GDDKiA: W przygotowaniu inwestycje drogowe o długości ponad 2800 km

1566990932 s61sniadowolomza1

fot: GDDKiA

Chodzi o budowę 17-kilometrowego odcinka S61 pomiędzy węzłem Śniadowo nieopodal granicy z województwem mazowieckim, a węzłem Łomża Południe

fot: GDDKiA

- Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad przygotowuje inwestycje drogowe, których długość przekracza 2800 km, na co składa się 187 zadań - poinformowała w czwartek GDDKiA.

Jak wyjaśnia w komunikacie GDDKiA na etapie przygotowania jest 101 zadań o długości blisko 2060 km z Programu Budowy Dróg Krajowych (PBDK) oraz 86 obwodnic z Programu budowy 100 obwodnic (PB100) o długości ok. 747 km.

Trwają intensywne prace przygotowawcze dla inwestycji realizowanych w ramach Programu Budowy Dróg Krajowych i Programu budowy 100 obwodnic. Ruszają też kolejne. Od początku tego roku podpisaliśmy już trzydzieści jeden umów na przygotowanie zadań o długości ok. 436 km i wartości niemal 130 mln zł - powiedział, cytowany w komunikacie, p.o. Generalnego Dyrektora Dróg Krajowych i Autostrad Tomasz Żuchowski.

GDDKiA zaznacza, że bez prac nad studiami korytarzowymi, studiami techniczno-ekonomiczno-środowiskowymi, koncepcjami programowymi czy projektami budowlanymi, etap realizacji inwestycji nigdy by nie ruszył.

Zaznaczono, że prace nad przygotowaniem inwestycji drogowej to proces wieloetapowy i złożony. Wymaga on ścisłej współpracy urzędów oraz współdziałania z podmiotami zewnętrznymi. aczynamy od studium korytarzowego, w trakcie którego ustalamy możliwe korytarze drogi i analizujemy, gdzie i dlaczego będziemy ją budować. Określamy też, gdzie na pewno nie możemy budować, ponieważ realizowana inwestycja miałaby negatywny wpływ np. na środowisko naturalne. Na kolejnych etapach przygotowania inwestycji przechodzimy do bardziej szczegółowych rozwiązań, wskazywania optymalnych wariantów przebiegu drogi i uzyskiwania decyzji administracyjnych - wskazuje GDDKiA.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Z notatnika sztygara Onderki: Feralny piątek

Nasze kopalnie pustoszeją. Tajemnicą poliszynela jest, że nie ma ludzi do pracy. W ostatnich miesiącach odeszli na świadczenia górnicy z wydobycia i przygotówek, kombajniści z doświadczeniem, elektrycy, strzelniczy, ludzie z dozoru, kierownicy i dyrektorzy. Tymczasem słyszę i czytam ostatnio w mediach, że wracamy do węgla, bo stanowi on nasze zabezpieczenie energetyczne, zwłaszcza teraz, gdy okazuje się, że gazu brak, a jego ceny jeszcze wystrzelą w górę. Ja Wam powiem, że jest to sytuacja wypisz, wymaluj z moich czasów. 

Frekwencyjny sukces Kolei Śląskich, jak z Częstochowy do Krakowa

W ciągu pierwszego roku funkcjonowania bezpośrednich połączeń pomiędzy Częstochową a Krakowem, Koleje Śląskie przewiozły na linii S34 ponad 650 tys. pasażerów. To frekwencyjny sukces i zasługa komfortowego oraz nowoczesnego taboru, a także konkurencyjnego czasu przejazdu, który jest o około pół godziny krótszy niż czas, jaki trzeba poświęcić na podróż samochodem na tym dystansie.

Cisza przed burzą? A w górnictwie historia kołem się toczy

Wrzesień to miesiąc ważnych dat w naszej historii. Mam wrażenie, że, jak kiedyś, o 17 września było dość cicho. A przynajmniej ciszej niż o pierwszym dniu miesiąca. Jednak życie toczy się dalej. Kolejny raz uczestniczyłem w konferencji zorganizowanej przez Politechnikę Śląską w Rybniku i miejscowe koło jej Stowarzyszenia Wychowanków. Lubię tę, organizowaną od dziesięciu lat, konferencję poświęconą technice i przemysłowi, nie tylko wydobywczemu. Można się sporo dowiedzieć, a przerwy i kuluary są miejscem ciekawych dyskusji. W tym roku dyskutowaliśmy w międzynarodowym towarzystwie o kopalń węgla życiu po życiu. W trakcie konferencji nadano imię docenta Szczepana Wyry auli w miejscowym budynku Politechniki Śląskiej. Docent przez wiele lat kierował rybnicką filią uczelni. Ja zapamiętałem go jako wysokiego, przystojnego faceta, a moja żona jako świetnego wykładowcę mechaniki. Dobrze, że uhonorowano go, bo zasłużył się. Bardzo ładnie wspomniał zmarłego mój były podwładny, a dziś burmistrz Łazisk Górnych i chrześniak docenta i wuja.

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej