Konferencja: Naukowcy i praktycy dyskutowali o koronawirusie w kopalniach

1608716469 konferencja

fot: Dawid Lach/JSW

Zagadnieniom pandemii koronawirusa w kopalniach był poświęcony pierwszy dzień XXVII Międzynarodowej Konferencji Naukowo-Technicznej – Górnicze Zagrożenia Naturalne

fot: Dawid Lach/JSW

Znaczna liczba górników przechorowała koronawirusa w czasie wiosennej fali pandemii. Czy fakt ten sprawia, że obecnie pandemia w kopalniach zwolniła? Jak przekonuje Jerzy Jaroszewicz, kierownik Katedry i Oddziału Klinicznego Chorób Zakaźnych i Hepatologii w Bytomiu Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach, pracownicy kopalń są coraz bliżej osiągnięcia odporności populacyjnej.

Zagadnieniom pandemii koronawirusa w kopalniach był poświęcony pierwszy dzień XXVII Międzynarodowej Konferencji Naukowo-Technicznej – Górnicze Zagrożenia Naturalne. Artur Dyczko, zastępca prezesa zarządu JSW ds. technicznych i operacyjnych, przypomniał, że badania przeprowadzone wśród 500 górników z JSW, którzy przechorowali COVID-19 potwierdziły, że wciąż 80 proc. z nich ma wysoką odporność.

Przeciwciał jest dużo
– Początkowo wydawało się, że skoro górnicy przechodzą zakażenie bezobjawowo, to odporność nie będzie na wysokim poziomie, ale okazało się, że tych przeciwciał mają bardzo dużo. To nas bardzo cieszy, bo osocze górników może być wykorzystywane w leczeniu innych – mówił Dyczko.

– Cała ta historia pokazała jedną rzecz, że trzeba budować tożsamość grupy i ducha załogi. Jak jest zagrożenie, to wszyscy się muszą wziąć w garść i bronić. Trzeba jasno powiedzieć, że obroniliśmy się pracą naszych pracowników – argumentował wiceprezes JSW.

Doktor Jaroszewicz zaznaczył, że pracownicy kopalń są coraz bliżej osiągnięcia odporności populacyjnej, dzięki której koronawirus przestanie się rozprzestrzeniać.

– Naszym orężem przeciwko wirusowi jest odporność, która jest nas w stanie chronić przed zakażeniami. To, co się wydarzyło w kopalniach węgla kamiennego w maju, czerwcu i później, wbrew pozorom było dla tych kopalń korzystne. Teraz poziom odporności jest prawdopodobnie wyższy niż w społeczeństwie, w populacji ogólnej. My szacujemy, że w populacji ogólnej przechorowało tę chorobę ok. 20 proc. osób. Do tego, żeby osiągnąć odporność populacyjną, i aby wirus przestał się szerzyć, trzeba ok. 60 proc. ludzi, którzy albo przechorowali tę chorobę, albo zostali zaszczepieni. W kopalniach jest prawdopodobnie dużo więcej niż 20 proc., to może być 40, a nawet 50 proc. Właśnie to dokładnie badamy z JSW – powiedział.

Paszport immunologiczny
– Co więcej, próbujemy opracować ideę „paszportu immunologicznego”. Dlatego, że pytanie jest nie tylko takie, czy się ma odporność, ale też na jak długo ona wystarcza, bo wiemy, że odporność wygasa. Bardzo cenną informacją jest to, że nawet 80 proc. osób, które przeszły zakażenie bezobjawowo – mówię tu o 500 górnikach JSW – ponad pół roku później ma ciągle odporność. To jest uspokajające i to może tłumaczyć, dlaczego drugą falę koronawirusa kopalnie przeszły w miarę łagodnie. Naszym celem jest opracowanie takiego algorytmu, abyśmy mogli przewidzieć, kto ma odporność i jak długo się ona utrzyma i ewentualnie później tę osobę skierować w odpowiednie miejsce, aby zakład mógł cały czas funkcjonować – dodał naukowiec.

O wnioskach z badań przeprowadzonych w kopalniach mówił również dr hab. inż. Stanisław Trenczek, współautor monografii „Zagrożenie wirusem SARS-CoV-2 w kopalniach podziemnych”, przygotowanej przez naukowców z Głównego Instytutu Górnictwa w Katowicach.

Piąte zagrożenie
Stanisław Trenczek zaznaczył, że zagrożenie covidowe stało się takim samym zagrożeniem na kopalniach, jak te doskonale już znane – pożarowe, metanowe, sejsmiczne czy wodne – i wymaga podjęcia odpowiednich działań. Przywołał też statystyki, z których wynika, że od początku pandemii zakaziło się ponad 10 tys. pracowników kopalń zlokalizowanych w Górnośląskim Zagłębiu Węglowym. Wśród czynników, które sprzyjają rozprzestrzenianiu się nowego koronawirusa, naukowiec z GIG wymienił występowanie miejsc, gdzie górnicy gromadzą się w drodze na stanowiska pracy. Natomiast czynnikiem zmniejszającym ryzyko jest duża wymiana powietrza w górniczych wyrobiskach.

Jak ocenił Trenczek, górnicy dołowi nie są wcale narażeni na zakażenie COVID-19 w większym stopniu niż pracownicy pozostałych zakładów, gdzie również tworzą się duże skupiska ludzi.

– Możliwość zakażenia się wirusem pracownika zjeżdżającego pod ziemię w kopalni nie jest większa niż w przypadku pracownika kopalni pracującego na powierzchni, ani nie jest też większa niż pracownika zatrudnionego w innych branżach – powiedział naukowiec.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Uwaga, Barbórka idzie! Dlaczego tuż przed świętem pod ziemią dochodzi do tragedii?

Ależ ten czas leci. Zanim się obejrzymy, znowu spotkamy się na Barbórce. Oby tak się stało, bo przyszłości nie znamy. Dlatego zachowajcie w ciągu tych najbliższych tygodni wyjątkową czujność przy robocie. 

Kolejny raz radośnie ogłaszamy odpływ wykwalifikowanych kadr z kopalń

Kiedy ponad dwa tygodnie temu usłyszałem z ust jednego z kandydatów na przyszłego premiera, że on nigdzie nie zamierza uciekać, więc żaden plecak ewakuacyjny nie jest mu potrzebny, to miałem ochotę się pomodlić. Tak, pomodlić się o zdrowie dla tego człowieka, bo o rozum to już chyba za późno… 

Maksymalna głębokość szybów osiąga obecnie w Polsce 1250 m?

Czy kraje zachodnie, ograniczające wydobycie węgla, będą potrzebować tego surowca importowanego z Polski? Ile wynosi maksymalna głębokość szybów w Polsce? I jakie wyniki miała Gliwicka Spółka Węglowa? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 10 października 1996 roku.

Rozmowa netTG.pl - odcinek 84 - Bartłomiej Benisz | Prezes firmy Arbena o inwestycji dla ZG Janina

Bartłomiej Benisz, prezes firmy Arbena, był gościem studia netTG.pl na Kongresie Nowej Mobilności. W rozmowie o inwestycji przy kopalni Janina, drodze firmy od zaplecza górniczego do rolnictwa i przemysłu oraz o planach eksportowych.