GIG: Certyfikat IEC Ex otwiera drogę w świat

fot: Jerzy Chromik

W czwartek można było zwiedzać Kopalnię Doświadczalną Barbarę

fot: Jerzy Chromik

+5 Zobacz galerię

Galeria
(8 zdjęć)

Na dzień otwarty zaprosiła dziś gigowska Kopalnia Doświadczalna Barbara. Impulsem tego gestu było uzyskanie końcem ubiegłego roku przez jej Zakład Bezpieczeństwa Przeciwwybuchowego certyfikacji IECEx. Główny Instytut Górnictwa jest jedyną jednostką w Polsce, posiadającą taki certyfikat.

A to oznacza, że coraz bardziej obecni na światowym rynku polscy producenci wyposażenia górniczego nie muszą poddawać swoich wyrobów badaniom w, dajmy na to, Wielkiej Brytanii, lub Niemczech, lecz w bliskiej im, mikołowskiej Barbarze. Nieprzypadkowo więc najliczniejszą gromadę wśród gości „dnia otwartego” stanowili przedstawiciele firm, produkujących sprzęt górniczy.

- Dzisiejsze spotkanie w Barbarze zostało zorganizowane z myślą o promocji, przyznanego GIG przez Międzynarodową Komisję Elektrotechniki, zaświadczenie, uprawniającego do certyfikacji urządzeń, stosowanych w atmosferze wybuchowej według systemu IEC Ex. GIG jest dzisiaj jedyną jednostką w Polsce, posiadając taki certyfikat. Jego uzyskanie nie było łatwe. Chcemy, żeby służył on nie nam, ale przede wszystkim polskiej gospodarce, naszym firmom, aby procesów certyfikacji nie musiały przeprowadzać za granicą, ale w bliskim Mikołowie. Certyfikat IEC Ex otwiera bowiem drogę na świat polskim producentom maszyn i urządzeń dla górnictwa, a już na pewno jš ułatwia, ponieważ jest certyfikatem uznawanym w całym świecie. Jeśli więc przedsiębiorca, stosujący określoną maszynę lub urządzenie, chce wyzbyć się jakichkolwiek wątpliwości co do jej bezpieczeństwa wybuchowego w środowisku pracy, to musi postawić na jakość certyfikacji, czyli na GIG i Barbarę - witając gości mówił dyrektor naczelny Głównego Instytutu Górnictwa, prof. Józef Dubiński.

Satysfakcji z uzyskania certyfikatu według systemu IEC Ex nie krył zwłaszcza dyrektor Kopalni Doświadczalnej Barbara, prof. Krzysztof Cybulski.

- Do tej pory Barbara była jednostką notyfikowaną w Unii Europejskiej. Wyniki naszych badań i wydawane przez nas certyfikaty były więc uznawane na terenie całej UE. Jednak nasi najwięksi wytwórcy sprzętu górniczego są coraz bardziej obecni ze swoimi produktami na światowym rynku, toteż jest im potrzebny certyfikat IEC Ex. Podjęliśmy więc starania, aby zostać jednostką, uprawnioną do wydawania tego typu certyfikatu. Z powodzeniem. Jest on uznawany przez kraje górniczo znaczące, a więc m. in. Australię, Chiny, Rosję i RPA. W tej chwili jesteśmy pierwszą i jedyną w Polsce jednostkę, która ma prawo nadawać certyfikaty według tego typu schematu. Dla GIG i Barbary, to niewątpliwy prestiż - wręcz nie wypadało, aby firma z taką marką nie posiadała certyfikacji IEC Ex - natomiast dla wszystkich wytwórców urządzeń do pracy w przestrzeniach zagrożonych wybuchem - wygoda - powiedział nettg.pl prof. Krzysztof Cybulski, dyrektor Kopalni Doświadczalnej Barbara.

Pierwszą firma, która w tym roku uzyskała w Mikołowie certyfikat IEC Ex była Dąbrowska Fabryka Maszyn Elektrycznych Damel SA.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Z notatnika sztygara Onderki: Feralny piątek

Nasze kopalnie pustoszeją. Tajemnicą poliszynela jest, że nie ma ludzi do pracy. W ostatnich miesiącach odeszli na świadczenia górnicy z wydobycia i przygotówek, kombajniści z doświadczeniem, elektrycy, strzelniczy, ludzie z dozoru, kierownicy i dyrektorzy. Tymczasem słyszę i czytam ostatnio w mediach, że wracamy do węgla, bo stanowi on nasze zabezpieczenie energetyczne, zwłaszcza teraz, gdy okazuje się, że gazu brak, a jego ceny jeszcze wystrzelą w górę. Ja Wam powiem, że jest to sytuacja wypisz, wymaluj z moich czasów. 

Frekwencyjny sukces Kolei Śląskich, jak z Częstochowy do Krakowa

W ciągu pierwszego roku funkcjonowania bezpośrednich połączeń pomiędzy Częstochową a Krakowem, Koleje Śląskie przewiozły na linii S34 ponad 650 tys. pasażerów. To frekwencyjny sukces i zasługa komfortowego oraz nowoczesnego taboru, a także konkurencyjnego czasu przejazdu, który jest o około pół godziny krótszy niż czas, jaki trzeba poświęcić na podróż samochodem na tym dystansie.

Cisza przed burzą? A w górnictwie historia kołem się toczy

Wrzesień to miesiąc ważnych dat w naszej historii. Mam wrażenie, że, jak kiedyś, o 17 września było dość cicho. A przynajmniej ciszej niż o pierwszym dniu miesiąca. Jednak życie toczy się dalej. Kolejny raz uczestniczyłem w konferencji zorganizowanej przez Politechnikę Śląską w Rybniku i miejscowe koło jej Stowarzyszenia Wychowanków. Lubię tę, organizowaną od dziesięciu lat, konferencję poświęconą technice i przemysłowi, nie tylko wydobywczemu. Można się sporo dowiedzieć, a przerwy i kuluary są miejscem ciekawych dyskusji. W tym roku dyskutowaliśmy w międzynarodowym towarzystwie o kopalń węgla życiu po życiu. W trakcie konferencji nadano imię docenta Szczepana Wyry auli w miejscowym budynku Politechniki Śląskiej. Docent przez wiele lat kierował rybnicką filią uczelni. Ja zapamiętałem go jako wysokiego, przystojnego faceta, a moja żona jako świetnego wykładowcę mechaniki. Dobrze, że uhonorowano go, bo zasłużył się. Bardzo ładnie wspomniał zmarłego mój były podwładny, a dziś burmistrz Łazisk Górnych i chrześniak docenta i wuja.

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej