W czerwcu średnie ceny w sklepach spożywczych spadły o 6 proc.

fot: Maciej Dorosiński

Najbliższa niedziela handlowa przypadnie 31 stycznia

fot: Maciej Dorosiński

W czerwcu średnie ceny w sklepach spożywczych spadły o 6 proc. mdm - wynika z Indeksu cen w sklepach detalicznych I-VI 2021. 8 z 12 przeanalizowanych kategorii produktów odnotowało spadki, w tym chemia gospodarcza, mięso, nabiał i warzywa. Zdrożały m.in. pieczywo i produkty sypkie.

Z cyklicznej ogólnopolskiej analizy, prowadzonej przez UCE RESEARCH, Hiper-Com Poland i Grupę AdRetail wynika, że po przeanalizowaniu 80 tys. cen, w czerwcu średnie ceny w sklepach były niższe o 6 proc. w porównaniu z majem br.

Jak wskazano, na 12 sprawdzonych kategorii produktowych w czerwcu, aż 8 miało niższe ceny, tj. chemia gospodarcza, artykuły inne (karmy dla zwierząt, pieluchy itp.), mięso, nabiał, napoje, produkty tłuszczowe, używki i warzywa. Pozostałe 4 zanotowały wzrosty. Były to dodatki spożywcze, owoce, pieczywo i produkty sypkie.

Jak zaznaczył współautor badania z centrum analiz Grupy AdRetail Karol Kamiński, początek roku był dynamiczny, ale słaby w obrotach. - Wówczas też ceny rosły przez nowe podatki (cukrowy i handlowy), co wpłynęło na późniejsze podwyżki - wskazał.

Dodał, że dopiero początek wakacji zmienił tendencję. - Sieci postanowiły wykorzystać ten okres na poprawę własnego wizerunku (...), a konsumenci byli już coraz bliżej granicy akceptacji podnoszenia cen - ocenił.

Wskazał, że niższe ceny większości analizowanych artykułów żywnościowych w czerwcu w stosunku do maja nie są zaskakującym, ani też rzadkim zjawiskiem. - Wynika to z czynników sezonowych, zwłaszcza w przypadku warzyw, które zwykle tanieją pod wpływem powiększającej się oferty krajowej - podał.

- Jeśli chodzi o wzrosty, szczególne znaczenie mogły mieć drożejące zboża na światowych rynkach - dodał Kamiński.

Analitycy wskazali, że w czerwcu w przypadku warzyw spadek cen był najbardziej widoczny w całym zestawieniu, a jednocześnie pogłębiony w stosunku do poprzedniego miesiąca - z 7 proc. do 12,7 proc. Na drugim miejscu były używki, które ostatnio potaniały o 11,9 proc., a w maju w porównaniu do kwietnia zdrożały o 13,6 proc.

Jak podali, liderem czerwcowych wzrostów było pieczywo. Poszło w górę o 15,6 proc., o 6 proc w górę skoczyły ceny produktów sypkich, które od początku roku na zmianę drożały i taniały.

Kamiński zwrócił uwagę, że od stycznia do końca czerwca br. ceny urosły średnio o niecałe 2 proc.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nadzór górniczy i przedsiębiorcy stają przed kolejnymi wyzwaniami

Przepisy rozporządzenia metanowego spędzają sen z powiek menedżerom spółek węglowych. Górnictwo coraz silniej zależy od systemów teleinformatycznych, automatyki przemysłowej, systemów sterowania, łączności, monitoringu zagrożeń naturalnych oraz infrastruktury IT/OT.

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.