Mój Prąd to program dopłat do domowych instalacji fotowoltaicznych.

1536346651 me1

fot: Ministerstwo Energii

Polskie Ministerstwo Energii uzgodniło z grupą państw UE jednolitą pozycję negocjacyjną, która pomoże zatrzymać niekorzystne zmiany nanoszone do projektu unijnego rozporządzenia o wewnętrznym rynku mocy

fot: Ministerstwo Energii

Ministerstwo Energii planuje ogłoszenie naboru i początek przyjmowania wniosków w programie "Mój Prąd" na przełomie sierpnia i września 2019 r. Wnioski będzie przyjmował NFOŚiGW. "Mój Prąd" to program dopłat do domowych instalacji fotowoltaicznych.

Ministerstwo Energii przedstawiło w czwartek, 25 lipca, pierwsze szczegóły programu, którego założenia przedstawili we wtorek premier Mateusz Morawiecki i ministrowie energii i środowiska - Krzysztof Tchórzewski i Henryk Kowalczyk.

Budżet skierowanego do gospodarstw domowych programu to 1 mld zł. Dofinansowanie to nie więcej niż 5 tys. zł i nie więcej niż 50 proc. kosztów instalacji o mocy od 2 do 10 kW. Chodzi o koszty kwalifikowane - zakupu i montażu instalacji fotowoltaicznej (PV).

Zgodnie z opublikowanymi w czwartek dodatkowymi założeniami, kto otrzymał dofinansowanie lub jest w trakcie realizacji inwestycji fotowoltaicznej w ramach innego programu, nie może ubiegać się o ponowne wsparcie w ramach programu "Mój Prąd". Instalacja PV obejmuje panele fotowoltaiczne z niezbędnym oprzyrządowaniem; beneficjentem jest osoba fizyczna, która jest stroną umowy przyłączeniowej.

Wnioski o dofinansowanie składane będą z formie papierowej. Można je przesłać np. pocztą, kurierem lub złożyć osobiście w NFOŚiGW. Do programu będą kwalifikowane koszty poniesione od 23 lipca 2019 r. Datą poniesienia wydatku jest data opłacenia faktury.

Aby dostać wsparcie, projekt nie może zostać zakończony - czyli przyłączony do sieci przez dystrybutora - przed ogłoszeniem naboru, natomiast musi być zakończony w momencie składania wniosku o dofinansowanie.

Oznacza to, że wnioski mogą być składane po zakupie i montażu instalacji PV, podpisaniu umowy dwustronnej z dystrybutorem energii i zainstalowaniu licznika dwukierunkowego, co jest równoznaczne z zakończeniem inwestycji - zaznaczyło ME.

Wniosek o dofinansowanie po jego zatwierdzeniu stanie się umową o dofinansowanie oraz wnioskiem o płatność. Do wniosku o dofinansowanie należy załączyć: fakturę za zakup i montaż instalacji PV, dowód zapłaty faktury, dokument potwierdzający instalację licznika dwukierunkowego wraz z danymi identyfikacyjnymi konkretnej umowy kompleksowej. Wzór dokumentu zostanie opublikowany wraz z ogłoszeniem naboru na stronach NFOŚiGW.

Dofinansowanie może być udzielone jedynie na nowe urządzenia - wyprodukowane co najwyżej 24 miesiące przed instalacją; projekt nie może dotyczyć wzrostu mocy już wcześniej zainstalowanej instalacji PV.

ME przewiduje też, że beneficjent zobowiązany będzie do zgody na ewentualne przeprowadzenie kontroli instalacji w ciągu 3 lat od dnia wypłaty dofinansowania, oraz do zgody na przetwarzanie i opublikowanie swoich danych osobowych, takich jak imię, nazwisko, miejscowość, a także dotyczących mocy instalacji.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Z notatnika sztygara Onderki: Feralny piątek

Nasze kopalnie pustoszeją. Tajemnicą poliszynela jest, że nie ma ludzi do pracy. W ostatnich miesiącach odeszli na świadczenia górnicy z wydobycia i przygotówek, kombajniści z doświadczeniem, elektrycy, strzelniczy, ludzie z dozoru, kierownicy i dyrektorzy. Tymczasem słyszę i czytam ostatnio w mediach, że wracamy do węgla, bo stanowi on nasze zabezpieczenie energetyczne, zwłaszcza teraz, gdy okazuje się, że gazu brak, a jego ceny jeszcze wystrzelą w górę. Ja Wam powiem, że jest to sytuacja wypisz, wymaluj z moich czasów. 

Frekwencyjny sukces Kolei Śląskich, jak z Częstochowy do Krakowa

W ciągu pierwszego roku funkcjonowania bezpośrednich połączeń pomiędzy Częstochową a Krakowem, Koleje Śląskie przewiozły na linii S34 ponad 650 tys. pasażerów. To frekwencyjny sukces i zasługa komfortowego oraz nowoczesnego taboru, a także konkurencyjnego czasu przejazdu, który jest o około pół godziny krótszy niż czas, jaki trzeba poświęcić na podróż samochodem na tym dystansie.

Cisza przed burzą? A w górnictwie historia kołem się toczy

Wrzesień to miesiąc ważnych dat w naszej historii. Mam wrażenie, że, jak kiedyś, o 17 września było dość cicho. A przynajmniej ciszej niż o pierwszym dniu miesiąca. Jednak życie toczy się dalej. Kolejny raz uczestniczyłem w konferencji zorganizowanej przez Politechnikę Śląską w Rybniku i miejscowe koło jej Stowarzyszenia Wychowanków. Lubię tę, organizowaną od dziesięciu lat, konferencję poświęconą technice i przemysłowi, nie tylko wydobywczemu. Można się sporo dowiedzieć, a przerwy i kuluary są miejscem ciekawych dyskusji. W tym roku dyskutowaliśmy w międzynarodowym towarzystwie o kopalń węgla życiu po życiu. W trakcie konferencji nadano imię docenta Szczepana Wyry auli w miejscowym budynku Politechniki Śląskiej. Docent przez wiele lat kierował rybnicką filią uczelni. Ja zapamiętałem go jako wysokiego, przystojnego faceta, a moja żona jako świetnego wykładowcę mechaniki. Dobrze, że uhonorowano go, bo zasłużył się. Bardzo ładnie wspomniał zmarłego mój były podwładny, a dziś burmistrz Łazisk Górnych i chrześniak docenta i wuja.

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej