Rozmowy z KE ws. rewizji KPO i podatku od aut spalinowych

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

W czerwcu zeszłego roku Komisja Europejska przyjęła pakiet antykorupcyjny, wzywając do większej koncentracji na problemie korupcji w ramach wszystkich właściwych obszarów polityki UE

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Harmonogram uruchamiania wypłat i rewizji KPO się nie zmienił, pierwszej transzy MFiPR spodziewa się na dniach, ale rozmowy z KE ws. rewizji KPO nie są łatwe, zwłaszcza jeśli chodzi o podatek od aut spalinowych, którego Polska nie chce wprowadzać - wynika z wypowiedzi wiceministra funduszy Jana Szyszki.

- Wypłaty pierwszej transzy spodziewamy się na dniach, wszystko idzie zgodnie z naszymi oczekiwaniami - powiedział wiceminister funduszy i polityki regionalnej Jan Szyszko.

Jak poinformował, harmonogram uruchamiania wypłat i rewizji KPO się nie zmienił - wypłata pierwszej transzy z KPO nadal jest planowana w I połowie kwietnia. Na koniec kwietnia planowane jest złożenie formalnego wniosku o rewizję. Kolejne wnioski o płatność mają być złożone latem, do końca wakacji.

Pytany o rozmowy ws. rewizji KPO, odparł, że nie są łatwe.

- Komisja to traktuje tak, że podpisała kontrakt z byłym polskim rządem ws. Krajowego Planu Odbudowy, wyjątkowo korzystny dla siebie kontrakt - powiedział.

- Z naszego punktu widzenia ten kontrakt wymaga zmian i chcemy go renegocjować, ale to my chcemy, a Komisja na część chce się zgodzić, a na część mniej. Te rozmowy jeszcze chwile potrwają zanim dojdziemy do porozumienia - dodał.

Wśród trudniejszych części znajduje się podatek od posiadania samochodów spalinowych, którego wprowadzenie w Polsce jest jednym z tzw. kamieni milowych KPO, czyli warunkiem wypłaty części środków, a obecny rząd chce usunąć ten warunek z KPO.

- Unia Europejska używa takiego terminu do wszystkich podatków, które się pojawiają w obszarze zielonym, że to są różnego typu zachęty, z tymże podatek od samochodów spalinowych, który zapłaci biedniejsza część społeczeństwa nie jest zachętą, ale jest obciążeniem podatkowym i niesprawiedliwym rozwiązaniem - dodał.

Jak zaznaczył obecnie rozmowy z KE skupiają się na tym, jak poprawić dostępność zielonego transportu bez wprowadzania podatku.

Pytany, czy odbywają się na forum UE rozmowy dotyczące ewentualnego przedłużenia terminu wydłużenia wydatkowania środków z KPO (teraz do sierpnia 2026 r.), odparł, że formalnie nie i a tym etapie Polska tego formalnie nie chce poruszać.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nadzór górniczy i przedsiębiorcy stają przed kolejnymi wyzwaniami

Przepisy rozporządzenia metanowego spędzają sen z powiek menedżerom spółek węglowych. Górnictwo coraz silniej zależy od systemów teleinformatycznych, automatyki przemysłowej, systemów sterowania, łączności, monitoringu zagrożeń naturalnych oraz infrastruktury IT/OT.

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.