Kopalnia Jastrzębie-Bzie to wyjątkowy zakład górniczy, który łączy najstarszą kopalnię w strukturach Jastrzębskiej Spółki Węglowej z najmłodszą.
Podobnie, jak w innych zakładach JSW, ze względu na panującą na całym świecie epidemię konieczne tu było wprowadzenie odpowiednich procedur, do których muszą dostosować się wszyscy pracownicy.
Tutaj też wszystko zaczyna się od bramy, która jest pierwszą linią obrony kopalni. Regularnie i starannie odkażane są wszystkie miejsca, w których przebywają górnicy.
Cechownia, zazwyczaj pełna, teraz świeci pustkami. Podział prac i obowiązków odbywa się w innych miejscach. Zainstalowano też np. specjalne interkomy, aby do minimum ograniczyć kontakt planistek z innymi pracownikami.
- Załogi są przyzwyczajone do chodzenia w maskach, stosowania środków ochrony osobistej. Po prostu teraz wdrożyliśmy coś więcej – mówi Mariusz Grzenda, kierownik oddziału z kopalni Jastrzębie-Bzie.
Przypomnijmy, że we wszystkich kopalniach JSW obowiązują specjalne procedury dotyczące zjazdu załogi. Jednorazowo do przedziału w szoli może wejść maksymalnie 10 osób. Pracownicy wchodzą w odstępach i samej szoli stają do siebie plecami.
Choć procedury bywają uciążliwe, to górnicy doceniają działania profilaktyczne wdrażane przez spółkę. Sami także angażują się w akcje przeciwdziałania koronawirusowi.
Jeżeli chcesz codziennie otrzymywać informacje o aktualnych publikacjach ukazujących się na portalu netTG.pl Gospodarka i Ludzie, zapisz się do newslettera.