\"Dziennik Zachodni\": Górnik szedł na skróty i zginął?

Koledzy górnika, który zginął w kopalni "Anna-Rydułtowy" w nieoficjalnych rozmowach, na które powołuje się "Dziennik Zachodni",  twierdzili, że prawdopodobny scenariusz był taki, że 40-letni elektryk miał w rejonie feralnej ściany do wykonania jakąś robotę. - Pewnie chciał sobie skrócić drogę i dlatego znalazł się w strefie szczególnego zagrożenia. Gdyby chciał ją obejść, musiałby nadrobić jakieś 2 kilometry - mówią górnicy. Taką wersję wydarzeń opisał w poniedziałek "Dziennik Zachodni".

 

- To była strefa szczególnego zagrożenia tąpaniami, w której nikt nie powinien przebywać w czasie, kiedy prowadzony jest fedrunek - mówi Zbigniew Madej. Potwierdza to także Zbigniew Schinohl, szef Okręgowego Urzędu Górniczego w Rybniku. - W czasie fedrunku górnicy mogą przebywać albo bezpośrednio w ścianie, albo poza całą strefą - podkreślał.

 

Jak podkreśla szefostwo Kompanii Węglowej i kopalni, do wstrząsu, a później tąpnięcia, doszło z przyczyn naturalnych.

 

- To wynik charakterystyki tego złoża i prowadzonej eksploatacji. W tej kopalni dochodzi do około 4100 wstrząsów rocznie - tłumaczy Madej na łamach "Dziennika Zachodniego" i zapewnia, że wszystkie warunki bezpieczeństwa związane z uruchomieniem ściany, w rejonie której doszło do tragedii, zostały spełnione. - Jeszcze dzień przed katastrofą, w trakcie kontroli, inspektorzy Okręgowego Urzędu Górniczego w Rybniku nie zgłaszali żadnych zastrzeżeń do technicznych warunków eksploatacji tej ściany - dodaje.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Dawniej w górnictwie, dziś w nieruchomościach. Spółka poszukuje prezesa

Spółka Kopalnie Rudzkie ogłosiła postępowanie kwalifikacyjne na stanowisko prezesa zarządu.

Była kopalnia, będzie zbiornik wodny i las, a w przyszłości być może atomówka

W miejscu dzisiejszego wyrobiska Pola Bełchatów w przyszłości ma powstać zbiornik wodny otoczony terenami leśnymi. Starosta Bełchatowski, na wniosek Kopalni Bełchatów, wydał decyzję określającą kierunki rekultywacji terenów poeksploatacyjnych. 

Od węgla do IT. Nowoczesne pracownie w zabrzańskich szkołach zawodowych

Nowe pracownie kształcenia zawodowego powstaną w zabrzańskich szkołach. Chodzi m. in. o dostosowanie ich do wyzwań związanych z transformacją.

To już sześć lat temu zdecydowano o przyszłości kopalń. Czy wszystkie obietnice zrealizowano?

Ostania tona węgla w Polsce ma wyjechać na powierzchnię w 2049 r. - wynika z porozumienia, które sześć lat temu, 25 września 2020 roku, w Katowicach podpisały strona rządowa i Międzyzwiązkowy Komitet Protestacyjno-Strajkowy. Zgodnie z porozumieniem żaden górnik, który pracuje w kopalni węgla energetycznego, nie straci pracy. Póki co słowa dotrzymano. Ruszyły programy odejść i urlopy górnicze.