PGG: w Rydułtowach trwa akcja po wykryciu pożaru endogenicznego

fot: Jarosław Galusek/ARC

Na poziomie 800 m w kopalni Rydułtowy wykryto ognisko pożaru endogenicznego, trwa tamowanie zagrożonego rejonu

fot: Jarosław Galusek/ARC

Akcja przeciwpożarowa po wykryciu we wtortek wieczorem, 23 października, endogenicznego pożaru na poziomie 800 m trwa w ruchu Rydułtowy kopalni ROW, należącej do Polskiej Grupy Górniczej.

- W związku z zagrożeniem pożarowym nie było niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia górników. Nie doszło do wycofania załóg, a akcja w żaden sposób nie wpływa na działalność kopalni w czynnych wydobywczo rejonach - powiedział portalowi netTG.pl Tomasz Głogowski, rzecznik prasowy PGG.

Uściślił, że w obszarze, który może być objęty rozprzestrzenianiem się endogenicznego pożaru pod ziemią, trwa w tej chwili zorganizowana akcja. Wyznaczono strefy zagrożenia. Ratownicy zabudują tamy, aby odciąć rejon od pozostałych części kopalni. Poprowadzą też tzw. linię chromatograficzną, czyli aparaturę, która umożliwi regularne i precyzyjne badanie składu atmosfery w wyrobiskach w rejonie pożaru metodą chromatografii gazowej.

Przyczyną pożaru było samozagrzanie się resztek węgla w zrobach pokładu 713/1-2, w okolicy wyeksploatowanej już ściany II-E-E2 na głębokości ok. 800 m pod ziemią.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

9860 sekcji w JSW i rewolucja kotwiowa. Czym fedrowano w polskich kopalniach w 1996 roku?

Co się stało z pracownikami likwidowanej kopalni Żory? Jak Knurów i Gliwice poradziły sobie z transformacją? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 7 listopada 1996 roku.

Jak to było z tym węglem koksowym i dlaczego zamknięto kopalnię Bielszowice? Jacek Korski odpowiada na teorie spiskowe

Bez echa przeszła rezygnacja prezesa JSW S.A. przysłonięta Świętem Zmarłych i wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. To ostatnie zamieszanie jeszcze potrwa, ale nie będę się na nim skupiał – nawet prawnicy mają tu różne zdania, a ja jestem tylko inżynierem i menedżerem górniczym.

Z Wełnowca na koniec świata. Jak chłopak ze Śląska zarządza gigantyczną kopalnią na pustyni Atakama

Mateusz Moskwa pochodzi z Katowic, wykształcenie zdobywał na krakowskiej AGH, a dziś odpowiada za kluczowe operacje w jednej z największych kopalni miedzi na świecie, należącej do KGHM