Górnictwo: WUG przedstawił stan bezpieczeństwa w przemyśle wydobywczym w 2020 r.

fot: Maciej Dorosiński

System trzyzmianowy pozwoli na uniknięcie kontaktu pomiędzy kolejnymi zmianami w newralgicznych miejscach: w cechowni, w łaźni, na nadszybiu i podszybiu oraz w wyrobiskach

fot: Maciej Dorosiński

Wyższy Urząd Górniczy podsumował stan bezpieczeństwa w górnictwie za 2020 r. Wybrane dane zostały zebrane w raporcie, który można pobrać ze strony Urzędu. Wynika z niego, że w okresie 2016-2020 to właśnie w ub.r. odnotowano najmniej wypadków w przemyśle wydobywczym. Było ich 2 029. 

Jak informują służby prasowe WUG, ta cykliczna publikacja zawiera najważniejsze informacje o zagrożeniach występujących w zakładach wydobywających kopaliny, trendach wypadkowych, chorobach zawodowych górników i zgonach naturalnych podczas wykonywania pracy, a także o wykorzystaniu zlikwidowanych zakładów górniczych w celach turystycznych, sanatoryjnych i leczniczych, działaniach prewencyjnych i represyjnych nadzoru górniczego. Jej pełna nazwa brzmi: „Ocena stanu bezpieczeństwa pracy, ratownictwa górniczego oraz bezpieczeństwa powszechnego w związku z działalnością górniczo-geologiczną w 2020 roku".

Urząd wyjaśnił, że ocenę stanu bezpieczeństwa w 2020 r. przedstawiono na tle danych od roku 2016. W 2020 r. w zakładach górniczych, poza występującymi dotychczas zagrożeniami, zaistniało zagrożenie epidemiczne, wywołane wirusem SARS-CoV-2. Ryzyko związane z narażeniem na zakażenie się wirusem SARS-CoV-2, wywołującym chorobę COVID-19, zostało ocenione jako duże, dlatego w zakładach górniczych zastosowano wszystkie dostępne środki je ograniczające.

Analiza wypadkowości ogółem w górnictwie w latach 2016-2020 wskazuje, że po wzroście liczby wypadków (z 2 074 wypadków w 2016 r. do 2 326 w 2019 r.) w 2020 r. liczba wypadków ogółem spadła do 2 029 i osiągnęła najmniejszą wartość w analizowanym okresie.

W latach 2016-2020 zaobserwowano trend spadkowy dla łącznej liczby wypadków śmiertelnych i ciężkich (spadek z 36 wypadków zaistniałych w 2016 r. do 29 wypadków w 2020 r.).

Analiza przyczyn wypadków zaistniałych w latach 2016-2020 wykazała niepokojący wzrost procentowego udziału wypadków śmiertelnych i ciężkich spowodowanych tzw. „czynnikiem ludzkim" - z 41,7 proc. w 2016 r. do 89,7 proc. w 2020 r. (w górnictwie odkrywkowym wskaźnik ten osiągnął wartość 100 proc.).

Wskazano, że na wzrost od 2016 r. procentowego udziału wypadków spowodowanych tzw. „czynnikiem ludzkim" wpłynęły zmiany dotyczące kwalifikacji w zakresie górnictwa i ratownictwa górniczego, czyli tzw. deregulacja, dokonana na mocy art. 17 z dnia 5 sierpnia 2015 r. o zmianie ustaw regulujących warunki dostępu do wykonywania niektórych zawodów (Dz. U. z 2015 r. poz. 1505). W wyniku deregulacji na szczeblu dozoru ruchu zakładu górniczego ograniczono rolę dyrektora okręgowego urzędu górniczego do stwierdzania posiadania kwalifikacji do wykonywania czynności wyłącznie w dozorze ruchu w podziemnych zakładach górniczych oraz w wyższym dozorze ruchu w podziemnych, odkrywkowych lub otworowych zakładach górniczych i w zakładach wykonujących roboty geologiczne, o których mowa w art. 86 Pgg. W pozostałych przypadkach odpowiedzialność została przeniesiona na pracodawców.

„Wprowadzone regulacje nie sprawdziły się w praktyce, ponieważ pracodawcy nie wywiązują się ze swoich obowiązków lub realizują je nieprawidłowo, na co wskazują wyniki kontroli przeprowadzonych przez przedstawicieli organów nadzoru górniczego. Wykazały one między innymi niewystarczający poziom wiedzy fachowej osób dozoru ruchu, zatrudnionych w odkrywkowych lub otworowych zakładach górniczych, który wynika często z braku wiedzy pracodawcy odnośnie do tego, jakie przygotowanie i doświadczenie zawodowe są potrzebne do wykonywania tych czynności. Podobnie pracodawcy nie wiedzą często, jak oceniać przygotowanie i doświadczenie zawodowe, określone w przepisach Pgg oraz w rozporządzeniu ministra środowiska z dnia 2 sierpnia 2016 r. w sprawie kwalifikacji w zakresie górnictwa i ratownictwa górniczego (Dz. U. poz. 1229), dla kandydatów na osoby wykonujące czynności w kierownictwie działu ruchu lub wyższego dozoru ruchu zakładu górniczego lub zakładu, do czego są obowiązanina podstawie art. 58 ust. 1 pkt 1 lit. a Pgg”  - czytamy w komunikacie Urzędu. 

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zmarli powracają w snach. Oni wciąż żyją w naszych sercach

Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny sprzyjają refleksji nad przemijaniem ludzkiego życia. Wspominamy tych, których nie ma już wśród nas, ale też zastanawiamy się nad własnym istnieniem. mamy świadomość tego, że nas kiedyś również zabraknie na tym świecie. O sprawach ostatecznych rozmawiamy z ks. Piotrem Brząkalikiem, emerytowanym proboszczem, publicystą i rekolekcjonistą.

Zaduszki na Śląsku w cieniu górniczych tragedii. Te wspomnienia zostają w nas na zawsze

W Zaduszki wspominamy tragicznie zmarłych w kopalnianych katastrofach. Ale na Śląsku echa tych przykrych wydarzeń wybrzmiewają tak naprawdę na każdym kroku, przez cały rok, przez całe nasze życie.

Marian Zmarzły: Pamiętamy o tych, którzy nie wrócili do domu

W listopadowych dniach pamięci o zmarłych górnicza wspólnota wraca myślami do tych, których zabrakło przy rodzinnym stole. Marian Zmarzły, podsekretarz stanu w Ministerstwie Energii, kieruje do górników, ratowników, emerytów i ich rodzin osobiste przesłanie. Wspomina poległych, zwraca się do ich bliskich i przypomina: pamięć zobowiązuje także do troski o bezpieczeństwo tych, którzy dziś zjeżdżają pod ziemię.

Krzyże poza cmentarzami i świeże kwiaty po latach. Jerzy Markowski o górniczej pamięci na Śląsku

– Mamy rok 2026, a na zbiorowej mogile z 1951 roku wciąż leżą świeże kwiaty. Pamięć o tych ludziach po prostu nie umiera – mówi były wiceminister gospodarki Jerzy Markowski