Sejmowa komisja chce, aby system opustów dla prosumentów obowiązywał do 31 marca 2022 r.

fot: Krystian Krawczyk

Energia produkowana przez farmy będzie wykorzystywana przez należące do KGHM zakłady

fot: Krystian Krawczyk

System rozliczeń prosumentów oparty na opustach miałby obowiązywać do końca marca 2022 r. - przewiduje poprawka do projektu noweli ustawy o OZE, którą zaakceptowała sejmowa komisja energii. Od 1 kwietnia 2022 r. ma zacząć funkcjonować nowy, sprzedażowy system rozliczania prosumentów.

W czwartek na posiedzeniu sejmowej komisji energii odbyło się pierwsze czytanie poselskiego projektu nowelizacji ustawy o odnawialnych źródłach energii, który został przygotowany przez parlamentarzystów PiS.

Przewodniczący komisji energii Marek Suski (PiS) i jednocześnie poseł wnioskodawca przekonywał, że zgodnie z obowiązującymi przepisami idea psosumencka (czyli jednoczesnego producenta i konsumenta energii) zamieniła się w ideę małych przedsiębiorstw produkujących prąd. Podkreślił, że obecnie 75 proc. mikroinstalacji fotowoltaicznych w Polsce jest przewymiarowana, czyli ponad potrzeby energetyczne prosumentów. Jego zdaniem zmiana sytemu rozliczeń prosumentów - która proponowana jest w projekcie - ma zachęcić ich do inwestycji w magazyny energii, a także ograniczyć ryzyko wyłączeń i przeciążeń sieci.

Dziś prosumenci produkujący energię w instalacjach do 10 kWp rozliczają się w stosunku 1 do 0,8. Za jedną jednostkę energii wprowadzoną do sieci mogą pobrać za darmo 0,8. Przy większych instalacjach (powyżej 10 kWp) ten stosunek wynosi 1 do 0,7. Jest to system net meteringu wykorzystujący mechanizm opustów. Rozliczanie następuje w okresach półrocznych. Prosumenci nie płacą części opłat dystrybucyjnych za użytkowanie sieci.

Nowy system rozliczeń - net billing - polegać będzie na tym, że prosumenci będą sprzedawać nadwyżki energii wprowadzane do sieci, zaś za pobraną energię będą płacić tak jak inni odbiorcy prądu. Będą też ponosić opłaty dystrybucyjne, z 15 proc. rabatem na opłatach zmiennych dystrybucyjnych dla energii wprowadzanej do sieci oraz zmagazynowanej tam przez osoby i podmioty niebędące przedsiębiorcami.

Co do zasady rozliczanie w systemie net billingu ma się odbywać w okresie 12 miesięcy. Prosument będzie miał depozyt - ewidencję środków prowadzoną miesięcznie i z niego będzie mógł płacić za zużytą energię. Wartość energii, zapisywana w depozycie ma być liczona na razie według średniej ceny miesięcznej. Od energii wprowadzonej do sieci prosument ma nie płacić VAT ani PIT. Jednak pobierając energię z sieci zapłaci częściowo opłaty dystrybucyjne, opłatę OZE i kogeneracyjną oraz akcyzę i VAT.

Zgodnie z przyjętą przez komisję poprawką, projektowane przepisy miałby wejść w życie nie 1 lutego, ale 1 kwietnia 2022 roku. Oznaczać to będzie, że dotychczasowy system opustowy obowiązałyby do końca marca 2022 roku, a od 1 kwietnia byłby to już system net billingu.

- W świetle tych poprawek wszyscy prosumenci, którzy złożą wniosek o przyłączenie do dnia 31 marca 2022 r. - jeśli zostaną pozytywnie zweryfikowani pod względem formalnym - będą przyłączeni na starych zasadach i staną się prosumentami na warunkach opustu. Od 1 kwietnia będą to już wnioski zgłaszane w ramach nowego reżimu prawnego, czyli net billingu - przekazał wiceminister klimatu i środowiska Ireneusz Zyska.

Zgodnie z projektowanymi przepisami, ci wszyscy, którzy staną się prosumentami do dnia wejścia w życie ustawy, będą rozliczani na starych opustowych zasadach przez 15 lat.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Czego boją się Polacy? Drożejącej żywności, wysokich rachunków za ogrzewanie i energię

Polacy najbardziej obawiają się wzrostu cen żywności i innych zakupów, a także wysokich opłat za ogrzewanie i energię - wynika z opublikowanego w sobotę sondażu United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski.

Górniczy wagonik. Pomnik i wspomnienie, bo kopalnię zamknięto cztery lata temu

Jak wyglądała restrukturyzacja górnictwa w Zagłębiu Ruhry? Co dalej z kopalnią Czeczott? I jakie jest miejsce polskiego węgla w Europie? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 17 października 1996 roku.

Jaworzno: 7 miliardów na energetykę, 4,5 mld na fabrykę elektryków i koniec ery slajdów

Inwestycyjny zwrot w Jaworznie staje się faktem. Miasto, które trzy lata temu kojarzyło się z awariami bloku 910 MW, brakiem węgla i wstrzymaną budową szybu Grzegorz, dziś ma na stole projekty za kilkanaście miliardów złotych. O transformacji energetycznej, górniczej i motoryzacyjnej mówili zgodnie samorządowcy i władze województwa śląskiego.

Jak Czeladź dała drugie życie kopalni i buduje markę Zagłębia

Dziś widzimy efekty w postaci zrewitalizowanych obiektów, ale samorząd Czeladzi już na początku lat dwutysięcznych zakupił teren po kopalni Saturn. Była to decyzja świadoma - mówi Stefania Lazar, dyrektor Muzeum Saturn w Czeladzi.