Dopłaty bezpośrednie do zakupu pojazdów elektrycznych powinny zostać uruchomione niezwłocznie - wynika z raportu KPMG Global Automotive Executive Survey. Wskazano, że powinny być także skierowane do firm korzystających z samochodów poprzez leasing lub wynajem.
- Rozwój elektromobilności na świecie jest faktem i powinniśmy w Polsce podejmować działania pozwalające na wykorzystanie szans z tym związanych - wskazał dyrektor w zespole doradców dla branży motoryzacyjnej w KPMG w Polsce Przemysław Szywacz, prezentując we wtorek, 3 września, w Krynicy 20. edycję raportu KPMG Global Automotive Executive Survey.
Jak podkreślił, "system dopłat bezpośrednich, odpowiadający na realne potrzeby rynku, powinien zostać niezwłocznie uruchomiony".
- Oprócz objęcia nim osób fizycznych warto umożliwić korzystanie z niego firmom w taki sposób, aby użytkowanie samochodu elektrycznego stanowiło realną - zwłaszcza w aspekcie ekonomicznym - alternatywę dla użytkowania samochodu spalinowego - dodał.
- W tym celu limit wartości samochodu objętego dopłatą nie może być zbyt niski, a dopłaty powinny mieć zastosowanie także dla firm korzystających z samochodów poprzez leasing lub wynajem - wyjaśnił Szywacz.
W raporcie wskazano na pewną specyfikę polskiego rynku elektromobilnego i związane z nią szanse oraz wyzwania. Według KPMG "taką szansą z pewnością jest specjalizacja w zakresie produkcji autobusów elektrycznych, gdzie Polska wyrasta na europejskiego lidera, a autobusy elektryczne z Polski są widoczne w coraz większej liczbie europejskich miast".
"Wyzwań wciąż pozostaje więcej, a jednym z nich jest skala indywidualnego importu używanych samochodów o napędzie konwencjonalnym, które nie spełniają aktualnych norm emisji. Chcąc doprowadzić do istotnej redukcji smogu w miastach, należy podjąć działania, dzięki którym wzrośnie zainteresowanie samochodami elektrycznymi nie tylko wśród klientów instytucjonalnych, ale również wśród indywidualnych użytkowników" - czytamy.
Według autorów raportu, wyzwania dotyczą praktycznie całej branży motoryzacyjnej w Polsce - w szczególności producenci komponentów wykorzystywanych do produkcji samochodów muszą dostosować swoją działalność w odpowiedzi na potrzeby elektromobilności.
- Wynika to z faktu, że przy produkcji samochodów elektrycznych wykorzystuje się około 50 proc. mniej części niż przy produkcji samochodów o napędzie konwencjonalnym, a części nadal wykorzystywane muszą spełniać określone parametry - wskazali.
- Krąg dotkniętych przez zmiany jest jednak znacznie szerszy i obejmuje także firmy z sektora energetycznego i rafineryjnego - dodali.
Jak wyjaśnili, mogłoby się wydawać, że w przypadku energetyki rozwój elektromobilności jest przede wszystkim szansą na nowe źródło przychodów.
- Jednocześnie inwestycje w infrastrukturę ładowania oznaczają duże zaangażowanie kapitałowe oraz organizacyjne przy wciąż niepewnym okresie zwrotu - dodali.
Wskazali ponadto, że "w przypadku branży rafineryjnej inwestycje w infrastrukturę ładowania mogą okazać się koniecznością wobec rosnącego udziału samochodów elektrycznych w rynku, a w konsekwencji - malejących przychodów ze sprzedaży paliw konwencjonalnych.
Jeżeli chcesz codziennie otrzymywać informacje o aktualnych publikacjach ukazujących się na portalu netTG.pl Gospodarka i Ludzie, zapisz się do newslettera.