Górnictwo: W ruchu Piast najwięcej zakażeń koronawirusem

fot: Maciej Dorosiński

System pozwala na automatyczne przydzielanie terminu odbioru węgla z kopalń

fot: Maciej Dorosiński

W Polskiej Grupie Górniczej w ciągu ostatnich 24 godzin stwierdzono 39 nowych przypadków zakażenie koronawirusem oraz dwa ozdrowienia - poinformowały w czwartek rano, 29 października, służby prasowe spółki. 

Od początku pandemii w PGG zakażonych zostało 3 661 pracowników. Dotychczas wyzdrowiało 3 357 osób. 

Na kwarantannie przebywa obecnie 627 pracowników. Dzień wcześniej było ich 561.

Najwięcej zakażeń obecnie stwierdzono w ruchu Piast kopalni Piast-Ziemowit. Liczbę aktywnych przypadków określono tam na 42. Kolejne są kopalnia Mysłowice-Wesoła z 38 zakażeniami, ruch Ziemowit kopalni Piast-Ziemowit, gdzie odnotowano 34 infekcje oraz kopalnia Murcki-Staszic z 27 zakażonymi pracownikami.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

9860 sekcji w JSW i rewolucja kotwiowa. Czym fedrowano w polskich kopalniach w 1996 roku?

Co się stało z pracownikami likwidowanej kopalni Żory? Jak Knurów i Gliwice poradziły sobie z transformacją? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 7 listopada 1996 roku.

Jak to było z tym węglem koksowym i dlaczego zamknięto kopalnię Bielszowice? Jacek Korski odpowiada na teorie spiskowe

Bez echa przeszła rezygnacja prezesa JSW S.A. przysłonięta Świętem Zmarłych i wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. To ostatnie zamieszanie jeszcze potrwa, ale nie będę się na nim skupiał – nawet prawnicy mają tu różne zdania, a ja jestem tylko inżynierem i menedżerem górniczym.

Z Wełnowca na koniec świata. Jak chłopak ze Śląska zarządza gigantyczną kopalnią na pustyni Atakama

Mateusz Moskwa pochodzi z Katowic, wykształcenie zdobywał na krakowskiej AGH, a dziś odpowiada za kluczowe operacje w jednej z największych kopalni miedzi na świecie, należącej do KGHM