Tauron Dystrybucja testuje technologię prowadzenia prac pod napięciem

fot: Krystian Krawczyk

Polska zwraca uwagę, że kryzys gospodarczy będzie miał negatywny wpływ na realizację bieżących inwestycji energetycznych

fot: Krystian Krawczyk

- Technologię umożliwiającą prowadzenie prac na sieci elektroenergetycznej niskiego i średniego napięcia bez konieczności wyłączania zasilania testuje spółka Tauron Dystrybucja. Chodzi o urządzenie umożliwiające tymczasowe mechaniczne połączenie uszkodzonego przewodu.

Jak przekazał w czwartkowej informacji Tauron, modułowe narzędzie do utrzymywania naprężeń to technologia do tej pory niewykorzystywana w Polsce. Pozwala usprawnić pracę na sieci elektroenergetycznej, bez konieczności wyłączania zasilania klientom.

Technika tzw. prac pod napięciem (PPN) jest przydatna zarówno z perspektywy odbiorców energii elektrycznej, jak i dostawcy. Według spółki jej wykorzystanie rośnie w ostatnich latach o ok. 10 proc. rocznie - dzięki wdrażaniu nowych technologii i testowaniu urządzeń, pozwalających rozszerzać zakres prac i podnosić ich bezpieczeństwo.

Tauron Dystrybucja wyjaśnia, że podczas prowadzenia prac pod napięciem korzystający z podnośnika z wysięgnikiem izolacyjnym energetyk chroniony jest przez szereg zabezpieczeń. Głównym są środki ochrony osobistej, jak rękawice i rękawy elektroizolacyjne przystosowane do napięcia linii, na której prowadzone są prace.

W trakcie pracy w technologii PPN może jednak dojść do niebezpiecznych sytuacji, jak zerwanie przewodów. - Zastosowaliśmy urządzenie do utrzymywania naprężeń, którego celem jest tymczasowe mechaniczne połączenie uszkodzonego przewodu napowietrznego - wskazał cytowany w informacji dyrektor legnickiego oddziału spółki, gdzie testowane jest rozwiązanie, Marek Kuchciak.

- Urządzenie to zakłada się za pomocą drążków izolacyjnych z odległości, cały czas monitorując stan uszkodzonej linii lusterkiem inspekcyjnym - uściślił Kuchciak.

Drugą nowością w zakresie PPN jest dodatkowe wyposażenie specjalistycznych podnośników. Elektromonterzy pracujący przy wycince gałęzi, mają korzystać m.in. z elektroizolacyjnych pilarek drążkowych. Są one zasilane z układów hydraulicznych podnośnika, przez co wzrasta ich niezawodność i nieograniczona czasowo wydajność.

- O możliwości prowadzenia prac na sieci bez konieczności wyłączania zasilania dla klientów, decydują dwa kluczowe czynniki. Jest to stosowanie nowoczesnego sprzętu oraz ciągłe szkolenie pracowników - zaznaczył cytowany wiceprezes Tauronu Dystrybucji Jerzy Topolski.

- Korzyści z PPN widzą przede wszystkim klienci, którzy nie odczuwają zakłóceń w dostawie energii, pomimo tego, że na sieci elektroenergetycznej trwają prace modernizacyjne lub przyłączeniowe. Z naszej perspektywy przy stosowaniu tej technologii podstawową kwestią jest zapewnienie bezpieczeństwa pracownikom - dodał Topolski.

Działająca na południu Polski firma Tauron Dystrybucja to największy w Polsce dystrybutor energii elektrycznej, dysponujący siecią 235 tys. km linii energetycznych na obszarze blisko 58 tys. km kw. Rocznie firma przesyła ok. 50 tys. gigawatogodzin energii do ok. 5,6 mln klientów. Spółka jest częścią grupy energetycznej Tauron Polska Energia.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Czego boją się Polacy? Drożejącej żywności, wysokich rachunków za ogrzewanie i energię

Polacy najbardziej obawiają się wzrostu cen żywności i innych zakupów, a także wysokich opłat za ogrzewanie i energię - wynika z opublikowanego w sobotę sondażu United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski.

Górniczy wagonik. Pomnik i wspomnienie, bo kopalnię zamknięto cztery lata temu

Jak wyglądała restrukturyzacja górnictwa w Zagłębiu Ruhry? Co dalej z kopalnią Czeczott? I jakie jest miejsce polskiego węgla w Europie? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 17 października 1996 roku.

Jaworzno: 7 miliardów na energetykę, 4,5 mld na fabrykę elektryków i koniec ery slajdów

Inwestycyjny zwrot w Jaworznie staje się faktem. Miasto, które trzy lata temu kojarzyło się z awariami bloku 910 MW, brakiem węgla i wstrzymaną budową szybu Grzegorz, dziś ma na stole projekty za kilkanaście miliardów złotych. O transformacji energetycznej, górniczej i motoryzacyjnej mówili zgodnie samorządowcy i władze województwa śląskiego.

Jak Czeladź dała drugie życie kopalni i buduje markę Zagłębia

Dziś widzimy efekty w postaci zrewitalizowanych obiektów, ale samorząd Czeladzi już na początku lat dwutysięcznych zakupił teren po kopalni Saturn. Była to decyzja świadoma - mówi Stefania Lazar, dyrektor Muzeum Saturn w Czeladzi.