Większość Polaków nie zauważyła spadku cen w sklepach po obniżce VAT-u na żywność

fot: Andrzej Bęben/ARC

Więcej zapłacimy za wędliny, średnio o 3-4 proc., ale cena zależy od gatunku wędliny...

fot: Andrzej Bęben/ARC

Ponad 60 proc. Polaków nie zauważyło spadku cen w sklepach w związku z ustawową obniżką VAT na żywność - wynika z badania sondażowego przekazanego PAP. Niespełna 30 proc. respondentów odnotowała spadki, z czego 1/4 uznała je za niewystarczające.

Jak wynika z sondażu przeprowadzonego przez UCE Research i SYNO Poland dla Grupy BLIX, 61,5 proc. Polaków nie zauważyło, że ceny w sklepach spadły przez ustawową obniżkę VAT-u na żywność. Przeciwnego zdania jest 29,6 proc. respondentów. Z kolei 7,9 proc. nie potrafi tego ocenić.

Według Krzysztofa Łuczaka z Grupy BLIX, konsumenci mogli dostrzegać różnice cen w sklepach, które wykorzystały taka informację w swoich kampanii marketingowych. - Takie działania podjęły przede wszystkim dyskonty, hipermarkety i po części supermarkety. Mniejsze sieci oraz sklepy niezrzeszone nie zmieniły cen albo nie zadbały o odpowiednią komunikację tego. Dlatego wysoki odsetek Polaków nie zauważył obniżek - zaznaczył.

Z badania wynika , że spadek cen zauważyły głównie osoby w wieku 23-35 lat (32,5 proc. wyników), z miesięcznymi dochodami 7000-8999 zł netto (43,2 proc.) i z podstawowym lub gimnazjalnym wykształceniem (34,6 proc.). Obniżkę w większym stopniu zauważyli mieszkańcy największych polskich miast powyżej 500 tys. mieszkańców 33,2 proc., w miejscowościach od 200 tys. do 499 tys. ludności było to 33,1 proc. wskazań. Z kolei mieszkańcy wsi i małych miejscowości do 5 tys. mieszkańców, nie mają poczucia, że kupują taniej ich wynik to 22,1 proc.).

Zdaniem Łuczka, w większych miastach duża konkurencja skłania sklepy do prowadzenia proaktywnych działań marketingowych. Do tego dominują duże sieci handlowe, które odpowiednio zadbały o komunikację spadku cen. Natomiast w mniejszych miejscowościach, ze względu na niewielką liczbę podmiotów konkurujących ze sobą, obniżki są praktycznie niezauważalne- zwrócił uwagę ekspert.

Jak dodał Krzysztof Zych z UCE Research, w małych miejscowościach i na wsiach przeważają niewielkie sklepy. Ich właściciele z reguły nie mogą pozwolić sobie na takie obniżki, jakie stosują i komunikują wielkie sieci handlowe. - Dla małych sprzedawców zerowy VAT może być chwilowym ratunkiem w dobie inflacji i możliwością odrobienia części własnych strat - ocenił.

Z badania wynika ponadto, że respondenci, którzy zauważyli spadek cen, najczęściej wskazywali, że to jest raczej symbolicznie (36 proc.wskazań).

Według Łuczaka, spadek cen tylko w niewielkim stopniu jest odczuwalny dla przeciętnej rodziny. Obecna obniżka VAT-u wyhamuje na jakiś czas wzrosty, ale nie należy się spodziewać, że w tym roku podwyżek już nie będzie. - Sytuacja na rynku jest niepewna - zaznaczył.

Dodał, że niepewność rośnie w związku z wysokimi cena surowców energetycznych, co już przekłada się na drożyznę. Do tego doszedł konflikt zbrojny na Ukrainie, który również będzie miał negatywny wpływ - ocenił ekspert.

- Dla blisko 24 proc. respondentów, ceny spadły w sposób dla nich niezadawalający, dla 12,7 proc. badanych obniżki są zadowalające. W ocenie Zycha, z tych odpowiedzi wyłania się obraz niezadowolenia Polaków ze skali obniżek. Prawdopodobnie część Polaków oczekiwała spadku cen towarów na sklepowych półkach właściwie o wartość podatku VAT, tyle że w handlu nie do końca tak to działa - zaznaczył ekspert.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nadzór górniczy i przedsiębiorcy stają przed kolejnymi wyzwaniami

Przepisy rozporządzenia metanowego spędzają sen z powiek menedżerom spółek węglowych. Górnictwo coraz silniej zależy od systemów teleinformatycznych, automatyki przemysłowej, systemów sterowania, łączności, monitoringu zagrożeń naturalnych oraz infrastruktury IT/OT.

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.