Szef resortu energii spotkał się z rannymi górnikami

fot: Maciej Dorosiński

Minister Tchórzewski wyrazy współczucia, zarówno własne, jak i w imieniu premiera Mateusza Morawieckiego, rodzinom zmarłych górników, a także wszystkim poszkodowanym

fot: Maciej Dorosiński

Minister energii Krzysztof Tchórzewski we wtorek, 2 lipca, spotkał się z górnikami, którzy po wstrząsie w kopalni Murcki-Staszic przebywają w Górnośląskim Centrum Medycznym. Szef resortu energii podziękował także ratownikom zaangażowanym w akcję. Przypomnijmy, że w wyniku katastrofy, do której doszło do katowickiej kopalni zginęło trzech górników, a sześciu zostało rannych.

Minister przekazał dziennikarzom, że w opinii ekspertów poniedziałkowy wstrząs nie wynikał z bieżącej eksploatacji. Stwierdził, że trzej górnicy, z którymi się spotkał, są "po poważnym przeżyciu".

- To sytuacja młodych ludzi, którzy znaleźli się nagle przed tym wyzwaniem, że spojrzeli w oczy śmierci. Natomiast są gotowi do powrotu do pracy. Choć wiadomo, że leczenie i rehabilitacja potrwają, szykują się do powrotu do pracy – stwierdził.

Dodał, że „podziwia ich charakter, podejście do tego typu doświadczeń życiowych”.

- Gratuluję rodzinom takich mężów i ojców - to naprawdę dzielni ludzie – przyznał.

 

 

 

 Szef resortu energii ocenił także przebieg akcji ratowniczej.

 - Czas został maksymalnie wykorzystany: zarówno po stronie Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego, jak i zespołów wewnętrznych kopalni, które na początku reagowały, jak i ze strony organizacji całego postępowania kryzysowego, wszystko zostało wykonane, jak należy - powiedział.

Minister Tchórzewski przekazał we wtorek wyrazy współczucia, zarówno własne, jak i w imieniu premiera Mateusza Morawieckiego, rodzinom zmarłych górników, a także wszystkim poszkodowanym.

- Chcę także podkreślić, że władze zarówno spółki, jak i kopalni, także władze reprezentowane przez pana wojewodę, dołożą wszystkich starań, aby podjąć odpowiednie działania, żeby zarówno rodziny tych, którzy zginęli, jak i ci, którzy są poszkodowani - spotkali się z należytą opieką – zadeklarował.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Z notatnika sztygara Onderki: Feralny piątek

Nasze kopalnie pustoszeją. Tajemnicą poliszynela jest, że nie ma ludzi do pracy. W ostatnich miesiącach odeszli na świadczenia górnicy z wydobycia i przygotówek, kombajniści z doświadczeniem, elektrycy, strzelniczy, ludzie z dozoru, kierownicy i dyrektorzy. Tymczasem słyszę i czytam ostatnio w mediach, że wracamy do węgla, bo stanowi on nasze zabezpieczenie energetyczne, zwłaszcza teraz, gdy okazuje się, że gazu brak, a jego ceny jeszcze wystrzelą w górę. Ja Wam powiem, że jest to sytuacja wypisz, wymaluj z moich czasów. 

Frekwencyjny sukces Kolei Śląskich, jak z Częstochowy do Krakowa

W ciągu pierwszego roku funkcjonowania bezpośrednich połączeń pomiędzy Częstochową a Krakowem, Koleje Śląskie przewiozły na linii S34 ponad 650 tys. pasażerów. To frekwencyjny sukces i zasługa komfortowego oraz nowoczesnego taboru, a także konkurencyjnego czasu przejazdu, który jest o około pół godziny krótszy niż czas, jaki trzeba poświęcić na podróż samochodem na tym dystansie.

Cisza przed burzą? A w górnictwie historia kołem się toczy

Wrzesień to miesiąc ważnych dat w naszej historii. Mam wrażenie, że, jak kiedyś, o 17 września było dość cicho. A przynajmniej ciszej niż o pierwszym dniu miesiąca. Jednak życie toczy się dalej. Kolejny raz uczestniczyłem w konferencji zorganizowanej przez Politechnikę Śląską w Rybniku i miejscowe koło jej Stowarzyszenia Wychowanków. Lubię tę, organizowaną od dziesięciu lat, konferencję poświęconą technice i przemysłowi, nie tylko wydobywczemu. Można się sporo dowiedzieć, a przerwy i kuluary są miejscem ciekawych dyskusji. W tym roku dyskutowaliśmy w międzynarodowym towarzystwie o kopalń węgla życiu po życiu. W trakcie konferencji nadano imię docenta Szczepana Wyry auli w miejscowym budynku Politechniki Śląskiej. Docent przez wiele lat kierował rybnicką filią uczelni. Ja zapamiętałem go jako wysokiego, przystojnego faceta, a moja żona jako świetnego wykładowcę mechaniki. Dobrze, że uhonorowano go, bo zasłużył się. Bardzo ładnie wspomniał zmarłego mój były podwładny, a dziś burmistrz Łazisk Górnych i chrześniak docenta i wuja.

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej