Jarosław Wieczorek: Kilkadziesiąt tysięcy ton węgla dla mieszkańców województwa jest już w obrocie. Każdego dnia tego węgla przybywa

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Wojewoda śląski Jarosław Wieczorek poinformował, że w woj. śląskim ponad 150 samorządów zdecydowało się na bezpośrednie zawarcie umów z którymś ze wskazanych w ustawie dostawców węgla

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

+5 Zobacz galerię

Galeria
(8 zdjęć)

- Ponad 120 spośród przeszło 150 gmin woj. śląskiego, które zdecydowały się na bezpośredni udział w programie preferencyjnej sprzedaży węgla mieszkańcom, otrzymało już zamówiony surowiec - poinformował w czwartek wojewoda śląski Jarosław Wieczorek.

- Kilkadziesiąt tysięcy ton węgla dla mieszkańców województwa jest już w obrocie. Każdego dnia tego węgla przybywa - zarówno do gmin, które dystrybuują surowiec już od długiego czasu, jak i tych, które odbierają węgiel w tym tygodniu - mówił wojewoda podczas czwartkowej konferencji prasowej w składzie węgla w Mysłowicach.

W tym mieście węgiel dostarczany jest ze składu przy miejscowej kopalni Mysłowice-Wesoła. Dzięki temu mieszkańcy mogą kupić opał w cenie producenta, czyli 1500 zł za tonę, wobec 2000 zł maksymalnej ceny przewidzianej w ustawie o preferencyjnej sprzedaży węgla przez samorządy.

Jak poinformował wojewoda śląski Jarosław Wieczorek, w woj. śląskim ponad 150 samorządów zdecydowało się na bezpośrednie zawarcie umów z którymś ze wskazanych w ustawie dostawców węgla - najczęściej z Polską Grupą Górniczą, która obsługuje w tym zakresie 109 firm z regionu.

12 gmin zdecydowało się wybrać inny wariant - dystrybucję węgla przez gminę zastępczą (w jednym przypadku) lub poprzez podmiot prywatny, wybrany na zasadach przewidzianych w ustawie.

Obecnie ponad 120 gmin już posiada węgiel - czy to w swoich składach, czy w ramach umów w różnych punktach. Zgodnie z ustawą węgiel jest sprzedawany obywatelom w cenie nie wyższej niż 2000 zł - powiedział wojewoda.

Jak ocenił, logistyka związana z dystrybucją węgla przebiega w regionie wyjątkowo sprawnie. Zdaniem Wieczorka wszystkie zainteresowane gospodarstwa domowe, które zgłosiły się do gmin, powinny przed końcem roku móc kupić węgiel po preferencyjnej cenie.

Z obserwacji Polskiej Grupy Górniczej - zgodnie z ustawą dostarczającej samorządom węgiel w cenie 1500 zł za tonę - wynika, że w większości gmin cena sprzedaży dla mieszkańców jest niższa od maksymalnego pułapu 2000 zł i wynosi z reguły ok. 1700-1900 zł. Najtaniej jest w Mysłowicach, gdzie można kupić węgiel za 1500 zł.

- Jak zwykle Mysłowice stanęły na wysokości zadania. Dobra współpraca z rządem spowodowała, że najtańszy węgiel jest właśnie w Mysłowicach; jest on też najlepszej jakości - powiedział prezydent miasta Dariusz Wójtowicz.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nadzór górniczy i przedsiębiorcy stają przed kolejnymi wyzwaniami

Przepisy rozporządzenia metanowego spędzają sen z powiek menedżerom spółek węglowych. Górnictwo coraz silniej zależy od systemów teleinformatycznych, automatyki przemysłowej, systemów sterowania, łączności, monitoringu zagrożeń naturalnych oraz infrastruktury IT/OT.

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.