Od 2016 roku ceny uprawień do emisji CO2 wzrosły aż piętnastokrotnie i zbliżają się do psychologicznej granicy 100 euro

fot: Maciej Dorosiński

- Zacznijmy działać, róbmy projekty. Ważne żeby te projekty były oparte o regionalne pomysły, żeby one nie pochodziły z „góry” - zachęca europoseł prof. Jerzy Buzek

fot: Maciej Dorosiński

Prof. Jerzy Buzek inicjuje wprowadzenie poprawki do unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji CO2 (EU ETS).

- Chodzi o powrót do sytuacji, jaką mieliśmy od 2005 r., przez pierwszych 13 lat funkcjonowania rynku ETS: wykluczenie z niego graczy giełdowych i instytucji finansowych - banków, funduszy emerytalnych i inwestycyjnych. Cel to ograniczyć ryzyko spekulacji i manipulacji cenami uprawnień, negatywnie rzutującymi na ich przewidywalność i wysokość – wyjaśnia polski europoseł dla portalu netTG.pl Gospodarka i Ludzie.

Od 2016 r. ceny pozwoleń wzrosły aż piętnastokrotnie, a teraz zbliżają się do psychologicznej granicy 100 euro. To nie jest, niestety, korzystna wiadomość w kontekście cen energii w Polsce - gdzie nadal blisko 70 proc. prądu wytwarzane jest z węgla.

- Gotowość zajęcia się sprawą zadeklarował już także sprawozdawca PE w sprawie rewizji dyrektywy ETS, Peter Liese. Cały czas prowadzę rozmowy z kolejnymi koleżankami i kolegami. Tłumaczę i przekonuję. To mój chleb powszedni w Brukseli. Temat jest potencjalnie ważny nie tylko dla Polski, ale choćby Niemiec, Włoch, Hiszpanii, Portugalii, państw bałtyckich i Grupy Wyszehradzkiej, Rumunii czy Bułgarii – dodaje prof. Jerzy Buzek.

Należy się te z spodziewać objęcia systemem handlu emisjami lub analogicznymi systemami nowych obszarów gospodarki, transportu i budownictwa.

- Są takie propozycje, choć na dziś trudno jeszcze przesądzać o rozstrzygnięciach. Jedno jest pewne: transport i budownictwo odpowiadają łącznie za ok. 50 proc. wszystkich emisji w Unii Europejskiej. Bez zmierzenia się z tym w efektywny sposób, nie ma co marzyć o realizacji celów klimatycznych na 2030 i 2050 r. Pytanie, na które szukamy odpowiedzi, to czy na pewno takim optymalnym sposobem jest obejmowanie obydwu sektorów systemem ETS – wskazuje były premier polskiego rządu.

Zwraca też uwagę, że w ramach toczącej się właśnie rewizji ETS, połączone z pomysłem powołania nowego Funduszu Społeczno-Klimatycznego, z którego Polska miałaby otrzymać najwięcej środków, a więc dziesiątki miliardów złotych. Są takie propozycje, choć na dziś trudno jeszcze przesądzać o rozstrzygnięciach.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Znowu winny węgiel i jego ceny. Droższa energia podbiła inflację we wrześniu.

Droższa energia podbiła inflację we wrześniu; ponad połowa rocznego wskaźnika inflacji w ubiegłym miesiącu to droższe paliwa i energia - zauważyli ekonomiści banku ING w komentarzu do zrewidowanych danych GUS o inflacji. Zaznaczyli, że szok energetyczny nie rozlewa się na inne kategorie cenowe.

Cyberprzestępczość stanowi potężną gospodarkę świata

Przybywa ataków na systemy informatyczne. Zdaniem ekspertów prawdopodobieństwo, że każdy wkraczający na rynek przedsiębiorca padnie ofiarą cyberataku jest niemalże pewne. Wielu z nich w przeszłości straciło w ten sposób dane i zostało zmuszonych do zaprzestania działalności. Jak chronić się przed takim scenariuszem? Na ten temat dyskutowano13 października w Katowicach w ramach Forum Nowego Przemysłu.

Wokandapix trump

Rosyjska ropa dla Trumpa? To sponsorowanie wojny Putina

Trump ogłosił, że zawarł porozumienie z prezydentem Władimirem Putinem w sprawie importu rosyjskiego oleju napędowego do Stanów Zjednoczonych. Porozumienie to podważa wieloletnie wysiłki Zachodu zmierzające do pozbawienia państwa rosyjskiego finansowania działań wojennych. Jeśli dojdzie do skutku, wymiana może przelać około 4 miliardów dolarów amerykańskich do rosyjskiej gospodarki, szacują eksperci ds. energii - informuje NY Times. 

64 proc. Polaków chce zmienić pracę, by więcej zarabiać

64 proc. respondentów wymieniło wyższe wynagrodzenie jako główną motywację zmiany pracodawcy, a 21 proc. wskazało na atrakcyjniejsze benefity - wynika z raportu Manpower. Jednocześnie 17 proc. badanych zadeklarowało, że nic nie skłoni ich do zmiany pracy.