Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

28.30 PLN (-1.67%)

KGHM Polska Miedź S.A.

302.80 PLN (-0.41%)

ORLEN S.A.

132.92 PLN (+0.58%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.65 PLN (-1.43%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.47 PLN (+1.63%)

Enea S.A.

22.00 PLN (+0.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

25.25 PLN (+1.00%)

Złoto

4 644.50 USD (+0.16%)

Srebro

76.71 USD (+2.73%)

Ropa naftowa

108.81 USD (-2.39%)

Gaz ziemny

2.78 USD (+1.05%)

Miedź

5.93 USD (-0.03%)

Węgiel kamienny

112.00 USD (-0.27%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

28.30 PLN (-1.67%)

KGHM Polska Miedź S.A.

302.80 PLN (-0.41%)

ORLEN S.A.

132.92 PLN (+0.58%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.65 PLN (-1.43%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.47 PLN (+1.63%)

Enea S.A.

22.00 PLN (+0.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

25.25 PLN (+1.00%)

Złoto

4 644.50 USD (+0.16%)

Srebro

76.71 USD (+2.73%)

Ropa naftowa

108.81 USD (-2.39%)

Gaz ziemny

2.78 USD (+1.05%)

Miedź

5.93 USD (-0.03%)

Węgiel kamienny

112.00 USD (-0.27%)

Całkowite zamknięcie kopalni jest nierealne – niezwykle kosztowne i stwarzające zagrożenie dla samego zakładu górniczego i otoczenia

fot: Maciej Dorosiński

- Wstrzymanie ruchu zakładu górniczego to wieloetapowy proces, w którym muszą także uczestniczyć ludzie. To ogromne koszty społeczne, pozamaterialne i w końcu materialne – tłumaczy prezes WUG Adam Mirek

fot: Maciej Dorosiński

Prezes Wyższego Urzędu Górniczego dr. inż. Adam Mirek w rozmowie z portalem netTG.pl odnosi się m.in. do rozwiązań, które w czasie epidemii prowadzili przedsiębiorcy górniczy. Szef nadzoru górniczego wyjaśnia też, dlaczego kopalni nie da się zamknąć z dnia na dzień, co niektórzy nieznający górniczych realiów postulowali, gdy w Polsce wprowadzono stan epidemii.

- Jak pan ocenia rozwiązania wprowadzone przez spółki górnicze w związku z epidemią koronawirusa i na ile się one pokrywają z zaleceniami, które przedstawił specjalny zespół, powołany przez pana 17 marca?
- Przede wszystkim należy podkreślić, że zakład górniczy, kopalnia – to szczególne miejsce pracy, którego nie można porównać ze zwykłym biurem, firmą produkcyjną czy usługową, bo nie można go z godziny na godzinę zatrzymać, a ludzi wysłać do pracy zdalnej czy na zaległy urlop. W kopalni, zwłaszcza podziemnej, mamy do czynienia z miejscami, w których – z przyczyn technicznych – zagęszczenie pracowników jest duże. Takie miejsca to np. klatki szybowe, kolejki podziemne, którymi górnicy dojeżdżają do przodków itp. Dlatego tak ważne jest wdrożenie szerokiej profilaktyki i przeciwwirusowej ochrony indywidualnej pracowników.

Jednocześnie zakres tej profilaktyki powinni ustalać – bo takie mają przygotowanie i kompetencje – właściwe organy nadzoru epidemiologicznego: Główny Inspektor Sanitarny oraz inspektorzy wojewódzcy czy powiatowi. Stąd moja inicjatywa, aby w powołanym przeze mnie zespole uczestniczyła Powiatowa Państwowa Inspektor Sanitarna, która notabene wniosła do dyskusji w trakcie jego pracy bardzo cenne uwagi i propozycje. Według mojej wiedzy działania w zakresie ochrony zdrowia górników podejmowane przez spółki górnicze są zgodne z wytycznymi służb sanitarnych.

Nie mam także informacji, które by wskazywały, aby któreś z przyjętych zaleceń zespołu nie było realizowane. We wszystkich kopalniach oraz centralach spółek wydobywczych działają sztaby kryzysowe monitorujące na bieżąco rozwój sytuacji epidemicznej. Pracownikom zapewniane są środki dezynfekcyjne i ochrony osobistej, stosuje się skanery do zdalnego pomiaru temperatury, substancje odkażające, a także dostosowano organizację pracy zakładów górniczych do tych trudnych warunków. Działania takie z pewnością znacznie minimalizują ryzyko zakażenia koronawirusem wśród górników.

Nie można jednak zapominać, że również na samych pracownikach spoczywa obowiązek odpowiedzialnego zachowywania się także poza zakładem pracy i obowiązek stosowania się do wytycznych Głównego Inspektora Pracy. Przez swoją niefrasobliwość można się zakazić również poza miejscem pracy, a potem, w tych szczególnych warunkach kopalnianych, osiągamy typowy efekt domina.

- Pierwszy przypadek zakażenia u górnika w spółce węglowej stwierdzono po miesiącu od chwili pojawienia się pacjenta zero w Polsce. Jak pan ocenia taki rozwój sytuacji?
- Trudno jest mi oceniać stopień rozwoju sytuacji epidemicznej w jakiejkolwiek branży, tym bardziej, że nie jestem z wykształcenia lekarzem czy epidemiologiem, a górnikiem, geofizykiem. Słusznie jednak pan zauważył mówiąc: „pierwszy stwierdzony przypadek”. Nie można wykluczyć, że już wcześniej nie było wśród pracowników kopalni osoby zarażonej, która np. nie miała symptomów charakterystycznych, a zakażenie przechodziła bezobjawowo, zarażając w tym czasie inne osoby. Koronawirus, jak widać, to przeciwnik bardzo podstępny i o tym musimy pamiętać każdego dnia, w różnych okolicznościach naszego życia tak prywatnego, jak też zawodowego.

- W opinii publicznej pojawiają się głosy, że kopalnie należy zamknąć w okresie epidemii. Zakład górniczy to jednak nie montownia samochodów, którą po przerwie można od razu uruchomić. Takie rozwiązanie to dla kopalni w zasadzie śmierć.
- Rozumiem obawy, jakie pojawiają się w przestrzeni publicznej. Są one całkowicie uzasadnione, ale nie mogą przecież przesłonić zdrowego rozsądku. Trudno sobie wyobrazić natychmiastowe, całkowite zamknięcie kopalni. Byłoby to nierealne – niezwykle kosztowne i stwarzające zagrożenie dla samego zakładu górniczego i otoczenia, czyli sąsiednich kopalń, czy dla powierzchni. Wstrzymanie ruchu zakładu górniczego to wieloetapowy proces, w którym muszą także uczestniczyć ludzie.

- To ogromne koszty społeczne, pozamaterialne i w końcu materialne. Tu nie wystarczy zgasić światło i zamknąć bramę na klucz. Wprowadzać można jedynie ograniczenia działalności zakładu górniczego i to w ściśle określonym zakresie.
- Wyzwaniem dla kopalń przy zmienionej organizacji pracy jest także zapobieganie zagrożeniom naturalnym i technicznym. Co w tej materii muszą robić zakłady górnicze?

- Zapobieganie zagrożeniom naturalnym czy technicznym, szczególnie w czasie walki z epidemią koronawirusa, jest jednym z priorytetów, z jakimi muszą się zmierzyć przedsiębiorcy i załogi kopalń. Nie może tu być żadnej taryfy ulgowej. Musi sobie z tego zdawać sprawę każdy odpowiedzialny przedsiębiorca. Mają tego świadomość także organy nadzoru górniczego.
- Nie można wykluczyć, że z uwagi na rozwój epidemii roboty eksploatacyjne, czy – ogólniej – ruch zakładu górniczego będzie musiał być czasowo zamrożony i ograniczy się jedynie do prac zabezpieczających. Stąd moje niedawne pismo do przedsiębiorców, w którym przypominam o obowiązku uwzględniania w planach takich działań zarówno oceny stanu tych zagrożeń, uwzględniających specyfikę danej kopalni oraz ich odpowiedniego monitoringu i zwalczania zagrożeń wentylacyjnych, tąpaniami, wodnym i innych, a także zagrożeń technicznych. Bez względu na jakąkolwiek sytuację kryzysową wywołaną zagrożeniem wirusem SARS-CoV-2 musimy pamiętać, że ważne jest zarówno zdrowie górników i bezpieczeństwo ich pracy, jak również bezpieczeństwo samego zakładu górniczego wraz z całą infrastrukturą wchodzącą w jego skład tak, aby było do czego wracać, kiedy dzisiejszy kryzys epidemiczny będzie już opanowany.

- Wyjątkowe okoliczności odbijają się także na systemie szkoleń…
- W tym kontekście ważne jest także zwrócenie uwagi na problem okresowych, obowiązkowych szkoleń uprawniających do wykonywania różnych, specjalistycznych czynności w ruchu zakładu górniczego, a których „ważność” upływa w ostatnich tygodniach, a nie ma możliwości uczestnictwa w szkoleniach, ponieważ zostały one zawieszone na czas trwania epidemii. W Wyższym Urzędzie Górniczym dokonaliśmy przeglądu przepisów w tym zakresie. W porozumieniu z Ministerstwem Aktywów Państwowych przygotowaliśmy propozycje zmian trzech rozporządzeń tak, aby ważność obowiązujących szkoleń wydłużyć na cały okres stanu epidemii oraz o trzy miesiące po odwołaniu tego stanu. A to po to, żeby dać wszystkim czas na spokojne, uporządkowane zorganizowanie takich szkoleń i udziału w nich osób, które powinny je okresowo przechodzić.

Z mojej wiedzy wynika, że w Ministerstwie Aktywów Państwowych trwa już (w tzw. szybkiej ścieżce procedowania – red.) proces legislacyjny zmierzający do prawnego uregulowania omawianej kwestii. Wydaje się, że takie działania są w tym trudnym czasie racjonalne i ograniczą możliwe niejasności interpretacyjne.

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Kopalnia zaangażowana w fundusz dla naukowców

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A. oraz Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie – Centrum Badań Zmian Klimatu i Środowiska 29 kwietnia podpisały umowę o współpracy, której celem jest realizacja wspólnych działań w obszarze ochrony środowiska, rozwoju badań naukowych oraz wzmacniania relacji między nauką a biznesem. Inicjatywa objęta jest patronatem ministra klimatu i środowiska.

Kopalnie węgla na cenzurowanym – aż 647 przypadków zatrzymań

W kopalniach węgla kamiennego najwięcej zatrzymań było spowodowanych nieprawidłowym stanem urządzeń energomechanicznych. Najwięcej wniosków do sądów sporządzili inspektorzy z Okręgowego Urzędu Górniczego w Katowicach.

Bez pożyczki z ARP JSW widzi ryzyko utraty płynności w sierpniu

Jastrzębska Spółka Węglowa opublikowała raport roczny. Spółka zwróciła w nim uwagę na ryzyko utraty płynności w sierpniu 2026 roku - przy braku realizacji pożyczki z ARP oraz przy zwiększeniu poziomu zobowiązań handlowych do wysokości dopuszczalnych przepisami prawa.

Rozmowa netTG.pl - odcinek 23 - Bogusław Hutek, przewodniczący "Solidarności" Górniczej

Z Bogusławem Hutkiem, przewodniczącym "Solidarności" Górniczej, porozmawialiśmy o rozmowach dotyczących finansowania PGG i PKW w 2026 roku, pomysłach konsolidacji spółek węglowych, przyszłości węgla w Polsce i Europie czy problemach branży okołogórniczej.