\"Dziennik Zachodni\": Górnik szedł na skróty i zginął?

Koledzy górnika, który zginął w kopalni "Anna-Rydułtowy" w nieoficjalnych rozmowach, na które powołuje się "Dziennik Zachodni",  twierdzili, że prawdopodobny scenariusz był taki, że 40-letni elektryk miał w rejonie feralnej ściany do wykonania jakąś robotę. - Pewnie chciał sobie skrócić drogę i dlatego znalazł się w strefie szczególnego zagrożenia. Gdyby chciał ją obejść, musiałby nadrobić jakieś 2 kilometry - mówią górnicy. Taką wersję wydarzeń opisał w poniedziałek "Dziennik Zachodni".

 

- To była strefa szczególnego zagrożenia tąpaniami, w której nikt nie powinien przebywać w czasie, kiedy prowadzony jest fedrunek - mówi Zbigniew Madej. Potwierdza to także Zbigniew Schinohl, szef Okręgowego Urzędu Górniczego w Rybniku. - W czasie fedrunku górnicy mogą przebywać albo bezpośrednio w ścianie, albo poza całą strefą - podkreślał.

 

Jak podkreśla szefostwo Kompanii Węglowej i kopalni, do wstrząsu, a później tąpnięcia, doszło z przyczyn naturalnych.

 

- To wynik charakterystyki tego złoża i prowadzonej eksploatacji. W tej kopalni dochodzi do około 4100 wstrząsów rocznie - tłumaczy Madej na łamach "Dziennika Zachodniego" i zapewnia, że wszystkie warunki bezpieczeństwa związane z uruchomieniem ściany, w rejonie której doszło do tragedii, zostały spełnione. - Jeszcze dzień przed katastrofą, w trakcie kontroli, inspektorzy Okręgowego Urzędu Górniczego w Rybniku nie zgłaszali żadnych zastrzeżeń do technicznych warunków eksploatacji tej ściany - dodaje.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Bolesta: Polska przeciw przesunięciu do unijnej kasy części środków z ETS

W ramach proponowanej reformy EU ETS Polska nie zgodzi się, aby część przychodów ze sprzedaży uprawnień do emisji trafiało do unijnego budżetu - powiedział PAP wiceminister klimatu Krzysztof Bolesta. Dodał, że rząd będzie zabiegał o wolniejsze wycofywanie z rynku uprawnień do emisji CO2.

Emigranci za chlebem. Niezwykłe losy polskich górników we francuskich kopalniach

Trudno dzisiaj oszacować, ilu Ślązaków i Zagłębiaków wyjechało przed drugą wojną światową do pracy we Francji. Ich ciekawe historie warte są zachowania.

Czy osoby, które odchodzą z górnictwa znajdą pracę? Ekspert: Jestem optymistą

Czy i w jakich branżach mogą znaleźć zatrudnienie osoby, które w najbliższych latach odejdą z górnictwa? Czy grożą nam społeczne problemy, które wywołała transformacja końca lat 90.? O tym w rozmowie z netTG.pl mówił prof. Robert Krzysztofik, geograf społeczno-ekonomiczny z Uniwersytetu Śląskiego.

Polska z jedną z najniższych długości życia zawodowego w UE

W 2025 r. osoba, która ukończyła w Polsce 15. rok życia, będzie obecna na rynku pracy przez 36 lat - wynika z danych przytoczonych przez Polski Instytut Ekonomiczny. To 7. najniższa długość życia zawodowego w Unii Europejskiej.