KGHM, Bogdanka i Jastrzębska Spółka Węglowa od lat są notowane na Giełdzie Papierów Wartościowych

fot: Jarosław Galusek/ARC

Giełda Papierów Wartościowych

fot: Jarosław Galusek/ARC

Lokomotywa polskiej gospodarki i jeden ze światowych liderów w zakresie produkcji miedzi i srebra. Z tego przede wszystkim jest znany KGHM. To także spółka, która od lat cieszy się zaufaniem inwestorów. Dlatego jest uznawana jako blue chip na Giełdzie Papierów Wartościowych. W tym roku mija 25 lat od debiutu miedziowego koncernu na warszawskim parkiecie. Jako spółka wydobywcza nie jest ona tam samotnym okrętem. Od lat na GPW notowane są bowiem spółki związane z węglem kamiennym, czyli Lubelski Węgiel Bogdanka oraz Jastrzębska Spółka Węglowa. 

Ważny gracz
KGHM zadebiutował 10 lipca 1997 r. Wówczas w ramach oferty publicznej Skarb Państwa sprzedał 65,7 mln spośród 200 mln akcji spółki. Inwestorzy indywidualni mogli kupować akcje spółki po 19 zł, a inwestorzy instytucjonalni po 21 zł za sztukę.

Pracownikom firmy udostępniono nieodpłatnie 30 mln akcji, tj. 15 proc. ogółu walorów. W dniu debiutu kurs akcji wyniósł 23,50 zł, zatem był aż o prawie jedną czwartą wyższy od ceny, po jakiej walory nabywali inwestorzy indywidualni.

Pierwszym krokiem na warszawski parkiet było przekształcenie przedsiębiorstwa państwowego Kombinat Górniczo-Hutniczy Miedzi w jednoosobową spółkę Skarbu Państwa, czyli KGHM Polska Miedź SA.

Niemal natychmiast po debiucie firma znalazła się w indeksie blue chipów WIG20 i do dziś jest w tym prestiżowym gronie. Co więcej, jest najdłużej bez przerwy notowaną spółką w tym indeksie. Ponadto od 2009 r. KGHM jest uczestnikiem Respect Index, który obejmuje swoim portfelem spółki z warszawskiego parkietu działające zgodnie z najwyższymi standardami społecznej odpowiedzialności biznesu, relacji inwestorskich oraz ładu korporacyjnego.

Od giełdowego debiutu KGHM przychody Grupy wzrosły o 745 proc., a wynik netto o 4031 proc. do rekordowego poziomu 6 155 mln zł w jubileuszowym 2021 r. KGHM w czasie swojego pobytu na GPW wypłacił ponad 22 mld zł dywidend.

Największym akcjonariuszem koncernu jest Skarb Państwa, który posiada 31,8 proc. walorów (63 589 900 akcji). Kolejny jest OFE Nationale-Nederlanden, który posiada 6,97 proc. akcji. 

Węglowy debiut
Polski węgiel na swój debiut na warszawskim parkiecie musiał czekać do 25 czerwca 2009 r. Właśnie wtedy na giełdzie – przy akompaniamencie orkiestry górniczej – pojawił się Lubelski Węgiel Bogdanka. Wcześniej na GPW węgiel był reprezentowany jedynie przez holenderski New World Resources. Bogdanka do debiutu szykowała się przez dekadę. W ofercie akcje spółki kosztowały 48 zł. Pierwszego dnia notowania wzrosły do poziomu 57,95 zł. Obroty przekroczyły 380 mln zł, a spółka z oferty uzyskała 528 mln zł na inwestycje, m.in. na rozwój infrastruktury w Polu Stefanów.

Głównym akcjonariuszem LWB jest Grupa Enea, która posiada 65 proc. akcji. Należy wspomnieć, że w czerwcu podpisany został list intencyjny pomiędzy Skarbem Państwa i Eneą w sprawie nabycia akcji Bogdanki. Skarb Państwa wyraził zainteresowanie nabyciem wszystkich walorów LWB należących do energetycznego koncernu. Transakcja ma być sfinalizowana do końca 2023 r.

Dwa lata później na giełdzie pojawił się węgiel koksowy. 6 lipca 2011 r. na warszawski parkiet wkroczyła Jastrzębska Spółka Węglowa. Przygotowania do debiutu nie były łatwe. Poprzedziły je m.in. negocjacje ze związkami zawodowymi. Na otwarciu notowań akcje kosztowały 140,5 zł, czyli 3,31 proc. więcej niż cena sprzedaży w ofercie publicznej, którą ustalono na 136 zł. Kapitalizacja JSW wyniosła w pierwszych minutach notowań ponad 15 mld zł. 

JSW wśród największych
Dwa miesiące po debiucie, czyli we wrześniu 2011 r., JSW weszła do warszawskiego indeksu WIG20, w którego składzie znajduje się 20 największych spółek notowanych na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie. Jest w nim obecna do teraz, obok takich firm, jak: m.in. KGHM, PGE, PGNiG, Orlen czy Lotos.

Obecnie większość, bo 55,17 proc. akcji JSW należy do Skarbu Państwa. To w sumie 64 775 542 walory. Kolejnym akcjonariuszem na liście jest OFE Nationale-Nederlanden z udziałem wynoszącym 3,95 proc.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Mistarz: Kombajn nie wie, co kopie. Jak Polska chce stracić górnictwo razem z węglem

Europa ma plan. Najpierw zamknąć kopalnie, zwolnić górników, odciąć od kredytów firmy, które robią dla nich maszyny, i wygasić kierunki studiów, na które i tak nikt nie chce iść. Potem ogłosić z wielką pompą, że kontynent musi sam wydobywać surowce krytyczne. I zacząć gorączkowo szukać ludzi, którzy umieją kopać. Plan jest spójny, ambitny i ma tylko jedną wadę: działa w odwrotnej kolejności.

Polacy chętnie zmieniają sprzedawcę prądu? Są dane za pierwsze półrocze

W pierwszym półroczu decyzję o zmianie sprzedawcy prądu podjęło 45 891 odbiorców. Tak wynika z danych Urzędu Regulacji Energetyki (URE).

Zielone światło dla obwodnicy Blachowni i Herb. Nowa DK46 będzie miała 12,5 km

Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Katowicach wydał decyzję o środowiskowych uwarunkowaniach (DŚU) dla obwodnicy Blachowni i Herb w ciągu drogi krajowej nr 46. To kluczowa zgoda, która otwiera drogę do przygotowania przetargu na realizację inwestycji z rządowego Programu budowy 100 obwodnic.

Nie wystarczy zamykać kopalnie. Trzeba wiedzieć, co je zastąpi

Marian Zmarzły, wiceminister energii: Osłony pracownicze są potrzebne, ale nie zastąpią perspektyw dla regionu. Zanim znikną ostatecznie dotychczasowe miejsca pracy, powinny pojawiać się nowe możliwości zatrudnienia i rozwoju. Należy policzyć także skutki zamknięcia kopalni dla samorządów, lokalnych firm i rodzin. Bezpieczeństwo społeczne jest warunkiem powodzenia transformacji, nie dopiskiem do strategii.