Prace nad wydzieleniem aktywów węglowych ze spółek energetycznych

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Na zmiany w ustawie o rynku mocy czekają elektrownie węglowe

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Trwają prace dotyczące ewentualnego wydzielenia aktywów węglowych ze spółek energetycznych; u zewnętrznego doradcy zamówiono analizy w tej sprawie - przekazała w czwartek posłom sejmowej podkomisji dyrektor departamentu spółek paliwowo-energetycznych w MAP Monika Gawlik.

Informacja rządu na temat stanu prac nad wydzieleniem węglowych aktywów wytwórczych z grup energetycznych Skarbu Państwa była przedmiotem czwartkowych obrad podkomisji stałej ds. infrastruktury krytycznej, górnictwa i energetyki.

Przewodniczący podkomisji poseł Maciej Małecki (PiS) pytał dyrektor departamentu spółek paliwowo-energetycznych w Ministerstwie Aktywów Państwowych (MAP) o bieżący stan prac nad wydzieleniem aktywów węglowych, które to prace - jak zaznaczył - były zaawansowane na koniec poprzedniej kadencji.

Dyrektor przypomniała, że minister aktywów 9 maja ub. roku powołał zespół ds. wydzielenia aktywów węglowych ze spółek z udziałem Skarbu Państwa sektora energetycznego - jako swój organ pomocniczy. W jego skład weszli m.in.: minister przemysłu, pełnomocnik do rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej oraz dyrektorzy wybranych departamentów w MAP.

Gawlik zrelacjonowała, że zespół w ub. roku odbył szereg spotkań, na których omawiano funkcjonowanie węglowych aktywów wytwórczych w kontekście zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego, ale też w aspekcie ekonomicznym i społecznym.

Odbyły się spotkania ze spółkami energetycznymi, PSE, przedstawicielami Ministerstwa Klimatu i Środowiska (odpowiedzialnego za bezpieczeństwo generacji) oraz PKO BP - ws. oceny możliwości finansowania transformacji energetycznej przez sektor bankowy.

“Otrzymaliśmy szereg dokumentów, przedsiębiorstwa przedstawiły swoje dane i w 2024 r. została podjęta decyzja, że sięgamy po zewnętrznego doradcę, który pomoże i przeanalizuje kwestie związane z funkcjonowaniem węglowych jednostek wytwórczych“ - zaznaczyła Gawlik.

Wskazała, że została już podpisana umowa na doradztwo w zakresie analizy i oszacowania rentowności poszczególnych jednostek wytwórczych, objętych koncepcją utworzenia podmiotu o roboczej nazwie NABE, a także przepływów finansowych jednostek wytwórczych w horyzoncie do 2040 r.

Dyrektor dodała, że przedmiotem analizy będą m.in. harmonogram odstawień poszczególnych jednostek wytwórczych, scenariusze obciążeń poszczególnych jednostek wytwórczych czy średnie ceny sprzedanej energii elektrycznej - te dane zostaną dostarczone przez spółki energetyczne.

“Będzie również brany pod uwagę miks wytwarzania energii elektrycznej w tej analizie, ceny surowców, ceny emisji uprawień CO2. Ta analiza zrobiona przez doradcę będzie stanowiła jeden z elementów końcowego sprawozdania, które będzie kończyło pracę zespołu“ - wyjaśniła Gawlik.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Górnicy jeździli tam elektryczną kolejką już ponad 50 lat temu. Niezwykła historia kopalni Jan

Już dwukrotnie wspominałem o doświadczalnej, zautomatyzowanej kopalni Jan, która powstała w 1968 r. na części kopalni Wieczorek. W odróżnieniu od otwieranej dekadę temu kopalni Bzie-Dębina miała ona dwa szyby i wypełniała definicję kopalni. Stanowiła w istocie koncentrację osiągnięć naukowo-technicznych polskiego górnictwa węgla kamiennego z całym intensywnie rozwijanym zapleczem. 

Piknik na Szkale z historią w tle

Radzionków nie zapomina o swej przeszłości, o znanych ludziach i górnictwie, które przyczyniło się do jego rozwoju

Metropolie otwierają się na singli. Efekt wzrostu zdolności kredytowej

Z czerwcowych danych wynika, że wzrosła zdolność kredytowa singli i bezdzietnych par, w efekcie wyraźnie zwiększyła się liczba mieszkań dostępnych dla tych gospodarstw domowych, szczególnie w najdroższych metropoliach - wynika z raportu serwisów RynekPierwotny.pl i Rankomat.pl.

Restrukturyzacja górnictwa w Polsce. Archiwalne wywiady z prof. Markiem Szczepańskim zadziwiają aktualnością

„Żadne strategiczne decyzje związane z górnictwem nie zapadną przed wyborami, bo tak już u nas jest” – zapowiadał przed laty prof. Marek Szczepański. Wtedy miał rację. Czy tym razem będzie podobnie?