Sport: Górnicy walczyli o puchary w slalomie gigancie, zawody zdominowała kopalnia ROW

fot: Maciej Dorosiński

Pamiątkowa fotografia drużyn, które okazały się najlepsze w tegorocznych zawodach narciarskich branży górniczej

fot: Maciej Dorosiński

+47 Zobacz galerię

Galeria
(50 zdjęć)

Po dwóch latach przerwy górnicy-narciarze ponownie mogli spotkać się na stoku Stacji Narciarskiej Cieńków w Wiśle. To tam w sobotę, 5 marca, rozegrano zawody w slalomie gigancie o Puchar Podsekretarza Stanu, Pełnomocnika Rządu do spraw transformacji spółek energetycznych i górnictwa węglowego. Trofeum to trafiło do drużyny drużyny KWK ROW I z Polskiej Grupy Górniczej. Zwycięzcom, w chwili gdy odbierali puchar, towarzyszyła niebiesko-żółta flaga. Był to wyraz solidarności z walczącą Ukrainą.

Kolejne miejsca na podium zajęły drużyny KWK ROW II i KWK Budryk z Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Otrzymały one kolejno Puchar Holdingu KW i Puchar Prezesa Polskiej Grupy Górniczej. Organizatorem sobotnich zawodów była Nadwiślańska Agencja Turystyczna.

W rywalizacji uczestniczyło 170 zawodników. W tym gronie znaleźli się pracownicy kopalń, zakładów i spółek powiązanych kapitałowo z górnictwem z terenu Śląska. Na starcie zameldowali się także emeryci z tych firm oraz rodziny pracowników. Ich wyniki – zgodnie z regulaminem - nie były wliczane do punktacji drużynowej.

Zmagania w Cieńkowie miały także wymiar indywidualny. Wśród pań najlepsza okazała się Hanna Słomka z KWK ROW I, która uzyskała czas 37,83. Natomiast w gronie panów bezkonkurencyjny okazał się Tomasz Pająk z KWK Budryk, którego przejazd budził podziw. Jako jedyny uzyskał wynik poniżej 30 sekund. Było to dokładnie 28,06.

W ramach zawodów uhonorowano także najmłodszego i najstarszego zawodnika. Tu nagrody otrzymali Filip Miketa i Piotr Miketa. Zbieżność nazwisk nie jest przypadkowa, bo są to wnuk i dziadek, których łączy m.in. miłość do nart.

Puchary i nagrody wręczali posłowie Adam Gawęda i Krzysztof Kozik, wiceprezes Polskiej Grupy Górniczej ds. pracowniczych Jerzy Janczewski, prezes Holdingu KW Leszek Słaboń, wiceprezes Holdingu KW Piotr Rojewski, prezes GSU Andrzej Pawletko oraz wiceprezes Nadwiślańskiej Agencji Turystycznej Aleksander Wierzba.

Narciarzom od początku zawodów można powiedzieć, że dopisywała pogoda. W pewnym momencie stok był przyjemnie oświetlany przez słońce. Niestety pojawiły się też chmury i zaczął lekko padać śnieg. Na szczęście nie miało to wpływu na rywalizację.

Nie można zapomnieć także o kibicach. Były transparenty, syreny, a także charakterystyczny dźwięk, który dają z siebie dzwonki. To atrybut kibiców na najważniejszych imprezach narciarskich, nie mogło go zatem zabraknąć w Cieńkowie.

- Kopalnia ROW - a wcześniej samodzielne zakłady, które ją tworzą obecnie – już od wielu lat w tych zawodach silnie zaznaczały swoją obecność i zdobywały miejsca „na pudle”. To bardzo cieszy. Ta impreza pokazuje także, że pracownicy górnictwa aktywnie spędzają swój wolny czas. To dla nas też jest powód do radości i dlatego z przyjemnością jesteśmy partnerami i patronami tego przedsięwzięcia. Ta impreza ma także szczególny wymiar, bo na stoku spotykają się pokolenia. To najstarsze, to średnie i to najmłodsze. Mieliśmy tu choćby wspaniały przykład dziadka i wnuka, którzy zmierzyli się z tą trasą w czasie zawodów – powiedział portalowi netTG.pl wiceprezes ds. pracowniczych w PGG Jerzy Janczewski.

W tym roku do rywalizacji w Cieńkowie przystąpiło 16 drużyn z trzech spółek górniczych. Dziewięć ekip reprezentowała Polską Grupą Górnicza. Natomiast JSW było reprezentowane przez pięć ekip. Ponadto po jednej drużynie wystawiły Haldex SA oraz Spółka Restrukturyzacji Kopalń (Oddział KWK Pokój 1).

Przypomnijmy, że przed dwoma laty w zawodach najlepsza okazała się drużyna kopalni Knurów-Szczygłowice. Drugie i trzecie miejsca wywalczyły dwa zespoły Polskiej Grupy Górniczej – KWK ROW I i KWK ROW II.

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.