Górnictwo: Zbiórka krwi w kopalni Bełchatów

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Zbiórka krwi (zdjęcie ilustracyjne)

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Powiatowe Stowarzyszenie Honorowych Dawców Krwi przy należącej do spółki PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna Kopalni Węgla Brunatnego Bełchatów zorganizowało 261 zbiórkę krwi. W akcji uczestniczyły 32 osoby, które przekazały w sumie ponad 14 litrów krwi.

Akcja odbyła się na terenie bełchatowskiej kopalni. Kolejna, która jest zaplanowana na 21 maja 2021 r., zostanie przeprowadzona wspólnie z Klubem Honorowych Dawców Krwi przy Elektrowni Bełchatów, w siedzibie spółki PGE GiEK. Ze względu na epidemię koronawirusa, akcja została przeprowadzona z zachowaniem zasad reżimu sanitarnego.

- Krwiodawcy zrzeszeni przy bełchatowskiej kopalni już od ponad 45 lat ratują ludzkie życie i wspierają ideę honorowego krwiodawstwa. Akcja, która odbyła się 15 kwietnia, była drugą z siedmiu zaplanowanych na ten rok przez górników zbiórek krwi. Przekazywanie najcenniejszego daru, jakim jest krew, to wyraz bezinteresownej pomocy, która w czasie pandemii nabiera wyjątkowego znaczenia. Zaangażowanie pracowników spółki w inicjatywy, których celem jest ratowanie życia, zasługuje na ogromny szacunek i uznanie – powiedziała Wioletta Czemiel-Grzybowska, prezes zarządu PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Z notatnika sztygara Onderki: Feralny piątek

Nasze kopalnie pustoszeją. Tajemnicą poliszynela jest, że nie ma ludzi do pracy. W ostatnich miesiącach odeszli na świadczenia górnicy z wydobycia i przygotówek, kombajniści z doświadczeniem, elektrycy, strzelniczy, ludzie z dozoru, kierownicy i dyrektorzy. Tymczasem słyszę i czytam ostatnio w mediach, że wracamy do węgla, bo stanowi on nasze zabezpieczenie energetyczne, zwłaszcza teraz, gdy okazuje się, że gazu brak, a jego ceny jeszcze wystrzelą w górę. Ja Wam powiem, że jest to sytuacja wypisz, wymaluj z moich czasów. 

Frekwencyjny sukces Kolei Śląskich, jak z Częstochowy do Krakowa

W ciągu pierwszego roku funkcjonowania bezpośrednich połączeń pomiędzy Częstochową a Krakowem, Koleje Śląskie przewiozły na linii S34 ponad 650 tys. pasażerów. To frekwencyjny sukces i zasługa komfortowego oraz nowoczesnego taboru, a także konkurencyjnego czasu przejazdu, który jest o około pół godziny krótszy niż czas, jaki trzeba poświęcić na podróż samochodem na tym dystansie.

Cisza przed burzą? A w górnictwie historia kołem się toczy

Wrzesień to miesiąc ważnych dat w naszej historii. Mam wrażenie, że, jak kiedyś, o 17 września było dość cicho. A przynajmniej ciszej niż o pierwszym dniu miesiąca. Jednak życie toczy się dalej. Kolejny raz uczestniczyłem w konferencji zorganizowanej przez Politechnikę Śląską w Rybniku i miejscowe koło jej Stowarzyszenia Wychowanków. Lubię tę, organizowaną od dziesięciu lat, konferencję poświęconą technice i przemysłowi, nie tylko wydobywczemu. Można się sporo dowiedzieć, a przerwy i kuluary są miejscem ciekawych dyskusji. W tym roku dyskutowaliśmy w międzynarodowym towarzystwie o kopalń węgla życiu po życiu. W trakcie konferencji nadano imię docenta Szczepana Wyry auli w miejscowym budynku Politechniki Śląskiej. Docent przez wiele lat kierował rybnicką filią uczelni. Ja zapamiętałem go jako wysokiego, przystojnego faceta, a moja żona jako świetnego wykładowcę mechaniki. Dobrze, że uhonorowano go, bo zasłużył się. Bardzo ładnie wspomniał zmarłego mój były podwładny, a dziś burmistrz Łazisk Górnych i chrześniak docenta i wuja.

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej