Wiceprezes Bogdanki: Po węglu chcemy być silnym przedsiębiorstwem

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

W Bogdance najwyżej na liście priorytetów są: efektywność, wydajność i ekonomia

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Po zakończeniu wydobycia węgla chcemy nadal być silnym przedsiębiorstwem przemysłowo-energetycznym - mówił w piątek na Europejskim Kongresie Gospodarczym w Katowicach wiceprezes ds. rozwoju Lubelskiego Węgla “Bogdanka“ Sławomir Krenczyk.

Na sesji 17. EKG poświęconej przemysłowi wydobywczemu wiceprezes Bogdanki był pytany m.in. o wcześniejsze wypowiedzi zarówno przedstawicieli spółki, jak i jej związków, że nie potrzebuje ona specjalnego tratowania, ale równych szans.

Krenczyk podkreślił, że w Bogdance najwyżej na liście priorytetów są: efektywność, wydajność i ekonomia - wraz z techniką wydobycia. W efekcie spółka osiąga najwyższy w polskim górnictwie węglowym wskaźnik wydajności 1503 tony na jednego pracownika.

- Ale w ogłoszonej 16 kwietnia br. strategii pokazujemy aspiracje, aby zwiększyć ten wskaźnik wydajności, do parametru prawie 1800 ton na jednego pracownika - zaznaczył.

Przyznał, że Bogdanka konkuruje na rynku np. z Polską Grupą Górniczą, która ma ten wskaźnik znacznie niższy, a jednocześnie wyższy jednostkowy koszt wydobycia. - Pozwolę sobie podkreślić, że nie bierzemy ani złotówki dotacji publicznych, tylko w całości funkcjonujemy według rachunku ekonomicznego - wybił.

Potwierdził, że aktualizacja strategii przewiduje szereg innych działalności Bogdanki - wśród nich zwiększenie przewozów kolejowych, termiczne przetwarzanie odpadów medycznych, zagospodarowanie kompetencji górniczych w budownictwie czy infrastrukturze, zaangażowanie w strefę ekonomiczną w Łęcznej czy projekty energetyczne - w synergii z Eneą.

- Nasza strategia zakłada racjonalne, mocno przemyślane i dostosowane do możliwości, a także do kompetencji, które mamy i które możemy pozyskać, przekształcanie przedsiębiorstwa w taki sposób, żeby w momencie, kiedy - miejmy nadzieję jak najpóźniej - nie będziemy w stanie już wydobywać węgla, bo nie będzie to ekonomicznie, czy nie będzie to dozwolone regulacyjnie, żebyśmy dalej byli silnym przedsiębiorstwem przemysłowo-energetycznym działającym w regionie - powiedział Krenczyk.

Zaznaczył, że strategia spółki zakłada silne wzmacnianie kierunku efektywnościowego. - Mamy cały zestaw projektów optymalizacyjnych w tym obszarze. Chcemy lepiej wykorzystywać nasze maszyny, lepiej zarządzać materiałami, magazynami, logistyką właśnie po to, by zachować pozycję konkurencyjną na rynku.

- Patrząc po rachunku czysto ekonomicznym, jesteśmy najtańszym producentem węgla. Nasze koszty są najniższe. Natomiast tak zdarza się dzisiaj na polskim rynku, że polscy producenci, nasi konkurenci potrafią zaoferować węgiel w cenie niższej, niż jest w stanie zaoferować Bogdanka - podkreślił wiceszef tej spółki.

- To jest pewną trudnością i rzeczywiście wolelibyśmy, czy liczymy na to, że rynek będzie funkcjonował w taki sposób, że będziemy mieli wszyscy równe szanse, także pod tym względem - zasugerował.

Dodał, że wobec kurczącego się krajowego rynku węgla energetycznego Bogdanka zamierza walczyć o konkurencyjność przez obniżanie kosztów, ale też zwiększanie sprzedaży poza głównym odbiorcą, większościowym akcjonariuszem spółki, Eneą, która odbiera ok. 80 proc. produkcji.

- Ponieważ Enea będzie zmniejszała swoje zapotrzebowanie na węgiel i mówi o tym już w perspektywie najbliższych 10 lat na konkretnych liczbach, będziemy zwiększali sprzedaż poza poza grupę. Chcemy w perspektywie najbliższych lat zwiększyć sprzedaż poza grupę dwukrotnie - podkreślił Krenczyk.

Bogdanka patrzy tu na kierunek ukraiński. - Widzimy potencjał tego rynku. Mamy świadomość naszej przewagi wynikającej z ręki geograficznej w tym kierunku. Natomiast żeby ta strategia mogła być w tym zakresie zrealizowana, jak najszybciej chcielibyśmy, żeby za naszą wschodnią granicą zapanował pokój - zastrzegł wiceprezes. 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Kryminał na weekend: „Podcaster”. Zbrodnia w Katowicach

Na wydawniczym rynku jest już najnowsza powieść Magdaleny Majcher. To „Podcaster”, którego akcja dzieje się w Katowicach w grudniu 2025 roku. Jeśli czytelnik pochodzi z tego miasta, będzie swobodnie podążał ścieżkami głównych bohaterów.

W 2035 roku w miksie nadal będzie węgiel

Rozmowa z Grzegorzem Onichimowskim, prezesem Polskich Sieci Elektroenergetycznych

Beskidy: W poniedziałek ruszy przegląd górskich kolei na Żar i Czantorię

W poniedziałek rozpoczną się przeglądy techniczne kolei: linowo-terenowej na Żar w Międzybrodziu Żywieckim, a także kanapowej na Czantorię w Ustroniu, z której turyści będą mogli jednak korzystać w weekendy – podali ich właściciele. Nie działa też wyciąg na Mosorny Groń w Zawoi.

Tragedia na nocnej szychcie. Jeden pośpiech i błąd na torach kosztowały górnika życie