Rozmowa z dr inż. Marianem Zmarzłym, wiceministrem energii

Marian Zmarzły, wiceminister energii: Osłony pracownicze są potrzebne, ale nie zastąpią perspektyw dla regionu. Zanim znikną ostatecznie dotychczasowe miejsca pracy, powinny pojawiać się nowe możliwości zatrudnienia i rozwoju. Należy policzyć także skutki zamknięcia kopalni dla samorządów, lokalnych firm i rodzin. Bezpieczeństwo społeczne jest warunkiem powodzenia transformacji, nie dopiskiem do strategii.

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Marian Zmarzły, wiceminister energii

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Marian Zmarzły, wiceminister energii: Osłony pracownicze są potrzebne, ale nie zastąpią perspektyw dla regionu. Zanim znikną ostatecznie dotychczasowe miejsca pracy, powinny pojawiać się nowe możliwości zatrudnienia i rozwoju. Należy policzyć także skutki zamknięcia kopalni dla samorządów, lokalnych firm i rodzin. Bezpieczeństwo społeczne jest warunkiem powodzenia transformacji, nie dopiskiem do strategii.

Bezpieczeństwo dostaw energii, krajowe surowce i przyszłość regionów górniczych — te kwestie połączyły wystąpienia podczas ostatniej konferencji „Klimat inwestycyjny w sektorze mineralnym” w Sejmie. 

Wiceminister Energii Marian Zmarzły przekonuje, że państwo potrzebuje nie tylko harmonogramu odchodzenia od węgla, lecz także odpowiedzialności za cały proces. Dlatego proponuje pełnomocnika do spraw bezpieczeństwa transformacji górnictwa i energetyki. 

14 października marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty ostrzegał: 

- Trzeba być przygotowanym na przykład na to, że ciągi komunikacyjne zostaną zerwane. 

Prof. Krzysztof Galos, Główny Geolog Kraju, akcentował znaczenie krajowej bazy zasobowej i zdywersyfikowanego importu. Otwierając debatę, prof. Krzysztof Szamałek, dyrektor PIG-PIB, przypomniał, że „Parlament pochodzi od rozmowy” - także o społecznej akceptacji wydobycia. Wspólnym mianownikiem wystąpień było bezpieczeństwo wykraczające poza wynik pojedynczej inwestycji. 

***

Kajetan Berezowski: Panie ministrze, marszałek Włodzimierz Czarzasty mówił w Sejmie, że trzeba być przygotowanym na zakłócenie dostaw. Co z tego ostrzeżenia wynika dla polskiej energetyki i górnictwa?

Marian Zmarzły: Że bezpieczeństwo surowcowe, energetyczne i społeczne tworzą jeden system. Górnik musi wiedzieć, co stanie się z jego pracą, a rodzina i przedsiębiorca - czy energia będzie dostępna w przewidywalnej cenie. Nie możemy planować przyszłości tak, jakby międzynarodowe dostawy i terminy inwestycji zawsze układały się po naszej myśli.

Transformacja ma zmniejszać ryzyko dla państwa, a nie zastępować jedną zależność inną. Trzeba oceniać nie tylko koszt dzisiejszego wydobycia, lecz także koszt ewentualnego niedoboru energii za kilka lat.

Czy to oznacza, że każda kopalnie powinny działać dłużej, niż wcześniej zakładano?

- Nie. Nie chodzi o obronę każdej kopalni bez względu na wyniki. Kierunek transformacji pozostaje określony: gaz ma być paliwem przejściowym, a energetyka jądrowa jednym z fundamentów przyszłego systemu. Musimy jednak oddzielić cel od tempa. Nie wolno rezygnować z racjonalnie uzasadnionych zdolności wydobywczych, zanim sprawdzimy, czym i kiedy zostaną zastąpione. Kalendarz zamykania kopalń nie może wyprzedzać kalendarza budowy bezpiecznej energetyki. To nie spór „za węglem” czy „przeciw węglowi”, ale pytanie o ciągłość dostaw w okresie przejściowym.

Krzysztof Galos, Główny Geolog Kraju, mówił o krajowych zasobach i bezpiecznym imporcie. Pan używa słowa „optymalizacja”. Co powinno być jej punktem wyjścia?

- Rzetelny bilans. Ile węgla, o jakich parametrach i w jakim czasie będą potrzebować energetyka, ciepłownictwo oraz przemysł? Które kopalnie mogą go bezpiecznie dostarczyć i przy jakich kosztach? Jakie ryzyko poniesiemy, jeśli nowa elektrownia powstanie później lub import okaże się droższy? Bez odpowiedzi na te pytania nie ma odpowiedzialnej aktualizacji harmonogramów.

Kto zatem powinien odpowiadać za spójność tych decyzji? Resorty, właściciele spółek czy same przedsiębiorstwa?

- Każdy odpowiada za swój obszar, lecz ktoś musi dostrzegać skutki dla całego systemu. Dlatego proponuję pełnomocnika do spraw bezpieczeństwa transformacji górnictwa węgla kamiennego i energetyki. Nie chodzi o zastępowanie zarządów, lecz o koordynację decyzji dotyczących wydobycia, potrzeb odbiorców, importu i nowych mocy. Pełnomocnik powinien korzystać ze wspólnych danych i niezależnych analiz, aby rząd mógł porównywać warianty, zamiast reagować dopiero w chwili kryzysu. W kolejnych rozmowach ze środowiskiem naukowym i przedsiębiorcami chcemy wskazać, jak taki mechanizm wesprzeć konkretnymi narzędziami.

Prof. Krzysztof Szamałek zwracał uwagę na akceptację społeczną inwestycji. Gdzie w pańskim planie jest miejsce dla górników i ich rodzin?

- W samym centrum. Osłony pracownicze są potrzebne, ale nie zastąpią perspektyw dla regionu. Zanim znikną ostatecznie dotychczasowe miejsca pracy, powinny pojawiać się nowe możliwości zatrudnienia i rozwoju. Należy policzyć także skutki zamknięcia kopalni dla samorządów, lokalnych firm i rodzin. Bezpieczeństwo społeczne jest warunkiem powodzenia transformacji, nie dopiskiem do strategii.

W Sejmie dziękował Pan PIG-PIB za współpracę dotyczącą Olkusza i Trzebini. Czego nauczyły te doświadczenia?

- Że odpowiedzialność państwa nie kończy się wraz z ostatnią toną wydobycia. Pozostają hałdy, wyrobiska, woda, zagrożenia zapadliskowe i konieczność monitoringu. Dlatego potrzebujemy dobrych narzędzi, zachowania dokumentacji kopalń i współpracy państwowych organów związanych z górnictwem i geologią. Za każdym modelem i pomiarem stoją ludzie, którzy pytają o bezpieczeństwo swoich dobytków.

W Zakopanem ma Pan w planie spotkanie z energetykami. Z jakim najważniejszym pytaniem jedzie Pan na tę konferencję?

- Czy potrafimy wspólnie wykazać, że tempo odchodzenia od węgla jest zgodne z realnymi potrzebami energetyki i gotowością nowych mocy? Nie wystarczy rozliczyć każdego przedsiębiorstwa z osobna. Musimy mieć pewność, że Polska przejdzie przez transformację bezpiecznie - dla obywateli, gospodarki i sektora energetycznego.

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Większym wyzwaniem w Unii ceny gazu ziemnego, a nie jego dostępność

W najbliższych miesiącach nie ma ryzyka niedoboru gazu w UE, a na ceny wpływać będzie pogoda, niepewna sytuacja na Bliskim Wschodzie i zbliżający się zakaz importu LNG z Rosji - wskazał dyrektor Biura Branży Paliwowej i Infrastruktury w Banku Gospodarstwa Krajowego Przemysław Wilkiewicz.

Balczun: Paliwowe porozumienie Trump-Putin ma wymiar polityczny, nie ekonomiczny

Paliwowe porozumienie przywódcy USA Donalda Trumpa i prezydenta Rosji Władimira Putina ma wymiar przede wszystkim polityczny, a nie ekonomiczny - wskazuje minister aktywów państwowych Wojciech Balczun w rozmowie z "Pulsem Biznesu". Jak dodaje, plany inwestycyjne Orlenu są niezagrożone.

Grzegorz Lot, prezes spółki Tauron: Węgiel zostaje tak długo, jak będzie potrzebny

Grupa Tauron realizuje strategię transformacji regionów, w których dominuje dziś energetyka konwencjonalna. Chodzi o Łaziska Górne, Łagiszę, Sierszę i Jaworzno. Prezes spółki Grzegorz Lot podkreśla, że proces ten opiera się na trzech filarach: niezawodności dostaw energii, niskiej cenie oraz zeroemisyjności.

Wiemy, ile za paliwo zapłacisz od soboty do poniedziałku

Zgodnie z piątkowym obwieszczeniem Ministra Energii, od soboty do poniedziałku włącznie litr benzyny 95 kosztuje nie więcej niż 6,89 zł, benzyny 98 - 7,68 zł, a oleju napędowego - 8,00 zł. Ceny maksymalne wszystkich rodzajów paliw są zatem niższe niż w piątek. W piątek litr benzyny 95 kosztował nie więcej niż 6,95 zł, benzyny 98 - 7,76 zł, a oleju napędowego - 8,03 zł.