Atom: spłata elektrowni przez 50 lat?

fot: Jarosław Galusek/ARC

- Chciałbym zapewnić, że węgiel jest i jeszcze przez długie lata będzie podstawowym źródłem energii w naszym kraju - napisał Krzysztof Tchórzewski

fot: Jarosław Galusek/ARC

Minister energii Krzysztof Tchórzewski chciałby, by inwestycję budowy elektrowni jądrowej spłacać tyle, ile tego typu bloki się amortyzują, czyli minimum 50 lat.

- Chciałbym, byśmy szli w kierunku inwestycji, która będzie trwała na pewno nie krócej niż 10 lat (...) Większość instytucji finansowych chce, by inwestycję spłacać przez 20 lat, ale my chcemy spłacać tyle, ile trwa amortyzacja. Obecnie bloki jądrowe amortyzują się przez około 60 lat, a te nowe będą się amortyzować nawet 80 lat. Dzisiaj w takie inwestycje instytucje finansowe bardzo ostrożnie wchodzą. Trzeba więc inaczej do tego podejść - powiedział dziennikarzom minister.

- Z doradcami, ekspertami muszę znaleźć rozwiązanie, jak zapewnić, by spłata była możliwa nie przez 20 lat, a minimum 50 lat, tyle ile blok się amortyzuje - dodał Tchórzewski.

Kilka dni temu minister mówił, że bez wdrożenia energetyki jądrowej Polska nie będzie w stanie osiągnąć celów redukcji emisji CO2 uzgodnionych z Komisją Europejską.

W marcu Tchórzewski szacował koszt projektu jądrowego na 70-75 mld zł.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

9860 sekcji w JSW i rewolucja kotwiowa. Czym fedrowano w polskich kopalniach w 1996 roku?

Co się stało z pracownikami likwidowanej kopalni Żory? Jak Knurów i Gliwice poradziły sobie z transformacją? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 7 listopada 1996 roku.

Jak to było z tym węglem koksowym i dlaczego zamknięto kopalnię Bielszowice? Jacek Korski odpowiada na teorie spiskowe

Bez echa przeszła rezygnacja prezesa JSW S.A. przysłonięta Świętem Zmarłych i wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. To ostatnie zamieszanie jeszcze potrwa, ale nie będę się na nim skupiał – nawet prawnicy mają tu różne zdania, a ja jestem tylko inżynierem i menedżerem górniczym.