Zakończono projekt, który badał wstrząsy na terenach pogórniczych

1693314289 warsztaty gig

fot: GIG

Warsztaty zamykające projekt odbyły się w GIG w Katowicach

fot: GIG

W dniach 24-25 sierpnia 2023 roku w Głównym Instytucie Górnictwa odbywały się warsztaty na temat sejsmiczności pogórniczej, zorganizowane w ramach kończącego się międzynarodowego projektu „POSTMINQUAKE: Wstrząsy i deformacje górotworu na terenach pogórniczych mechanizm, zagrożenia i ocena ryzyka”.

Celem międzynarodowego projektu była ocena zagrożeń bezpieczeństwa użytkowania powierzchni terenów zlikwidowanych kopalń węgla w Europie, towarzyszących procesom ich zatapiania, takich jak wstrząsy i deformacje powierzchni.

Projekt POSTMINQUAKE realizowany był ze środków Funduszu Badawczego Węgla i Stali RFCS w latach 2020 –2023. Wśród polskich członków konsorcjum realizującego projekt był: Główny Instytut Górnictwa, Spółka Restrukturyzacji Kopalń oraz Politechnika Śląska. Zagraniczni partnerzy to instytucje i firmy z Czech, Niemiec i Francji.

Poligony testowe stanowiły zalane kopalnie w Gardanne we Francji, Hamm i Ibbenburen w Niemczech, Petrwald w Czechach, a w Polsce kopalnia Kazimierz-Juliusz w Sosnowcu. Na polskim poligonie wykonany został piezometr do zrobów zlikwidowanej kopalni do głębokości ok. 650 m, umożliwiający monitorowanie i kontrolę zatapiania górotworu.

Celem warsztatów, które zamykały projekt było upowszechnienie wiedzy na temat sejsmiczności pogórniczej w kopalniach węgla kamiennego, które są w trakcie zatapiania oraz na temat zagrożeń, jakie stwarza to dla bezpiecznego użytkowania powierzchni. Wstrząsy i ruchy wody wewnątrz górotworu są prekursorami możliwych deformacji powierzchni. Z tego powodu dane sejsmiczne zintegrowano z danymi zebranymi z innych systemów obserwacji ziemi (GNSS, InSAR, Gravity, Land Geodesy, Groundwater monitoring) oraz z wynikami modelowania hydromechanicznego górotworu.

W ramach projektu opracowane zostały wytyczne monitorowania zagrożenie terenów zatapianych kopalń węgla, opublikowane w formie książki przez wydawnictwo Politechniki Śląskiej. Określają one warunki, w których zastosowanie wybranych metod jest bezwzględnie wymagane do kontroli zagrożenia powierzchni deformacjami, zanim ujawnią się one na powierzchni ziemi.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Z notatnika sztygara Onderki: Feralny piątek

Nasze kopalnie pustoszeją. Tajemnicą poliszynela jest, że nie ma ludzi do pracy. W ostatnich miesiącach odeszli na świadczenia górnicy z wydobycia i przygotówek, kombajniści z doświadczeniem, elektrycy, strzelniczy, ludzie z dozoru, kierownicy i dyrektorzy. Tymczasem słyszę i czytam ostatnio w mediach, że wracamy do węgla, bo stanowi on nasze zabezpieczenie energetyczne, zwłaszcza teraz, gdy okazuje się, że gazu brak, a jego ceny jeszcze wystrzelą w górę. Ja Wam powiem, że jest to sytuacja wypisz, wymaluj z moich czasów. 

Frekwencyjny sukces Kolei Śląskich, jak z Częstochowy do Krakowa

W ciągu pierwszego roku funkcjonowania bezpośrednich połączeń pomiędzy Częstochową a Krakowem, Koleje Śląskie przewiozły na linii S34 ponad 650 tys. pasażerów. To frekwencyjny sukces i zasługa komfortowego oraz nowoczesnego taboru, a także konkurencyjnego czasu przejazdu, który jest o około pół godziny krótszy niż czas, jaki trzeba poświęcić na podróż samochodem na tym dystansie.

Cisza przed burzą? A w górnictwie historia kołem się toczy

Wrzesień to miesiąc ważnych dat w naszej historii. Mam wrażenie, że, jak kiedyś, o 17 września było dość cicho. A przynajmniej ciszej niż o pierwszym dniu miesiąca. Jednak życie toczy się dalej. Kolejny raz uczestniczyłem w konferencji zorganizowanej przez Politechnikę Śląską w Rybniku i miejscowe koło jej Stowarzyszenia Wychowanków. Lubię tę, organizowaną od dziesięciu lat, konferencję poświęconą technice i przemysłowi, nie tylko wydobywczemu. Można się sporo dowiedzieć, a przerwy i kuluary są miejscem ciekawych dyskusji. W tym roku dyskutowaliśmy w międzynarodowym towarzystwie o kopalń węgla życiu po życiu. W trakcie konferencji nadano imię docenta Szczepana Wyry auli w miejscowym budynku Politechniki Śląskiej. Docent przez wiele lat kierował rybnicką filią uczelni. Ja zapamiętałem go jako wysokiego, przystojnego faceta, a moja żona jako świetnego wykładowcę mechaniki. Dobrze, że uhonorowano go, bo zasłużył się. Bardzo ładnie wspomniał zmarłego mój były podwładny, a dziś burmistrz Łazisk Górnych i chrześniak docenta i wuja.

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej