portalu netTG.pl Gospodarka i Ludzie, zapisz się do newslettera.