Kryminał na weekend: „Błękit”. Oto historie zabójstw z Trójmiasta

fot: Monika Krężel

fot: Monika Krężel

Na wydawniczym rynku jest już „Błękit”, którego autorką jest Małgorzata Oliwia Sobczak. W najnowszej książce inspiruje się prawdziwą historią, gdy przed trzydziestu laty w Gdańsku zamordowano dziewiętnastolatkę. Sprawca nigdy nie został złapany. Sobczak wraca do tej sprawy, opowiada o stracie, która wszystko w życiu zmienia.

Nela Soba ma 19 lat, właśnie skończyła liceum i dostała się na medycynę. Wychowywana przez matkę dziewczyna, ma też świetny kontakt z ojcem. Są wakacje 2019 roku, Nela szykuje się do wymarzonego wyjazdu z ojcem. Pewnego lipcowego ranka idzie pobiegać do pobliskiego lasu, robi to codziennie. Ale po treningu nie wraca. Policja nie chce od razu zająć się zniknięciem dziewczyny. Dopiero zmontowana przez jej rodziców ekipa poszukiwawcza odnajduje ciało Neli. W Lesie Oliwskim, obok drzewa, na którym ktoś powiesił tabliczkę z napisem „Zmarła śmiercią męczeńską”.

Sprawą zaginięcia zajmuje się prokurator Leopold Bilski. Ma świetnych współpracowników, od psychologa sądowego po palinolożkę, ale śledztwo w ogóle nie posuwa się do przodu. Nela nie miała wrogów, nie trzymała się podejrzanego towarzystwa, pochodziła z przeciętnej rodziny.

Dopiero prokuratorka Anna Górska przypomina sobie, że podobna zbrodnia miała miejsce w połowie lat 90. Też zamordowano w Trójmieście młodą dziewczynę, a obok jej ciała powieszono identyczną tabliczkę. Rodzice Karoliny Rewers nigdy nie pogodzili się ze śmiercią córki i nigdy nie zaprzestali szukać winnego. Jej ojciec co jakiś czas oferuje nagrodę pieniężną i czeka na jakiekolwiek informacje.

Narracja w książce prowadzona jest dwutorowo. Autorka wraca do wydarzeń z 1995 roku, skrupulatnie opisuje historię życia Karoliny, by potem przenieść czytelników do 2019 roku. Przed policjantami stawia kolejne zadania, bo ci chcą odpowiedzieć na pytanie – czy zbrodnie popełniła ta sama osoba? A może znalazł się naśladowca? Tajemnice nie dają nikomu spokoju. Na pewno w jednym i drugim przypadku ktoś coś ukrywa, co rusz wychodzą nowe fakty z życia dziewczyn ujawniane przez ich znajomych.

Czytelnikowi trudno wytypować sprawcę, tropów jest wiele, a finał zaskakujący. Nie brak tu niepokojącej atmosfery, dobrze nakreślonych portretów psychologicznych, a także problemów społecznych. Świetnie oddana jest atmosfera miasta połowy lat 90., fascynacje ówczesnych nastolatków - dzięki plastycznym opisom autorki.

„Błękit” to piąty tom z serii Kolory zła. Przed nimi były: Czerwień, Czerń, Biel oraz Żółć. Jeśli jednak ktoś nie czytał poprzednich tomów, bez problemu zorientuje się, kto jest kim – jeśli chodzi o śledczych.

Czerwień można oglądać na Netfliksie.

Małgorzata Oliwia Sobczak, „Błękit”, Wydawnictwo W.A.B., Warszawa 2025, stron 479

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nie pozwolą zapomnieć o orkiestrach górniczych

Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu podsumowuje projekt „Dźwiękowej Akademia Dziedzictwa Górniczego”.

Dziedzictwo górnicze i lokalna tożsamość. Jak trzeba o nie dbać?

W Muzeum Saturn w Czeladzi zainaugurowano cykl szkoleń „Górnicza tożsamość Zagłębia”, skierowany do kadr kultury i edukatorów kulturowych. Program poświęcony jest wykorzystaniu dziedzictwa przemysłowego w działalności edukacyjnej i kulturalnej oraz opiera się na doświadczeniach Muzeum Saturn związanych z ochroną i popularyzacją dziedzictwa Zagłębia Dąbrowskiego.

Oto kolejna edycja projektu „Pamiętniki kobiet z rodzin górniczych”. I zaproszenie do Muzeum Saturn

Po raz drugi pod egidą Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu, a po raz szósty w całej historii projektu, zapraszane są wszystkie panie, związane z branżą górniczą, do napisania lub nagrania swoich wspomnień. Już 18 września zaplanowano spotkanie pamiętnikarskie w Muzeum Saturn w Czeladzi.

„Ślad przemysłu”, czyli analogowa opowieść o Śląsku. Zaprasza PGG

Co zostaje po przemyśle, kiedy milkną maszyny, wygasają piece, a miejsca, które przez dziesięciolecia tętniły życiem, zaczynają się zmieniać? Ślad. Ślad w architekturze, w stalowych konstrukcjach, szybach kopalnianych, torach, halach i opuszczonych obiektach. Ale przede wszystkim – ślad w pamięci.